19.12.17 „O wszystkim i o niczym”.

Szybko, szybko – bo wokół kultura… Szybko, szybko – tworzy ją byle burak… Byle burak to nie chłopak wychowany częściowo na osiedlu i nawet nie niewykształcona osoba, byle burak to osobnik z jakiejkolwiek klasy społecznej, który w dupie był i gówno widział, a bierze się za tworzenie sztuki, a tym gorzej – za pouczanie ludzi jak mają żyć. Nie może z tego wyjść nic ciekawego… o czym on bowiem opowie? Dlatego dzisiaj w kąciku muzycznym wyjdziemy trochę na robotnicze dzielnice Londynu, podkreślić korzenie subkulturowego bajzlu. Mimo że „DL” się zmienia, nadal futbol – jeden z symboli nie tylko polskich osiedli – ma tu mocne miejsce. No i „sztuka, głupcze”! Wiedział to Alex z „A Clockwork Orange”, wiedz i Ty. Jednym z efektów ulicznej kultury jest fanzin. Chciałem Wam coś powiedzieć, bez chodzenia do jakichś pieprzonych urzędów i użerania się z tymi, po których właśnie chcę pojechać na papierze i w sieci – założyłem zina. Jak wiecie – i tak mnie urzędnicza łapa dopadła – ale chociaż próbowałem uciec przed tym traceniem czasu i nerwów. Nie dajmy się, twórzmy coś ciekawego, mimo że nastał bezpłciowy XXI wiek… Na przekór cukierkowym czasom!

DYGRESJA…

Jeden lat 30, drugi 50. Mam Ci do przekazania kilkanaście płyt, nie zbieram już nic z tego klimatu, to Ci oddam. Potrzebuję jednak tą i tą książkę, ten i tamten film – masz może? Mam. No to spoko. Uliczny rock, unikatowe DVD z klasykami, pokazywanie nowych dziarek i motywów z odzieży, które mogą wzbudzić mały skandal w liberalnym środowisku. Rozmowy o piłce nożnej.

Jak dobrze, że ciągle jest z kim pogadać… Muzyka łączy pokolenia. Kultura łączy pokolenia. Patriotyzm łączy pokolenia…

POLITYKA / I PO IDOLU…

Prezydent Filipin, a więc Rodrigo Duterte, to polityk, którym wielu się podniecało, bo kazał strzelać do dilerów narkotyków (Polska The Times, Nacjonalista.pl). Fakt, ciekawa akcja. Niestety ten sam „konserwatywny” polityk wystąpił właśnie z obietnicą zalegalizowania w swoim kraju małżeństw osób homoseksualnych (źródło: „Wprost”)! Opowiedział się także za obroną praw środowisk LGBT i wyłonieniem reprezentanta mniejszości seksualnych do specjalnej prezydenckiej komisji. Żartował też, że chciał być „bi”, bo to podwójna przyjemność… Także tego… no… yyy. W każdym razie trudno dziś kogoś pochwalić.

AKTYWIZM / MARY…

A nie… chwila, chwila. Istnieją jeszcze ludzie godni podziwu. Godna szacunku i rozgłosu aktywistka Mary Wagner ponownie została aresztowana. W uroczystość Niepokalanego Poczęcia weszła do kliniki aborcyjnej z różami i propozycją wsparcia dla matek i dzieci. Tym samym zabierała komfort postępowemu biznesowi polegającemu na zabijaniu nienarodzonych…

MUZYKA / „JAKA TO MELODIA” + COCKNEYE WYKONUJĄ HYMN WHU!

Szybko, szybko – chcę trochę kultury… Szybko, szybko – idę ze sztuką w konkury… (Pjus – „Nasztukafszy” feat. Tymański). Dziś nietypowo, bo mam pytanie do Was, odpowiedź mogę nagrodzić swoim ostatnim zinem (i dorzucę nawet CD z filmem „Cass”). Jaka piosenka leci od 1:25 w tle? Ktoś poratuje linkiem? Maila znacie.

A co do „I’m forever blowing bubbles” – chyba każdy zna, niesamowity hymn ze specyficzną historią… Prócz wykonań stadionowych, wykonywało go wiele zespołów, łapcie tą najbardziej pasującą do kiboli wersję Cockney Rejects. Przyznacie, że ma klimat.

Kapela ta nagrała również kawałek „Goodbye Upton Park” – wiadomo jakie okoliczności towarzyszyły powstawaniu klipu. Obczajcie…

No dobra… wyczerpmy zatem klimat robotniczej dzielni w tym obszernym dziś kąciku muzycznym. Tym razem „London Skinhead Crew”, oczywiście kibice WHU. I jak dobrze widzę nawet żadnego murzyna tam nie ma, heh.

„CZY WIESZ, ŻE…”

… na liście klientów słynnego już „dilera celebrytów” ma być m.in. Anna Męczyńska, pracująca przy takich serialach jak „Rodzinka.pl” i „Prawo Agaty”? Tak tylko piszę, kto lansuje w mediach styl dla tysięcy bezrefleksyjnych  lemingów… Oczywiście nie potrzeba nam tego typu sensacji ze szmatławców, by wiedzieć dobrze, że mainstream koksem stoi. Tacy sami, naćpani ludzie, latami pisali, mówili, że chuligani stadionowi, muzycy garażowi jak Cockney Rejects to patologia… i czuli się lepsi. A jak wszędzie… takich i takich tu znajdziesz.

CYTAT NA KONIEC…

„Cmentarz w Pradze” (Eco), jakby o dzisiejszych „patriotach z demokracji”… Niech pan wie, że kontrolować sektę wywrotową można tylko w jeden sposób: stając na jej czele lub przynajmniej mając na swojej liście płac głównych przywódców.

Stara prawda.

ŁG

PS: Jeszcze o aferze poMarszowej: