Droga Legionisty

24.01.18 „O wszystkim i o niczym”. Bella Ciao…

Ostatnio znowu się porobiło, ale że zarówno do TVNu jak i do Adolfa Hitlera mam stosunek negatywny, nie mam zamiaru obszernie sprawy komentować. Dołączam się jednak do podziękowań DiNu dla mediów, bo – jako, że mają mnie w polecanych linkach – również zanotowałem sporo nowych odwiedzin (oj, bardzo sporo). Witam nowych, „poTVNowych” czytelników! Jest afera, co… :-)? Dodam tylko, co do faktów czytanych o Adolfie na słynnym już materiale „Superwizjera” – to iście obrzydliwy i diabelski pomysł, by być uprzejmym dżentelmenem i nie przeklinać, a potem stworzyć obozy, w których ginie m.in. Maksymilian Kolbe. O tak, kobiety za takimi szaleją! I to takie „z klasą”! Za ludźmi ze szczytu, za politycznymi skurwysynami-dżentelmenami rodem z filmu Tarantino. U mnie od dłuższego czasu tacy są na liście osób, których nie chcę znać. To tak jakby dla jakiegoś czytelnika nie było jasne (+ tekst dla „najwierniejszych z wiernych”: LINK). Ale do TVNu stosunek po staremu…

SERIAL, MUZYKA, PSYCHOPACI / UWAGA SPOILER!

Dlaczego zatem oglądam Tarantino o podobnych Adolfowi świrach? Bo artyści potrafią zrobić z nich ciekawe postacie i wyciągnąć na widok ten dżentelmeńsko-bandycki gen, podkreślić jego specyfikę. Ale życie to nie film i jeśli tego nie wiesz, może być kiepsko (czytaj: prędzej, czy później boleśnie upadniesz).

Obejrzałem serial „Dom z papieru” („La Casa de Papel” – Netflix Series). Poniższa scena pozamiatała, mimo, że złodziei i antyfaszystów nie lubię! Oto dwóch złodziei wszechczasów (?) je wspólną kolację (spokojnie…, nie pedały :-) przed wielkim skokiem. Planowali to i szkolili się przez 5 miesięcy. Nadeszła wiekopomna chwila! Pieśnią porównują się do partyzantów, niestety walczących przeciwko faszyzmowi we Włoszech. Śpiew zaczyna się od 1:55. Świat pełen jest takich bandytów-romantyków, wiemy to m.in. po Adolfach, czy innych Tedach Kaczyńskich:

Czy bicie ludzi byłoby tak pociągające, gdyby nie tworzenie mu pięknej otoczki (np. „Mechaniczna Pomarańcza”)? Dla mnie nie, wstyd przyznać. Ale to tylko film i muzyka, pamiętaj (odpowiednio szybko…).

Jak już jesteśmy na Netflixie… „Dom z papieru” ma różne momenty, ale ogólnie na plus, a wrzucona wyżej scena jest jedną z lepszych jakie widziałem w serialach (kontekst użycia takiego utworu). Gdy takie widzę, częściowo rozumiem romantycznych psychopatów, bo inspirując się, człowiek potrafi się w niego zmienić. Znacie to…? Jeśli tak – chociaż uważajcie na TVNy…

AKTYWIZM / CIEKAWIE W SALONIKACH

Szczerze mówiąc nie znam historii Grecji na tyle, by dobrze ocenić sytuację, w każdym razie odbyła się w Salonikach potężna manifestacja nacjonalistów, wzywająca do tego, by sąsiednia Macedonia zmieniła swoją nazwę. Manifestację atakowali lewacy, co nie pozostało bez odpowiedzi. W miejscowy squat „Libertatia” poleciały koktajle Mołotowa, a melina kompletnie spłonęła, co widać na poniższym filmiku:

Bella ciao

Wrzucam też fragment manifestacji. Jak zwykle przy okazji akcji z Grecji, czy Włoch, zwracam Waszą uwagę na wiek nacjonalistów idących na czele pochodu. Robią wrażenie! Nie to co jakiś tam „poseł Winnicki”…

STREET ART / „BÓG NIE UMARŁ”!

Myślisz, że za opowiedzeniem się za Bogiem na murach odpowiada tylko oazowa młodzież…? Ostatni Prawdziwy Bunt!

 

MMA / 7 KWIETNIA!

Jędrzejczyk to wojowniczka i mistrzyni. Jednak gdy wygrywasz – wszystko Cię niesie. Prawdziwego mistrza i wojownika poznaje się po tym jak podnosi się po porażce. Już 7 kwietnia Asia będzie miała szansę odebrać pas Namajunas. Tylko tego zwycięstwa jej brakuje, by była w oczach świata prawdziwym numerem jeden! Jak wiemy, taka Rousey już się po porażce nie podniosła…

Ponoć UFC od teraz w Polsacie. Zrobią płatne gale?

MUZYKA / 314 – „FUCK PC”, CZYLI PRZYJEMNA NOWOŚĆ Z PODZIEMIA…

Mimo wszystko – na przekór TVNom…

„CZY WIESZ, ŻE…”

… według doniesień różnych mediów, wielu muzułmanów-imigrantów nawraca się w Europie na chrześcijaństwo i przyjmuje chrzest, poprzedzony rokiem przygotowań? Czytelnik podesłał mi linki i skomentował, że nie wie, co o tym myśleć. Chyba, mimo wszystko, „chwała Panu!”, co…?

CYTAT NA KONIEC…

Jako, że różne postaci i historie pojawiły się dziś w „O wszystkim…”, skończę czymś z Księgi Hioba, którą akurat czytam.

Tak dzieje się z każdym,

kto zapomina o Bogu,

przepadnie nadzieja bezbożnego.

Krótko trwa to, czemu zawierzył,

jego pewność jest jak nić pająka.

„Tak”? Sam sobie dokończ jak… Jak jest z Tobą? Ktoś Twoja pewność już ściągnął miotełką, czy jeszcze wijesz tę nić? Z każdym grzechem czeka Cię mocna walka, często latanie co tydzień do spowiedzi. Jak w każdym treningu i konsekwentnym trwaniu – owoce jednak przyjdą i dostrzeżesz je po dłuższym czasie, lub ktoś inny powie Ci, ciągle samokrytycznemu, że jesteś już innym człowiekiem. Ty tego nie zauważysz, bo trenując pokorę, ciągle będziesz starał się być lepszy. Walcz!

Walcz o to, o co warto…

ŁG

PS: Ciekawa inicjatywa: PRACA POLSKA!