Droga Legionisty

LISTY CZYTELNIKÓW: Medziugorje (2).

Znasz kogoś kto wie wszystko? Sam wiesz…? No to odpowiedz… Medziugorje. To szatan boi się Maryi, czy nie? Skoro tak, czemu tak bardzo potrafi ją udawać, a Jej przy tym nie ma, mimo że wielu modlących się wzywa w tym momencie Jej imię (przed wizerunkiem diabła-udawacza)? Egzorcyści świadczą, że samo imię Maryja wywołuje w złym duchu szaleństwo. Owoce Medziugorje muszą być dobre, skoro Maryja działa tam tak, jak mówi egzorcysta Piotr Glas na swoim przykładzie (wrzucałem film ze świadectwem). Czy zatem opłacałoby mu się udawać, skoro przez bośniackie świadectwo wiele osób wybiera post, różaniec, mszę świętą, sakramenty? Co miałby zyskać tym kłamstwem, czy naprawdę odbija się ono na tych zatwierdzonych, m.in. z Fatimy? Nie wiem tego… Ty też nie. Pytania mnożą się z każdą sekundą, gdy o tym myślę. Tymczasem dostałem kolejne maile w sprawie bośniackiej wioski i nie udzielę na nie odpowiedzi, bo takiej nie znam – znam jedynie kolejne znaki zapytania.

ŁG

Mój tekst, od którego się zaczęło: LINK

Część 1 Waszych listów: LINK

LIST 1:

Ja akurat wierzę, że objawienia z Medjugorie są prawdziwe. Temat tego miejsca obija mi się o uszy od kilku lat. Jak ze wszystkimi objawieniami niewiadomego pochodzenia byłem sceptyczny, a sama nazwa tej miejscowości po prostu mnie drażniła. Ogólnie byłem do tego negatywnie nastawiony – nie wierzyłem.

Chcąc – nie chcąc przez te kilka lat napotykałem wiele świadectw nawróceń jak i uzdrowień,  co po prostu zmieniło moje zdanie. Szczególnie, że trwa to już wiele lat. Kilka razy czytałem przesłania, które otrzymują regularnie Vicky i Ivan. Nie ma w nich nic aż tak nadzwyczajnego. Zazwyczaj Maryja nakłania do modlitwy (szczególnie modlitwy za kapłanów), czytania Pisma Świętego, przyjmowania sakramentów i miłości do bliźniego. W każdym bądź razie, nie spotkałem nic sprzecznego z nauczaniem Kościoła.

Co do pierwszego listu – wizjonerzy nie muszą wcale zmieniać życia na klasztorne (żaden dowód ani w jedną ani w drugą stronę). Dowodem nie jest również świętość opiekunów (lub jej brak). Nie za bardzo rozumiem też jak nawrócenie może mieć diabelskie korzenie. Jeżeli szatan powoduje, że człowiek kończy z grzechem i zwraca się do Boga to chyba strzela sobie w stopę. Ale załóżmy, że tak jest; nie spowoduje raczej, że człowiek zostanie księdzem, który wpłynie z kolei na nawrócenie innych ludzi. I to jest właśnie najważniejsza część tego listu (nawrócenie ks. Dominika Chmielewskiego – od mistrza sztuk walki do kapłana):

, który jest bardzo interesującą postacią. Trenował niegdyś wschodnie sztuki walki (zanim został księdzem) i ogólnie wydaje się, że „zna życie”. Był w Medjugorie osobiście więc warto poznać wypowiedź naocznego świadka. Bardzo polecam też jego książkę  pt. „Jego miłość Cię uleczy” (sorry czytelniku zaginął mi Twój mail z linkiem – od razu je usuwam i dodałem filmik, który sam znalazłem).

Kwestia podejścia Kościoła do objawień. Zazwyczaj czeka, aż objawienia zakończą się aby wydać opinie. Rozumiem, że jak wspomniałeś, aby nie zostać zwiedzionym czy ośmieszonym. Wiele bowiem objawień pochodzi od złego. Często łapią się na nie ludzie, którzy dopiero co nawrócili się (zakochali się w Bogu) i bardzo chętnie czytają i wierzą we wszystko co pochodzi niby od Jezusa czy Maryi. Można doznać w ten sposób duchowej szkody. Czytając zbyt wiele złych czy demonicznych objawień, trudno jest w końcu pamiętać, co było prawdziwe, a co fałszywe. Uważać trzeba też na pogłoski, plotki czy ośmieszanie prawdziwych objawień. Fałszywe oskarżenie niegdyś usłyszane, może odwrócić nas raz na zawsze od bardzo wartościowych materiałów.

Pismo Święte udziela nam rad w jaki sposób badać proroctwa, czy objawienia. Jedna ze wskazówek to „po owocach ich poznacie”, więc nie radzę zbyt przejmować się, jeżeli nie macie wyrobionego zdania na temat Medjugorie. Czas pokaże, lub nawet już pokazuje, jakie owoce przynosi to miejsce. Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl, czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie jej zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem.

Pozdrawiam.

Rychu Z.

PS: Proroctwa nie lekceważcie!

LIST 2:

Witam.

Na początku chciałam bardzo podziękować za piękny artykuł: „W klimacie pielgrzymki kibiców…”.

W tym roku spełniło się moje marzenie i wraz z mężem (gorącym kibicem Legii) udaliśmy się na pielgrzymkę do Medjugorje. To miejsce zrobiło na nas niesamowite wrażenie, atmosfera jaka tam panuje i mnóstwo ludzi, chorych i starszych przemierzających niełatwą drogę, często boso z różańcem w ręku. Wg mnie to jest „kawałek nieba na ziemi”. Myślę, że takie owoce na pewno nie pochodzą od złego!

Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do prawdziwości objawień Matki Najświętszej polecam książkę: „Drogie dzieci, dziękuję wam że odpowiedzieliście na moje wezwanie” (czytałem – przyp. red.), którą czytałam z zapartym tchem. Autor zamieszcza w niej wiele faktów, a także niewyjaśnionych zdarzeń z pierwszych dni objawień np. znikanie krzyża na górze i nawracanie żołnierzy, którzy byli tego świadkami, znaki na słońcu itp. Książka opisuje jak wiele trudności przeżywały dzieci – „widzący” w związku z objawieniami, a także liczne cuda i uzdrowienia, które mają miejsce do dnia dzisiejszego.

Do dzisiaj są to osoby, które poświęciły całe życie Bogu, mimo iż nie żyją w klasztorach. Dla przykładu wielu Świętych i mistyków nie było zakonnikami. Małżeństwo jest trudnym powołaniem i spotkałam się z opinią, że Matka Najświętsza dlatego wybrała osoby, które założyły swoje rodziny, gdyż w dzisiejszych czasach najbardziej zagrożone są właśnie te wspólnoty (od red. – w jednym z objawień Matka Boska miała pytać o kapłaństwo, ale widząca odpowiedziała, że czuje, że chce założyć rodzinę, a Maryja miała uszanować wolną wolę – tu powołuję się na książkę Wayna Weible „Medjugorie”).

Bardzo ciekawie na różne tematy m.in. objawień Maryji w Medjugorje wypowiada się wspaniały kapłan ks. Piotr Glas.

Kościół dotychczas nie wyraził zdania na temat Medjugorje, gdyż objawienia Matki Bożej trwają do dzisiaj i z tego powodu nie może tego zrobić. Podobnie jest z kanonizacją Świętych, Kościół też wydaje stanowisko dopiero długo po śmierci i ustaniu wszelkich okoliczności, aby zbadać sprawę.

W książce „Słowo Pouczenia”, którą serdecznie polecam, wydanej za zgodą władz Kościoła, polska współczesna mistyczka Alicja Lenczeska z posłuszeństwa zapisywała swoje rozmowy z Panem Jezusem. Odnotowała m.in. następujące Słowa: „To, co zapisujesz – mówił jej Pan Jezus – jest po to, aby ludzie zrozumieli, że Ja chcę mówić do każdego, by pokierować nim, ustrzec od zła i wprowadzić na drogę zbawienia. Że jestem przy każdym człowieku, w każdej chwili jego życia. Że trzeba pragnąć Mnie usłyszeć, słuchać i wykonywać to, co wskazuję – pragnąć żyć według pouczeń Moich”.

Nawiązując do objawień Matki Bożej w Fatimie i Medjugorju, Pan Jezus tak mówił do Alicji: „Ja, tak jak Moja Matka objawiająca się w Fatimie i Medjugorju, wzywam wszystkich do nawrócenia, modlitwy i pokuty, aby ocalić jak najwięcej istnień ludzkich i jak najwięcej połaci ziemi od totalnego zniszczenia przez szatana, który sieje w sercach ludzi niezgodę, nienawiść i agresję. Czyńcie pokutę i módlcie się za tych, którzy ulegli nienawiści, i za ich ofiary. I ufajcie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, aby w sercach waszych, w słowach, które mówicie, i w waszych czynach był Pokój i była Miłość. Tylko w ten sposób przeciwstawicie się tej niszczącej fali wzajemnej nienawiści i niezgody, jaka przelewa się przez świat, ogarniając go coraz bardziej. To nowe dzieło szatana po fali totalitaryzmu faszystowskiego i komunistycznego. Teraz chodzi o to, aby walczyli wszyscy ze wszystkimi, wykorzystując różnice etniczne, narodowościowe, wyznaniowe czy jakiekolwiek inne. Strzeżcie się wypowiadania słów, które sieją niepokój i przeciwstawiają ludzi między sobą. Jest czas zamętu w świecie i w sercach ludzkich, bo orędzia, jakie zostały światu dane, by powrócić na drogi Boże, by modlić się wspólnie i by czynić pokutę, pozostały zlekceważone przez świat i tych, którzy kierują państwami i głoszą różne ideologie, wywierając wpływ na całe społeczności ludzkie. Orędzia wzywające do nawrócenia przyjęły jednostki – pojedynczy ludzie – i ci są krzewicielami pokoju. Ci są nadzieją ocalenia dla wielu z tego zamętu, jaki się zaczął i jaki narasta wbrew pozornym hasłom czy usiłowaniom do scalania i pokoju. Nic nie zostanie scalone i nie będzie pokoju bez nawrócenia – bez Boga. Przeciwnie: niepokój i rozbicie będą narastać i rozprzestrzeniać będzie się to, co dzieje się w Jugosławii, która zlekceważyła wezwania Mojej Matki objawiającej się tam. Niech to, co tam się dzieje, będzie przestrogą dla świata, któremu grozi to samo i jeszcze więcej, jeśli wezwania do nawrócenia pozostaną bez echa. Niech to będzie przestrogą i upomnieniem dla każdego, kto pragnie budować swój dom i swoje życie bez zawierzenia Bogu, bez modlitwy i życzliwości dla innych ludzi. Niech będzie także wezwaniem do pokuty, modlitwy i czynów miłosierdzia dla tych, którzy trwają przy Mnie i pragną nieść orędzie Miłości i Pokoju. Amen!“ (25 stycznia 1999 roku).

Pozdrawiam. Zostańcie z Bogiem!

OBRAZ: Reprodukcja Matki Boskiej Hodegetrii (anonim).