24.08.17 RECENZJE: Redneck – „28 Play songs” (rockabilly, WB, 2017).

Trochę zastanawiałem się nad tym, jak zabrać się do zrecenzowania tej płyty i obawiam się, że zbyt wiele nie wymyśliłem. Kompletnie nie znam się na rockabilly, ale jak już padło na mnie to chociaż spróbuję coś sensownego nabazgrać. Redneck 28 to brytyjski zespół poruszający się w klimatach amerykańskiego południa, swego czasu będący na celowniku angielskich massmediów, przez co nawet taki laik w tym temacie jak ja, coś tam o nim słyszał. Była także recenzja w jednym z papierowych numerów „DL”, ale chyba nie zachęciła mnie zbytnio do sprawdzenia twórczości tej grupy, bo dzieje się to dopiero teraz. Co można powiedzieć o „Play Songs of Ian Stuart & The Klansmen”? Dla mnie niewątpliwym plusem jest to, że znajdują się tutaj m.in. utwory nieśmiertelnego Skrewdrivera. Choć w zmienionych aranżacjach, to jednak trochę ratują sytuację, bo pozostałe kawałki raczej nie przypadły mi do gustu.

Nie jest to też jakaś totalna kicha, po kilkukrotnym przesłuchaniu, dochodzę do wniosku, że taka muzyka, gdzieś tam na hamaku pomiędzy drzewami, może i miałaby swój klimat, ale żebym miał często wracać do tej płyty to raczej nie.

Jeżeli miałbym coś wyróżnić z tego albumu to byłyby to „Europe awake”, „Free my land”, i „Freedom”. Wszystko trwa około 38 i pół minuty.

Krążek wydany jest bardzo skromnie, taka sobie okładka i zdjęcie „mieszanego” towarzystwa w środku (ni cholery, nie wiem o co tu chodzi he, he…).

Myślę, że ta płyta przypadnie do gustu głównie koneserom takiego stylu i fanom zakapturzonych jeźdźców z Tennessee, czy innej Georgii, ale to tylko moja opinia, najlepiej przekonać się samemu.

                                                             Antyanarcho