28.08.17 „O wszystkim i o niczym”.

Nie jesteśmy z Azji, jesteśmy z Zachodu, ale Zachód kiedyś też miał wartości, kulturę i zasady inne niż zdobywanie złota. Niedawno doszło do najgłośniejszego pojedynku ostatniego czasu, Mayweather Jr vs McGregor, który był – moim zdaniem – smutnym podsumowaniem tego w jaką stronę idą sporty walki na Zachodzie (chodzi mi o sposób nakręcania pojedynku, nie o samą walkę, w której na szczęście wygrał faworyt). Czytacie „DL” więc wiecie, że jestem smęcącym idealistą, ale bynajmniej nie takim zamkniętym w jednym-starym najsłuszniejszym. Mimo otwartości, np. na muzykę, na nowe metody treningowe, nie mogę zdzierżyć tzw. nowoczesnego sposobu zachodniego zachowania. Tak jak w starożytnych Chinach oparto pierwsze sztuki walki na ideach, w które wierzono – konfucjanizmie, taoizmie, wreszcie buddyzmie, tak współczesne sporty walki Zachodu oparte są na ideach, w które wierzy w XXI wieku Zachód – hajs, show i jazda bez trzymanki. Taki sobie ma to klimat. Ale po walce, odnotujmy, Conor powiedział wreszcie coś mądrego: ja nie przegrywam. Albo się uczę albo wygrywam. O, takich życzyłbym Zachodowi mistrzów, tyle że w więcej niż pięciu procentach wypowiedzi. Więcej pozytywnego-sportowego przekazu dla młodych naśladowców, mniej rozpusty. Więcej piękna – mniej biznesu.

DYGRESJA…

Jeśli sport walki ma spowodować, że będę lepszym człowiekiem, osiągnę większy spokój – nie mogę na co drugim treningu wpadać w furię, nakręcać się jak idiota. Wysiłek ma w pewien sposób odprężać, sprawić że poznam – może przekroczę – własne granice, stanę się doskonalszy pod każdym względem. Podczas treningu muszę pilnować swoich myśli, żeby do szczególnego miejsca – na salę treningową, nie przedarła się złość i chore ambicje. Wszystko ma być w porządku i w harmonii z resztą. Jeśli tego nie ma, warto poszukać co jest nie tak. Ciało i duch mają iść w parze… A nie codziennie agresywna napinka przed lustrem. Jak się nakręcasz – taki będziesz podczas całego dnia…

Nakręcaj się przed walką…

PUSTKA…

Pytam serio – polecicie mi jakąś stronę, bloga, gdzie znajdę ciekawe dla siebie felietony dotyczące życia, polityki, kultury?

Szczerze mówiąc łeb mi pęka i nudzi mi się, bo od 10 lat istnienia „Drogi Legionisty” zaczynam prawie każdy dzień od prasówki/internetówki i wszędzie bombarduje się mnie newsami, od których odechciewa się żyć (na szczęście poza tą prasówką jest po co). Istnieje też inny świat i poproszę o namiary na kogoś kto potrafi mimo wszystko z jakimś jajem o nim pisać. Nie mielić w koło tego samego gówna.

GK Chesterton pisał: Poganin mówił o jednym człowieku posiadającym dziesięciu niewolników tak, jak współczesny biznesmen mówi o jednym człowieku zwalniającym dziesięciu pracowników: „To okropne, ale jak inaczej można zarządzać społeczeństwem?”. Średniowieczny scholastyk traktował ewentualność spalenia człowieka żywcem tak, jak współczesny przedsiębiorca traktuje ewentualność śmierci z głodu: „To straszna tortura, ale czy można stworzyć świat bez bólu?”. Władza jest jednym ze skutków grzechu pierworodnego, złem koniecznym…? Innego pocieszenia nie znajduję, gdy na nich wszystkich patrzę, gdy o nich czytam…

Cholercia… Tau nawijał: Tyle lat, a ja żyję – nadal… Tyle lat, a ja piszę – zdania… Nie wiem jak on, ale ja w kwestii politycznej coraz mocniej znudzony, nie wspominając o innych informacjach.

MUZYKA / NOWY ZINE MUZYCZNY WKRÓTCE DO NABYCIA!

Cały czas wspieramy, głównie za sprawą korespondenta Antyanarcho w recenzjach, muzykę o której mówią wyłącznie pasjonaci. Podobnie czyni autor zina „Antisocial”. Niedługo wyjdzie kolejny numer na papierze, pochwalę się, że go widziałem, zaskoczyła mnie też nieco spora reklama „Drogi Legionisty” w nim zawarta. Dzięki!

MUZYKA / JAKIE CZASY TAKIE PODZIEMIE?

Jak podali ludzie z Muzyki Tożsamościowej, robiący polskie napisy do zagranicznej muzyki z klimatu, za kanałem European Unity – włoski Bronson zaatakował ich… prawami autorskimi za przekład nowego teledysku! Tacy są wdzięczni za szerzenie dobrego słowa? I jak tu w tych śmiesznych czasach wydawać ziny, skoro „biznesmani z klimatu” przyprują się cholera wie o co…

„Biznesmeni z klimatu” – mówi Wam to coś jeszcze? No widzicie… Za dużo tego wszędzie się porobiło.

„CZY WIESZ, ŻE…”

… Ministerstwo Spraw Wewnętrznych we Włoszech zakazało eksmisji migrantów na bruk, a dotyczy to nawet nielegalnie zajmowanych budynków, jeśli wcześniej nie zostanie im zagwarantowane inne miejsce zamieszkania? No to teraz tylko wyruszajcie – statki z „Obozu świętych” i byle wbić się na posesję…

Tak sobie myślę, że potrzebna będzie wielka pokora normalnych Europejczyków, by posprzątać po rządach tych politycznie poprawnych głupców na naszym kontynencie…

CYTAT NA KONIEC…

C.S. Lewis „Listy starego diabła do młodego”: Jeden z krajów demokratycznych był ostatnio zaskoczony, kiedy doszedł do wniosku, że Rosja wyprzedziła go w nauce. Co za wyborny przykład ludzkiej ślepoty! Jeśli ich społeczeństwo powszechnie nastawione jest wrogo wobec wszelkich przejawów wyższości, to na jakiej podstawie spodziewali się, że ich uczeni będą przodować? A u nas lenie z wyższym. Ja…, kumpela mojej żony będąca raczej kretynką… To dowód, że idziemy w złą stronę.

Może więc zamilknę.

ŁG

PS: LINK – no i gitara, ale jedno zastrzeżenie: Unię także trzeba krytykować, bo w Unii lepiej w tej kwestii nie będzie… Powodem m.in. unijne standardy, naciski oraz otwarte granice. Póki mi tego nie wyjaśnią – jestem centroprawicosceptyczny. Niemcy łatają sobie dziury demograficzne, a my z Niemcami – i nie tylko my – mamy otwarte granice…