23.02.18 „O wszystkim i o niczym”.

Z dialogu powieści „Opowieść ojca” (Michel O’Brien): – Kto napisał ten ostatni wiersz? – Podobał się? – Rzeczy niebezpieczne nie są do podobania się. Można ich nienawidzić lub fascynować się nimi. Ogólnie myślenie jest niebezpieczne, a ja myślę ostatnio, że pierdolić politykę jest sposobem na spokojny dzień, co niebezpiecznie oddala mnie od rzeczywistości i obowiązków względem narodu. Powoli jednak, powoli… Ciągle tu jestem. Kierunek, który obierasz jest ważniejszy niż prędkość, z którą się poruszasz (św. Charbel), narzucam zatem tępo ślimacze – może aż po sam grób. Ostatnio zmusiłem się nawet do przeczytania centroprawicowego tygodnika, ale ciężko było – chyba zbyt dużo tego łyknąłem w swojej podziemnej karierze nacjonalistycznego komentatora z marginesu. Czas na młode wilki, które zresztą radzą sobie całkiem nieźle. Tak poza tym, myślę sobie, że pewne sprawy kończą się po kolaboracji z oficjelami, więc pewni ludzie nigdy nie powinni usiąść do jednego stołu z garniturkami. To może być lek na bieżący problem, ale i trucizna na ogół klimatu. Wiem, że jesteśmy Szczury, ale przynajmniej na trutki uważajmy. Dlatego nie siadam do tych stołów, a ich wizerunki strącam z biurka.

KIBICE / ITALIA

Alex z „Mechanicznej” na transparencie, niezła stylówa ultrasów – derby Turynu (18.02) za nami. Wiadomo, że nie materia jest najważniejsza, ale na włoski klimat czasem miło popatrzeć! Nie ma jakichś większych cudów na stadionach, ale zawsze ktoś kogoś może spierdzielić z płotu, czy coś w tym stylu…, a przy okazji ma fajną kurtałkę.

KSIĄŻKA / NOWOŚĆ OD MICHAELA O’BRIENA

65 zł za książkę… no odczułem, nie powiem, że nie. Ale jak napisał Peter Kreeft z Boston College: tysiąc stron w wydaniu Michaela O’Briena jest jak tysiąc wschodów słońca, więc nabyłem grubaśną „Opowieść ojca” i zgadzam się, jest nieźle, sielankowo. Czytam i czuję jak zwraca mi się hajs!

Wam też to polecam, bo powieść pisana przez katola, ale nie nachalna i nie typowo o wierze, to raczej dobrze rozumiana rzadkość. Uczta duchowa na zimne wieczory i noce!

MUZYKA / PREMIERA PŁYTY O.S.T.R.!

Antyanarcho katuje Was ciągle cennymi recenzjami z rockowego podziemia, uzupełnię nieco wieści z rapowej pierwszej ligi.

23.02. Wyszedłem z domu, momentalnie mróz opanował wnętrze mojego nosa (rano pies spierdzielił do klatki schodowej, po tym jak z entuzjazmem ją opuścił – to jego pierwsza zima).

Wsiadłem do tramwaju w kierunku najbliższego sklepu z muzyką, jak zwykle zająłem tył pojazdu, by w razie kanarów pokazać im kartę kibica Legii – by obserwujące nas starsze panie się nie burzyły, że puszczają łysego, mi też już się nie chce z nimi szarpać.

Dziś premiera „W drodze po szczęście!”. Album kupiony, radość spora, zrecenzuję w innym miejscu. Łapcie trzeci klip o tym, że znana twarz i tak nie uchroni Cię przed przyziemnymi sprawami, jak korki chociażby…

Nowy album Tego Typa Mesa, przy całej jego momentami wkurwiającej osobie, też zapowiada się dobrze. Ogólnie rzecz ujmując – nie ma jak dinozaury, raperzy ze starej sceny! Czy porwał Was jakiś nowy raper…?

„CZY WIESZ, ŻE…”

… w warszawskim klubie „Fanga” również będzie obchodzony „Dzień Kobiet” :-)?

CYTAT NA KONIEC…

Sołżenicyn w wykładzie noblowskim: Nieme pokolenia przeżywają swoje życie i umierają, nie opowiedziawszy swej historii ani swojemu, ani przyszłemu pokoleniu. 

Niby dużo tego…, ale ciągle musimy opowiadać o pięknie czasów bez internetu… O spontanicznych chwilach lat 90tych i początkach nowego millenium…

Ave!

ŁG