7.01.18 RECENZJE: „The Bear” (film, Francja/USA, 1988) + link!

Ten film miałem okazję po raz pierwszy zobaczyć w kinie, jeszcze jako dzieciak. Było to kilkadziesiąt (jak ten czas leci) lat temu, ale do dziś pamiętam, że wywarł na mnie olbrzymie wrażenie! Od dłuższego czasu wkręcam się w „leśne klimaty” (mój tekst na „DL” z listopada: LINK)  i ostatnio postanowiłem sobie odświeżyć ten obraz. Zastanawiałem się czy wytrzyma próbę czasu i jak się okazało, przez te wszystkie lata nie stracił na swojej mocy! Jak sam tytuł wskazuje, jest to historia niedźwiadka, który po stracie matki, zrządzeniem losu trafia pod opiekę potężnego samca. Niestety przybrany „ojciec” od jakiegoś czasu jest tropiony przez myśliwych… Na pierwszy rzut oka, fabuła wydaje się dość abstrakcyjna, ponieważ dorosłe niedźwiedzie najczęściej zabijają napotkane młode, jednak przyrodnicy zaobserwowali już przypadki takich niecodziennych „adopcji”. Mogłoby się wydawać, że będzie to jakaś mdła, „disney’owska” bajeczka, ale nic bardziej mylnego!

To nie jest jakaś cukierkowa historyjka, w sporej części to walka o przetrwanie z uwzględnieniem wszystkich bezlitosnych reguł, jakimi rządzi się przyroda, choć nie brakuje „lżejszych” momentów, czy też humoru sytuacyjnego. Niektóre sceny są wręcz brutalne, widać, że postawiono mocno na realizm. Biorąc pod uwagę, że „Niedźwiadek” to dziecko Jean-Jacques Annaud’a, odpowiedzialnego za takie obrazy jak „Imię róży”, czy „Wróg u bram” to nie powinno dziwić.

Mnie natomiast zastanowiło, jak twórcy filmu skłonili zwierzęta do zagrania swoich ról. Z tego co udało mi się dowiedzieć, to nie były one poddawane jakiejś okrutnej tresurze (co często ma miejsce np. w cyrkach), a do wykonywania określonych czynności zachęcano je m.in. smakołykami. W niektórych scenach użyto sztucznych modeli, ale jest to kompletnie niezauważalne. Jak na tamte lata, bez dzisiejszych „bajerów” komputerowych, to naprawdę mistrzostwo. Dużym atutem tego filmu są przepiękne plenery Dolomitów (choć akcja rozgrywa się w XIX-wiecznej Kanadzie) – prawdziwa uczta dla oka.

„Niedźwiadek” niesie ze sobą mocny przekaz pro-środowiskowy, obnaża pazerność i głupotę ludzi, którzy nie z konieczności (np. z głodu), a z żądzy pieniędzy nie cofną się przed niczym, kładąc na szalę nawet swoje życie. Pozycja godna polecenia dla każdego, choć na wrażliwsze osoby zapewne podziała momentami jak wyciskacz łez.

Antyanarcho