4.11.17 RECENZJE: Brainwash/Bound For Glory: „Day Of Victory” (Split CD, Hardcore/RAC/Metal, Niemcy/USA, 2016).

Kiedy tak uznane firmy jak OPOS i PC łączą siły by wydać krążek, oznacza to, że szykuje się coś naprawdę grubego. I rzeczywiście, split, który dzielą jeden z najlepszych zespołów hatecore (Brainwash) i legenda światowej sceny – Bound For Glory, śmiało można nazwać nie lada wydarzeniem. Ciekawy byłem jak wypadną obok siebie klasyczny styl BFG i co by nie mówić, nieszablonowy hatecore, niebojących się różnych eksperymentów Niemców. Kiedy więc pojawiła się okazja, sięgnąłem po „Day Of Victory”. Album otwierają nasi sąsiedzi zza Odry, powerowym intro, nawiązującym zdaje się, do ich tragicznej sytuacji z nachodźcami. Tę samą tematykę porusza pierwszy kawałek „Defend our Europe” i trudno się dziwić, biorąc pod uwagę to, co dzieje się na zachodzie. Przyznaję, że ten rewelacyjny utwór dosłownie rzucił mną o glebę i pozamiatał wszystko dookoła!

Zresztą, cały materiał Brainwash z tego składaka prezentuje się wybornie, może poza trochę słabszym „Bloodlust”. Druga część krążka przypadła BFG. Big F***ing Giants (jak rozwinięto ich nazwę we wkładce) jak najbardziej na miano gigantów sceny zasługują i pewnie niewielu jest takich, którzy się z tym nie zgodzą. Od razu słychać zmianę stylu na ciężki, zmetalizowany RAC, czyli to do czego przyzwyczaili nas Big Ed i spółka. Trochę trudno mi to przyznać, ale spodziewałem się czegoś znacznie lepszego. Nie twierdzę też, ze ten materiał jest słaby, bo porównując go do „dokonań” wielu zespołów, wciąż bije je na głowę, ale tej muzyce brakuje, ogólnie rzecz ujmując, pazurów. Kiedy przypomnę sobie takie albumy jak „Never Again!”, „Hate Train Rolling”, czy genialny „Feed The Machine” to tam po odsłuchaniu krążka dosłownie krew gotowała się w żyłach, a tutaj… Tak się złożyło, że najpierw zapoznałem się z CD „Ironborn” i mam wrażenie, jakby te kawałki nie zmieściły się na tamten album i trafiły na spliciak. Jeżeli miałbym coś wyróżnić to na pewno „What have your sons done now?” i „Banned for glory”.

„Day For Victory” kończy utwór tytułowy, wykonany przez połączone siły obu zespołów i trzeba przyznać, że wyszło to świetnie! Taka „truskawka na torcie” jakby to ujął Tomek Hajto he, he…

Jeśli chodzi o szatę graficzną to zdecydowanie nawiązuje do stylu Brainwash, upiorne postacie, czaszki, wszystko w odcieniach czerni, szarości i zieleni, co specjalnie nie dziwi, biorąc pod uwagę wydawców.

Krążek został wypuszczony w plastiku z książeczką z lirykami i tutaj mała wpadka – ktoś pomylił utwory i zamienił teksty „Defend our Europe” z „Death will judge me”. Niby nic wielkiego, ale przy takiej produkcji chyba nie powinno się zdarzyć.

Na CD znalazło się 13 utworów, siedem (z intro) Brainwash, pięć BFG i jeden wspólny. W sumie nieco ponad 53 minuty materiału.

Reasumując – konfrontacja wypadła zdecydowanie na korzyść Niemców, ale mam nadzieję, że Amerykanie jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa i nie raz jeszcze pogruchoczą nam kości.

Bardzo dobry split, bardzo dobrych zespołów. Polecam!

                                                                                                Antyanarcho