11.08.17 Porządek rzeczy będący nieporządkiem.

Narzekamy na biedę, na „dyskryminację szarej ludności”, ale nie wyobrażamy sobie żyć w bogatych dzielnicach bez klimatu. To pewien paradoks – murzyn narzekał na Brooklyn, a następnie na… zmiany na lepsze, bo ten stary, brudny i biedny Brooklyn stworzył klimat, który owego murzyna wychował, ukształtował, dostarczył mu wspomnień i pola do twórczości, buntu, zarobku… My Polacy krzyczymy, że „bida na blokach”, ale wyobraźcie sobie rap scenę i kibiców bez szarych blokowisk. Kumaty panicz (np. o ksywie „panicz Rudy”), który je kawior i ma siedem samochodów… Niezbyt pasuje, co? Komu byś miał ochotę pluć do jedzenia jako pomoc kuchenna, jeśli za stołem by nie siedzieli „bogaci wyzyskiwacze”? Ciekawe na kogo by się skierował bunt, który wydaje się być potrzebą samą w sobie.

Mt 11, 18-19: Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny». Czyny, owoce… Nawet Pismo uczy mnie, ale także dzieciństwo i zamiłowanie do kilku szemranych kręgów, że Bóg stworzył wszystko to, co jest potrzebne – w tym nierówności.

Bez tego na co narzekamy, nie byłoby naszego pięknego sprzeciwu i przyznam, że świadomość tego nieco mnie rozluźniła, zacząłem wierzyć w bardziej skomplikowany plan. Porządek rzeczy będący nieporządkiem. Czy ktokolwiek trafił do Boga bez wiedzy o tym, czym jest grzech i bez konkretnego ustosunkowania się do niego?

Cholera, no więc jak to… wróg był potrzebny? Więc szatan jest potrzebny? No przecież Bóg był początkiem, więc tak jak jest, tak ma być. Z tym, że mamy wybierać dobrze. I na tym polega gra, jakby powiedział dziwoląg z „Piły”…

Cholera… dopada mnie światopogląd mniej skomplikowany od cztery setnej odmiany jakiegoś super prądu myślowego, a zwie się on: „jest jak jest”.

Wielu ludzi nie chce żyć bieżącymi „aferami” i nie otwiera portali, nie ogląda mediów. Czy oznacza to, że mają w nosie Polskę? Kto wie, co w nich siedzi, kto wie ilu z nich właśnie w momencie zagrożenia – jak to Polacy – sięgnęłoby po karabiny… Uznaliby, że wtedy faktycznie jest po co się wychylić. Kowalski by ziewnął i przeładował broń.

W jakim celu brać udział w komentowaniu każdej sytuacji, z których połowa to wirtualne bzdury?

„– O, kochanie, jest wojna, czas ruszyć dupsko”… W momencie, gdy wielu pryszczatych „kumatych komentatorów” właśnie „bukuje” najtańszy lot na znienawidzony Zachód. A byli „kumatymi komentatorami”, bo coś w swoim smutnym życiu komentować musieli… Nieporządek nas nakręca. Mnie też?

W każdym razie trzeba żyć i dobrze wybierać. Wiedzieć, wyczuwać, w co powinno się angażować. Świat krzyczy memami, że powinniśmy we wszystko. Świat kłamie.

Dobrego dnia. Nie przejmujcie się – Michnik umrze, TVN splajtuje jak VIVA Polska, a Jezus zmartwychwstał.

ŁG