22.12.17 „O wszystkim i o niczym”.

Świat egzystuje dziś tak, że zawsze jest w stanie jakiejś wojny. Jeśli akurat nie pali Żydów w piecach, zabija nienarodzone dzieci w szpitalach. Jeśli „nie buduje murów”, za którymi awanturują się obcy ludzie, obcy ludzie będą awanturować się pod naszymi oknami. Jak nie dymią kibice to dymi państwo, które miało opiekować się ludźmi. Gdy nadejdzie „postęp”, nadchodzi wrogi mu Islam. Gdy Europa jest katolicka, wyrusza na krucjatę do Ziemi Świętej. „Pacyfka” to symbol naiwności, a pasywność to tak naprawdę szykowanie ścieżki kolejnym drapieżcom. Fakt – można tu żyć spokojnie, ale gdzieś z tyłu głowy, niestety, pulsuje ta świadomość, że życie może w każdej chwili wezwać Cię do walki… Cieszmy się zatem tymi świątecznymi dniami z rodziną. Świat to tykająca bombka. I to nie ta na choince…

 

KSIĄŻKA / „FANATYCY” W SKLEPACH…

Dawno nie czytałem nowej książki o kibicach i dawno nie było mi przy podobnej lekturze tak przyjemnie jak przy „Fanatykach”! Autor „Fanatyków” jest anonimowy, podobnie jak jego ekipa. Recenzować obszernie nie ma co, bo to po prostu opowieść o wartościach kiboli, które znamy. Przepychając się w okresie świątecznym po moich ulubionych sklepach z książkami i prasą, zdziwiłem się widząc to na półce, sądziłem, że będzie szło jedynie opcją wysyłkową.

Patronat medialny objęło „TMK” – no i spoko. Pytam jednak dlaczego dorzucono do tego także „Weszlo”, które niemiłosiernie jedzie po kibicowskim trybie życia? Wiadomo, że jeśli chodzi o piłkę jest to dobry portal, ale za sprawą pogardy dla ultrasowskich wartości powinien być raczej olany przez kiboli.

MAGAZYNY / LEKKIE SZAJSE…

Kupiłem nowy „Blickfang Ultra” (42), który nawet zdążył przyjść w tej całej przedświątecznej zadymie na poczcie. Kurde…, kartkuję i kartkuję, ale nie opuszcza mnie wrażenie, że numer jest słaby, a zdjęcia dalekie od jakości i klimatu do jakiego mnie „BU” przyzwyczaił. Jedyny fajny motyw to legijna kominiarka i reportaż z finału Pucharu Grecji.

 

Trochę mało jak na tytuł wyznaczający trendy…

MUZYKA / FISZ ZNOWU RAPUJE!

A że tekściarzem jest nieprzeciętnym… Czekam na dwupłytowy album, który „bracia” zapowiedzieli na 2018 rok.

Zwykłe czyli piękne – dodaj to sobie do sprzeciwu wobec konsumpcjonizmu. Cieszmy się, że nie musimy świecić, nie musimy gonić – poradziliśmy sobie z wyścigiem szczurów. Bądźmy świadomi swej siły.

MUZYKA / KONKURY…

Dzięki za liczne odpowiedzi na moje pytanie z poprzedniego „O wszystkim” – okazało się, że to The Stone Roses – „I Wanna Be Adored”. Kurde, to hipis jakiś… Bez przesady, heh. Zin idzie do czytelnika, który jako pierwszy podesłał mi linka na maila. Gratulacje Mateusz.

MUZYKA / „TROJAN”

A co do Cassa i jego koszulki (z recenzji filmu „Cass” na „DL”) to nie musi być sharpowcem, lecz może wspierać (i wspiera) klimaty muzyczne londyńskich skinów, którzy oczywiście nie mają niczego wspólnego z podziałami rasowymi, chyba że je krytykują…

Londyn został szybciej spieprzony niż po powstaniu subkultury Oi! czy Punk. Subkultury te były tylko pewnym odzewem na świat zastany.

„CZY WIESZ, ŻE…”

…mimo, iż to Cass jest najbardziej kojarzony z I.C.F. (West Ham), trzech założycieli bojówki to inne osoby – Swallow, Fleming i Ramsgate? Ekipa powstała jako zbiór osób z innych grup, a pierwszego dnia istnienia zaliczyła awanturę na Aston Villi, a także pogoniła Millwall! West Ham to pewien symbol, ale jest taki jak dzielnice Londynu… kolorowy.

CYTAT NA KONIEC…

Świętej pamięci Paweł Zarzeczny o swoim nawróceniu: Jezus, jak ja, umiera w cierpieniu i nędzy. I kiedy już ma naprawdę dosyć, mówi tak: królestwo moje jest nie z tego świata. Pełnych wiary świąt Bożego Narodzenia życzy redakcja „DL”!

ŁG