4.09.17 Patrz na swoje serce i na Boga, a nie w tacę.

Również jestem zwolennikiem nurtu ubogiego w Kościele, ale nie jestem tak sceptyczny do wszelkiej ofiary jak np. hejterzy Rydzyka, czy Lichenia z typowymi klapkami na oczach. Jak pisał Leon Degrelle: Liczy się nie to, co się daje – barany czy miliony – ale żarliwość serca, która ożywia dar. I żarliwość tego, który przyjmuje… Po prostu w świecie katolickim panują trochę inne zasady i wiele różnych ścieżek do Pana. Jeśli ktoś kogoś wykorzystuje z premedytacją i ze złym zamiarem – będzie rozliczony, ale generalnie nie żałujemy Bogu na godne miejsce w świecie. Skoro oddać można mu wszystko, dlaczego nie pieniądze? Czy dla negujących naszą ofiarę są one najwyższym dobrem? Najwidoczniej! Poza tym… to moja sprawa, komu i ile daję. Jeśli naprawdę chcesz (!) załatwisz sobie ślub za darmo, a na tacę nie dasz nigdy… Jeśli naprawdę chcesz, będziesz w Kościele bez pieniędzy. A chcesz w ogóle w nim być, czy tylko czekasz na fotomontaże z „łojcem dyrektorem”?

To tak jak z moim podejściem do WOŚP. Nie mam problemu z ofiarą jaką dają ludzie do puszek z serduszkiem… mam problem z ideologią popieraną i głoszoną przez Jurka Owsiaka. Potrafię to jednak przyznać!

Hejterzy Rydzyka i Lichenia tak naprawdę nie znają, lub nienawidzą Pana Jezusa, łapią się więc tego, co trafia do ludzi najbardziej w czasach kultu pieniądza (tak jak nasi patrzą w portfel Owsiakowi i generalnie na tym tracimy, bo w sumie co z tego, gdy sam zarobi rozkręcając taką akcję…? Byle jawnie!).

Pan Jezus mówi przez Ewangelie zarówno o nieprzywiązywaniu się do rzeczy materialnych, co o nieżałowaniu Bogu pieniędzy (jak w przypadku olejku do umycia Mu nóg, który apostołowie skomentowali negatywnie, że można było w jego miejsce rozdać kasę ubogim… Chrystus ich delikatnie skarcił…). Skoro wszystko możemy oddać Bogu, możemy mu oddać również to, co nas żywi, ale i zabija – złoto.

Nawiązując do „oszukiwanych biednych babć od tacy” – Jezus chwalił ubogą kobietę, która oddała wszystko, co miała. No niestety, taki mamy klimat.

Jeśli przeciwnicy Boga mogą budować wielkie koncerny medialne i mówić tam o Nim źle, promować popkulturę szatana, my (neo-moherowe berety) możemy dokładać się do radia i telewizji, które mówią o Maryi zawsze dziewicy. Nasza sprawa.

Te „biedne babcie oddające rentę Rydzykowi” są zapewne bardziej szczęśliwe niż jakiś materialny karzeł, który zagląda w tacę i montuje memy. A przynajmniej na takie wyglądają… Bo kto zdystansuje się do forsy – będzie szczęśliwszy i doceniony u góry. A księdzem też zajmie się sędzia nie z tego świata.

Bądźmy i mądrzy i pokorni, a będzie dobrze.

ŁG