16.09.17 RECENZJE: Kontratak – „W obronie ojczystej ziemi” (2017).

To w zasadzie druga pełna płyta tego śląskiego zespołu, ale debiutancki album na fizycznym nośniku. „Głos podziemia”, który ukazał się tylko w formie elektronicznej i kawałki ze składaków („Solidarni z górnikami” i „FOG – wydanie jubileuszowe”) jakoś nie powaliły mnie na ziemię, więc i tym razem nie spodziewałem się rewelacji. Czy słusznie? Tak i nie. Dawno nie musiałem kilkanaście razy przesłuchać jakiegoś CD, by móc coś o nim napisać. Zespół sam określa swoją twórczość jako Rock Against Communism i rzeczywiście, jest to klasyczny RAC w raczej średnim tempie, przeplatany od czasu do czasu wolniejszymi kawałkami. Całość spina mocny wokal, dobrze pasujący do tego typu muzyki.

Płyta jest dość nierówna, obok naprawdę niezłych utworów („Duma”, „Stop islamizacji”, czy „My, dzieci Ojczyzny”) jest kilka słabszych jak „Ziemia Wendów”, albo „Krew bohaterów”. Krążek kończy utwór w języku angielskim, ale średnio to moim zdaniem wyszło.

Jeśli chodzi o liryki, to trzeba przyznać, że katowiczanie nie owijają w bawełnę, Biały patriotyzm czy Rasa i Krew to nie są tematy tabu na tej płycie. Poruszane są głównie aktualne problemy, z którymi nacjonaliści starają się walczyć, historia jest tylko dodatkiem.

Na CD zmieściło się 14 utworów, w sumie prawie 67 minut materiału, więc myślę, że każdy wybierze coś dla siebie. Album został wydany w tradycyjnym plastiku, po rozłożeniu okładki widzimy tylko spore, mocno zapikselowane zdjęcie zespołu (chyba coś tu nie „pykło”), a na nim podany skład. Tekstów brak.

Podsumowując – „W obronie ojczystej ziemi” to kawał solidnego RAC-owego płyciwa, może bez fajerwerków, ale myślę, że każdy „czujący” te klimaty będzie zadowolony z tego krążka. I fanom takiej muzy ten album polecam.

                                                             Antyanarcho