3.09.17 „O wszystkim i o niczym”.

Z 11 rozdziału Księgi Kapłańskiej (Stary Testament): Jeżeli komuś wyłysieje głowa, to jest on łysy, ale czysty. Także no, tego… Ja – czysty człowiek, po rozmowie z Bogiem mógłbym gadać sam ze sobą – niczym Kinga Rusin na facebooku – ale wolę porozmawiać z Wami, zatem zapraszam na „O wszystkim i o niczym”. Ludzie, którzy zarzucają patriotom, że żyjemy tylko antykomunizmem („przeszłością”), postawieni są dziś w stan najwyższej gotowości, bo przecież „wracają (!) demony nacjonalizmu”. Nowocześni nacjonaliści zwracają uwagę głównie na problem uchodźców i kapitalizmu, a zatem… chyba mówicie o sobie, gdy zarzucacie „patrzenie wstecz”. Zerkamy głównie na dziś i przede wszystkim na niepewne jutro Europy, pamiętając o tym, co złego i dobrego było tu wczoraj. Patrzymy w przód, w przeciwieństwie np. do waszych idoli Niemców, którzy ciągle nie mogą uporać się ze starymi demonami, tak że aż opanowały ich nowe, których jeszcze nie potrafią nazwać. A za nimi nasi lewacy, czy też żałośni celebryci, wywaleni z głównych mediów, pełni złości dziennikarze… Jak jednak pokazuje życie w Polsce – paru gości w gotowości by w głowach czynić porządek. Zaczniemy od tego…

AKTYWIZM / CIEKAWIE NA ŚLĄSKU!

Skrajna lewica organizowała w kraju jakieś manifestacje, ale chyba żadna nie wyszła jej zbyt dobrze. Z pewnością nie ta w Katowicach…

Młode dusze ciągle płoną… jakby to ujął Leon Degrelle. Fizyka zatem opisana, przejdźmy do metafizyki.

RELIGIA / ROZWAŻAJĄC RÓŻNORODNOŚĆ…

Można, niczym buddyści tybetańscy, sądzić że w dżdżownicy jest czyjaś matka (dla nas „Matrix”…), ale być przy tym bardzo dobrym człowiekiem. Różne kultury wierzą, że wszechświat i świat duchowy „kręcą się” w jakiś sposób. My – że dusza idzie do raju, lub na potępienie, oni – że np. odżywa w innym stworzeniu. Każdy jednak czuje (dziwnym „zbiegiem okoliczności”) potrzebę czynienia dobra, a np. celibat narzuca sobie mnich zarówno tybetański jak i katolicki. Bliżej mi do buddysty niż do ateisty, bo on przynajmniej bierze pod uwagę życie duchowe.

Kieruje to moje myślenie o religiach na tory jakie opisał m.in. Lewis w „Chrześcijaństwie po prostu”: istnieje „coś” zakodowanego w całym ludzkim gatunku, ale jednocześnie jest to gatunek, który sam może szukać i wybrać. Do części świata jeszcze nie dotarło, że 2000 lat temu żył tu ktoś kto przedstawił się w imieniu Ojca i wszystko wyjaśnił. Czym jest 2000 lat dla Boga, który jest poza czasem? Niczym.

Chrześcijanin może odbierać buddystę jako kogoś kto wie, że coś jest na rzeczy (że duch krąży), że należy czynić dobro i odrzucić materialistyczne pokusy, ale mimo wszystko – nie wsłuchał się dobrze w świadectwo Posłańca, lub z różnych powodów nie chce go przyjąć.

Nienawidzić ich? W żadnym wypadku… Tym bardziej, że sam buddyzm nie narzucał się siłą. Traktować jako dobrych, lecz mijających się z Prawdą – otóż to.

Są chociaż ludźmi, którzy szukają czegoś więcej i gardzą materializmem.

ZDANIA Z „TYCH DZIWNYCH”…

To że teraz się układa i puzzle wreszcie zaczęły do siebie pasować poprzedzone było suszą i niskim poziomem rzek w każdej dziedzinie składającej się na to, co nazywam sukcesem życiowym (wolność). Upadki, ryzyko, wreszcie wiara w to, że można żyć inaczej niż większość społeczeństwa.

Mówią nam, że żyjemy w najlepszych czasach. Dobrobyt, wolność, możliwości. A jednak! A jednak to w tych czasach przeciętne dusze wydają się być najmocniej popsute. Mamy wszystko, ale w zamian oddaliśmy jakąś cząstkę siebie, której za cholerę nie chciałem oddać. Chciałem pielęgnować coś innego niż wymagało ode mnie otoczenie. Przypłaciłem to pewnym cierpieniem przez jakiś czas.

Do teraz ubolewam nad istnieniem czegoś, co nazywają „sukcesem Zachodu”, chociaż paradoksalnie też się nim na co dzień żywię, szukając w spokoju mądrości gdzieś indziej niż u ich trenerów rozwoju osobistego.

To jak… dobry ten Zachód, czy zły?

MUZYKA / Z INNEJ BECZKI…

Ostatnio sporo czytałem o starych polskich muzykach – z czasów PRLu. Ich wspomnienia, anegdoty, biografie.

Owszem, jedni ziomkowali się z Systemem, drudzy poszukiwali, ale gdzieś bardzo daleko na Wschód (hipisi), potem nadeszła era „polskiego punku”, a więc antykomunistycznego. Wszystkim im mam coś do zarzucenia – kapusiom, naćpanym pacyfistom pożyczającym sobie kobiety, czy też brudasom spod znaku „A”.

Gdy ich czytam – jedno im muszę jednak oddać (kapusiów to już nie dotyczy, rzecz jasna…). Artyści z lewej strony są bardzo wrażliwi na sztukę, kulturę. Znają się na muzyce, malarstwie… Owszem – wychodzą z tego czasem różne bzdury, ale wyczuwam zainteresowanie, które rzadko spotyka się u twórców z prawej strony.

Są wyjątki, zarówno w pierwszej lidze (Łysiak chociażby), a nawet w głębokim podziemiu (pamiętam gdy stałem z jednym z bardziej znanych kiboli w Polsce przed starą kamienicą i zachwycał się on jej pięknem, po chwili śmiejąc się z paradoksu sytuacji, gdyż media wtedy dużo u nim złego pisały, a „Wyborcze” i o „DL” potrafiły wspomnieć i oto stało dwóch troglodytów – ich łyse glace odbijały światła miasta przed cudami architektury i nie chcieli wcale ich ukraść…), lecz generalnie zbyt mało u nas poszukiwań.

Poszukiwania wynikają z otwartości i zachwytu, nie z zabetonowania się. Potraficie rozkoszować się muzyką, filmem, teatrem, malarstwem, architekturą, cnotą? Nie mówię, że wszystkim – ale przynajmniej jednym, dwoma z nich? Wiem, że kilku moich prawoskrętnych czytelników ma super gust. Jest Was więcej?

Gdyby twórców tego typu było więcej, powstałyby ciekawe projekty dla Boga, Ojczyzny – ale nietypowe, takie których mainstream nie byłby w stanie ukryć.

„CZY WIESZ, ŻE…”

… Rosja chce wprowadzić cenzurę internetu, której efektem już są blokowane strony nacjonalistyczne, czy też masowo usuwane konta znanych działaczy w serwisach społecznościowych? Nacjonaliści protestowali niedawno przeciwko Putinowi na ulicach, biorąc udział w demonstracjach w 14 miastach Rosji.

CYTAT NA KONIEC…

(…) Kobiety, które były świadkami zajścia, opuściły klinikę. Stwierdziły, że nie chcą dokonywać aborcji, jeśli tak traktuje się osoby, które próbują z nimi o tym porozmawiać – poczytajcie o wielkiej aktywistce XXI wieku i kanadyjskim reżimie: LINK. I komentarz: LINK .

Free Mary!

ŁG