11.01.18 Autorefleksja przy ulicznej muzyce. Jaka jest definicja dobra?

Mamy za sobą wiele manifestacji, czy innych akcji, o których nigdy nie będzie napisane. Wiemy, że MUSIMY bronić naszych racji, bo INNI przyjdą nas zdeptać. Powiedzcie jednak, czy przy takich klipach jak „Świat” nie miewacie autorefleksji? Ja miewam. Sprawa jest jednak o tyle skomplikowana – i to oddziela sztukę, ale także wiarę od szarego życia tu na ziemi, od patriotyzmu, że w końcu przyjdzie dzień kiedy i Ty sam będziesz mógł (MUSIAŁ?) stać się bohaterem takiego klipu i niestety będzie to uzasadnione. Ale, że pierwszy kamieniem chce rzucić tu zazwyczaj moralny karzeł to prawda i autorefleksji nigdy za wiele. By na koniec wyjść z tego z twarzą. Wiecie czym jest dla mnie, jako katolika, owy koniec… A, panie Siwers, radykałom rozchodzi się właśnie o definicję „dobra”… Dla mnie jest nią Biblia, a dla Ciebie? Ave!

ŁG