30.09.17 RECENZJE: „Bł. Anna Katarzyna Emmerick” (film, Niemcy’07).

Wiem, że ostatnio mniej piszę, ale nigdy w życiu nie miałem tak mało czasu jak obecnie. Często wieczorami po prostu padam, prosto na wyro, zasypiając przy jakimś dobrym filmie spoza obszaru rażenia zboczonej homo i hetero nowomowy. W tym brudnym świecie, pełnym brzydoty, można znaleźć również piękne historie. Jedna z nich ukazana jest w niemieckim filmie z 2007 roku, opartym na wizjach bł. Anny Katarzyny Emmerick. Chętnie nabyłem to DVD, by w podróży po „Ludziach Boga” przynajmniej na chwilę wyjechać z Italii, w której kręcono znaczną część tego typu produkcji. Emmerick (1774-1824) to zakonnica klasztoru Kanoniczek Regularnych św. Augustyna, która po rozwiązaniu zakonów w Niemczech żyła na probostwie w Dülmen. Od lat nie wychodziła ze swojego pokoju, w którym niemal wyłącznie modliła się, karmiąc się głównie Eucharystią i „szczęśliwie cierpiąc” z powodu darów od Boga. Była stygmatyczną obdarzoną wizjami (m.in. na ich podstawie Mel Gibson kręcił „Pasję”), a zatem przyciągała uwagę różnych osób…

Jednym z nich jest poeta Klemens Brentano, od którego zaczynamy fabułę. Wyrusza on na spotkanie z Anną, jako człowiek pióra zostaje jej sekretarzem, opisując otrzymywane przez nią wizje. Stygmatyczka zwracała uwagę poecie, by nie koloryzował jej relacji. Między tą dwójką bohaterów nawiązuje się relacja oparta na wierze i duchowej miłości, niewolna od pokus. Delikatnie ukazane jest też polityczne tło tych czasów.

Warto obejrzeć z tego powodu, że warto poznawać świętych i błogosławionych – niesamowite osoby! Filmy o nich nie są może wybitnymi dziełami kinematografii (jak „Pasja”), ale coś w nich jest, nie są cukierkowe jak produkcje amerykańskie, a przy tym nie tak zepsute jak popkulturowy „szit”. W tych zawalonych tygodniach, lubię przy serii „Ludzie boga” ponownie uwierzyć, że istnieje lepszy świat…

ŁG