10.07.17 „O wszystkim i o niczym”.

Inteligencja nie występuje tam, gdzie na nią wskazują… inteligenci. Skoro „inteligenckie środowiska” mówią o „polskich obozach śmierci” – jest to dziś pojęcie tak samo wypaczone jak np. demokracja (w której długimi latami trzyma się ludzi w aresztach wydobywczych), trenerzy personalni (poznający siłownię z YouTube), czy nawet prawdziwi wychowawcy kolonijni z uprawnieniami (zrobionymi – czytaj: po prostu opłaconymi – wirtualnie przez Internet. Śmieszniejszy jest tylko korespondencyjny kurs judo z filmu „JOB”). Po prostu Matrix, jak były minister w socjalistycznym rządzie – Macron, który wg kampanii wyborczej we Francji „z lewicą nie ma nic wspólnego” (!). Słowa, historia, czyny… one nie mają większego znaczenia, liczy się trafienie w nastroje, a potem opakowanie i sprzedanie farmazonu. Świat jest tablicą facebookową rozciągniętą do wielkich rozmiarów – w takiej właśnie kolejności. Każdy normalny człowiek się od tego w końcu zdystansuje. Niestety – ze szkodą dla świata…  W tych warunkach ludzie i lewacy protestowali w Niemczech przeciwko szczytowi G20, a Polacy cieszą się, że prezydent USA przemawiał na tle pomnika. Ostatnio uczestniczyłem w pewnej imprezie i dowiedziałem się, że tylko dwójka ludzi rozumie politykę: Kaczyński i Trump. Tylko ta dwójka… Niby rozmowa przy stole, ale odnajduję w niej odbicie dzisiejszych nastrojów w kraju.

„DL” / PAPIERÓWKI

Ostatnia sztuka mojej książki w sklepie Archipelag: ZAMÓW. „Dziennik…” nadal dostępny: ZAMÓW. Nie czytałeś? Nadrób!

AKTYWIZM / PRZECIWKO SZCZYTOWI W NIEMCZECH

Skrajna lewica zdominowała doniesienia ze szczytu G20 w Niemczech (chętnie przeczytałbym analizę np. w „Nowym Obywatelu”). Polscy patrioci cieszą się, że my w Polsce mamy spokój, a tam to lewacka dzicz. Kręci mi się w głowie, widzę to z deka inaczej. Nie twierdzę, że „niszczenie mienia” ma jakikolwiek sens, bo po co cofać się do jaskini, ale przynajmniej skubańcy zwracają uwagę na coś innego niż przemówienia pisane (m.in. Trumpowi) przez specjalistów od wizerunku. „Duch w narodzie żyje!” – usłyszałem ostatnio, ale mam problemy z określeniem, co to za duch i w czym ma pomóc… To nie jest ironia – maila znacie, piszcie, ratujcie.

Już w środę przed północą, niemiecka policja rozpędziła kilkuset lewaków w różnych miejscach Hamburga, którzy próbowali blokować ulice przed szczytem G20, zwłaszcza w słynnej lewackiej dzielnicy Sankt-Pauli. Prócz Putina i Trumpa to Niemiec miało zjechać 100 tysięcy przeciwników szczytu. Urządzali oni różnego typu protesty, np. chodzili po mieście… pomalowani na szaro, niczym zombie. Niektórych śmieszą takie protesty, innych śmieszy odprawianie Drogi Krzyżowej podczas Wielkiego Postu, cóż… A na górze typy od zimnej kalkulacji.

Co było potem? Zobaczcie np. zdjęcia: LINK. Co ciekawe – lewacy od lat nie poddają się i konsekwentnie walczą przeciwko szczytom. Może dlatego, że u nich nie jest to moda, a poglądy (także na gospodarkę), w które wierzą? Mu uwierzyliśmy, że jest fajnie – aczkolwiek mam nadzieję, że nikt z „zadymiarzy” made in 11.11 jednak nie uwierzył… Na minus Hamburga działa to, że media pokazały tylko awanturę i okradanie sklepów, a żadne (!) z haseł anarchistów, o tym co miałoby być alternatywą dla G20, nie przebiło się… Szybciej można było znaleźć fotkę ubranego na czarno awanturnika, któremu wystają zza spodni… damskie, czerwone gacie. Bo nie zapominajmy też kim ci lewacy są… Black block wygląda dobrze, ale lewusy to były i będą dziwolągi.

W Polsce (podczas wizyty Trumpa) protestował Greenpeace wielkim zielonym napisem na… Pałacu Kultury, ale podobno umieszczonym nie po tej stronie, co trzeba. Cóż… i tak zdjęcie poszło w świat, a przecież dzisiaj zdjęcia to większa część zadania (niestety).

Kupię prasę, nie ukrywam, że czekam na jakieś ciekawsze analizy w tygodnikach – także analizy kilkudniowych zamieszek.

AKTYWIZM / BEZ NAS…?

Trumpa w Warszawie i Hamburg śledziłem przed ekranami. Nacjonaliści raczej nie manifestują w takich sprawach jak G20, a za takich, którzy podejmują inne tematy niż historyczne uważamy m.in. CPI. Inspirują nas, Autonomicznych Nacjonalistów.

„Żeby działać jak CasaPound należy”… Wiadomo: to i tamto. Ale powiedzmy sobie wprost: by „to i tamto” zaistniało w naszej, polskiej mentalności musielibyśmy się chyba jeszcze raz (i gdzie indziej) urodzić. A tak pozostaje inspiracja. My możemy im zazdrościć poziomu aktywizmu, ale oni nam sytuacji w ojczyźnie (np. z imigrantami), więc mimo wszystko bym się nie zamienił.

W Niemczech AN to praktycznie w skali 1:1 odbicie tamtejszych lewaków, ale nie dorównują im ilościowo. Na Polskę nie udało się przenieść takich klimatów, bo ciągle przejawiamy – nie oszukujmy się – zbyt wielkie zamiłowanie do kwestii historycznych i do emocji. To dlatego przemówienie Trumpa było takie jakie było. I trafiło do mas – w przeciwieństwie do tworzenia zglobalizowanego świata przez G20.  W każdym razie prezydent USA tu był i wyjechał. I tyle. Znaczna część patriotów głosujących na PiS myśli, że to zajebiście (polecam analizę autonoma: LINK), a nacjonalistów generalnie nie ma (tak, nie ma nas…).

Aha. Tak na marginesie marginesu… Jeszcze happening „Podręcznych”, które protestowały przeciwko „seksistowskiej polityce Trumpa” – to jest dopiero beka… W Średniowieczu określenie Madonna pełne było szacunku. W naszych czasach przyszły „Madonny” i wykradły, do dziś wykradają słownictwo – nimi się zajmijcie głupie baby, pop-gwiazdkami promującymi rozwiązłość obyczajową, a nie Trumpem.

MUZYKA / PUSTKA + FESTIWAL

Lipa jest. Poza wąskim gronem moich faworytów, którzy wydają – co oczywiste – płyty raz na kilka lat, nic nie potrafi mnie zainspirować na dłużej. To, że ktoś wspomni o czymś ważnym w zwrotce, jeszcze nie oznacza, że wydał dobrą płytę, że robi ciekawą muzykę. Macie ponad 30 lat i jakieś ciekawe propozycje?

Za tydzień Festiwal Orle Gniazdo, z pewnością znajdziecie tu nasze relacje, ale tam też żadna kapela nie robi muzy, która w rewolucyjny sposób komentowałaby dzisiejszą rzeczywistość i rozpalała na nowo aktywistyczne serca.

Czasy sprzyjają raczej gonieniu, cholera wie czego, zamiast pójścia swoją artystyczną drogą i osiągnięcia w niej takiego poziomu, że kopary opadną. Szczery trafił w swoje czasy idealnie, a kto trafia w te czasy? Nikt…

„CZY WIESZ, ŻE…”

… Singapur prowadzi bardzo stanowczą wojnę z używkami (źródło: Krzysztof Rybiński, redaktor „Narxoz University”)? Alkohol jest trzy razy droższy, a papierosy… 10 razy droższe niż w Polsce. Za wwiezienie narkotyków do Singapuru grozi kara śmierci. Ogólnie jest to ciekawy kraj, ponoć bez korupcji, któremu warto się przyjrzeć…

CYTAT NA KONIEC…

Artur Rubinstein, „Moje długie życie”, Kraków 1988, s. 325: Podczas tych krótkich wakacji prawie nie dotykałem fortepianu, za to dzień i noc czytałem. Czasem, kiedy budziłem się późno, bo czytałem do rana, Francois podawał mi śniadanie do łóżka i nie wstawałem, dopóki nie dokończyłem książki. Mogę powiedzieć, bez żadnej przesady, że w ciągu tych kilku tygodni zapomniałem o wszystkich moich kłopotach i zmartwieniach i żyłem w ciągłej euforii. To właśnie wtedy stało się dla mnie jasne, że wielkie książki są idealnymi przyjaciółmi, jeśli idzie o wymianę poglądów na sprawy abstrakcyjne. Czułem się szczęśliwy, jeśli w niektórych z nich znajdowałem myśli podobne do moich, natomiast starałem się gorączkowo bronić swoich tez, gdy spotykałem się z silnym atakiem na moje własne przekonania. Niektóre książki – podobnie jak niektóre utwory muzyczne – pozostaną towarzyszami mojego wewnętrznego „ja” i pozostaną nimi, dopóki zachowam jasność umysłu.

ŁG