7.03.18 „O wszystkim i o niczym”.

W Gliwicach „awantura” typu „Green Street Hooligans” (podbieg typa pod sektor gości z pokazywaniem środkowych palców), oczywiście Komisja Ligi szaleje – lubią naliczać swoich wrogów publicznych numer jeden. Wrogowie publiczni dzicy i podzieleni jak nigdy, mimo to boją się restrykcyjnego Systemu i prędzej… nagrają wroga komórką, gdy wypiera się własnej drużyny niż wbiegną na płytę z brechą, by spuścić mu spontanicznie łomot. Takie to mamy, niewesołe czasy, czasy Wielkiego Brata połączonego z tysiącami pochłaniaczy chipsów lajkujących „relacje live”. Niewesołe jest także przyjmowanie przez ulicę cudzych narracji do oceny swoich wartości (?) i poglądów (?). Kibice przyjmują narracje działaczy i dziennikarzy, aktywiści/patrioci przyjmują zbyt często narrację współczesnego świata, pseudokultury, polityki… Młode pokolenie nie wie, czy jak padnie płot to ma biec, czy nie, bo dogadany z działaczami ktoś tam może sprzedać liścia i naliczyć? Dobre kilka lat temu widziałem jak bity jest typ za spontaniczne odpalenie racy po golu (nie na Legii) i już wtedy coś zaczęło mi w tej układance nie pasować, poczułem że moje idee są być może naiwne.

Yeah…, ale dym! Jak w Gliwicach…

AKTYWIZM / OCHŁODZENIE STOSUNKÓW…

4 marca ukraiński Korpus Narodowy maszerował we Lwowie pod hasłem „Nie dla polskich panów”, czym raczej na długo popsuł pracę nad „braterstwem ponad historią” pomiędzy nacjonalistami naszych krajów. Oświadczenie na ten temat wydali Szturmowcy (którzy 1 marca oddali w Warszawie hołd Żołnierzom Wyklętym): LINK.

Cóż – szkoda, że po raz kolejny ta „duża polityka” dała radę sprowokować ulicę, narzucić jej swoją narrację, to jest klasyczny przykład. A Ty co widzisz, gdy patrzysz w stronę Ukrainy, czy Rosji… ludzi, czy politykę?

FILM / NETFLIX O PUSTCE REWOLUCJI SEKSUALNEJ

Polecam ciekawy tekst o dwóch dokumentach na te tematy: LINK. Trzeba było rzucić okiem…, brzydota ukazana na ekranie nawet nie wymagała specjalnego komentarza twórców „Rocco”.

Niewątpliwie podejście do cielesności jest problemem, który niestety inaczej widzi część z naszego, niby kontrrewolucyjnego, środowiska… Gdy nie masz wiary, trudno jest się dzisiaj od tego uwolnić, odpowiednio nazwać… Wiem z autopsji.

Ludzie mają się rozmnażać. No dokładnie – w rodzinach… Tymczasem przyjęliśmy narrację pustych rozpustników – ulica ją przyjęła…

A na marginesie (co ja piszę – na głównych stronach!) jeszcze to ciągłe nakręcanie tzw. LGBT, które nie wywołuje już zbytniego poruszenia, protestów. Jedna dziewczyna z mojego klubu walki z dawnych lat „została chłopakiem”, idę z psem do weterynarza – pod męskim imieniem baba, serial „Botox”, śniadaniówki TVNu z obrzydliwymi reportażami od samego rana piorącymi banie…

Nie promuj swej choroby tylko ją lecz…

FILM / I ZNOWU… I ZNOWU…

A teraz o ładnych filmach, o prawdziwym dźwiganiu krzyża (kto oglądał „Rocco” wie o jakiej profanacji piszę…).

Nową tradycją stało się dla mnie oglądanie „Pasji” Gibsona w Wielkim Poście. Rekomendacja od św. Jana Pawła II sprawia, że poddaję się przynajmniej raz w roku tego typu specyficznej modlitwie.

Genialnie ukazana walka z szatanem, również za pomocą samego wyrazu twarzy kusiciela, genialnie ukazana Męka Pana Jezusa. I tylko ta Maria Magdalena uratowana przed kamieniami mi nie gra (chociaż to TOP 3 moich ulubionych scen z tego filmu), bo czytam właśnie „Tajemnicę Marii Magdaleny” Pawła Lisickiego (naczelny „Do Rzeczy”, ale kupuję głównie jego książki o religii – są super!) i często robi się z kilku kobiet jedną. Jedno zapętlenie nie jest jednak grzechem ciężkim twórcy, zważywszy na to, że w innych filmach religijnych dodaje się znacznie więcej fantazjowania (na potrzeby filmu) niż w „Pasji”. Ten głośny tytuł najlepiej w historii ukazuje jak wyglądały ostatnie godziny ziemskiego życia Syna Bożego i wątpię, by ktoś przebił ten klasyk (bo co tu jeszcze można nowego zrobić?).

Po prostu obejrzyjcie i szukajcie nowych szczegółów (np. gesty diabła podczas kuszenia w Ogrodzie Oliwnym – już myślał, że Go ma! – i zdeptanie głowy węża przez Zbawiciela). I ten język (tylko z napisami!), muzyka… Ah…

Z tej sceny zwróćcie uwagę na jedną rzecz – z diabłem nie można gadać! Mistrz szuka schronienia w Bogu, nie idzie na wymianę argumentów. Gdy raz odpuścicie, za chwilę będziecie tonąć w narracji złego!

„Nie dasz rady uprawiać seksu jedynie ze swoją żoną… nigdy. Za dużo jest dobrego towaru, a ty jesteś tylko mężczyzną, prawda?”…

O tak, często walka z pokusami będzie tak ciężka jak na ukazanej scenie. Dlatego jest to Ostatni Prawdziwy Bunt, walka godna mężczyzny i wojownika, nie jakiejś porno-popierdółki, która „wyzwala żądze”.

MUZYKA / O.S.T.R. BEZ CHARAKTERU, CZY MOŻE WŁAŚNIE Z CHARAKTEREM?

Tylko krowa nie zmienia zdania. Na podstawie refleksji o nowej płycie Ostrego, chciałbym żebyście zastanowili się nad przemianą każdego twórcy, w tym mojej skromnej zinotwórczej osoby: LINK. Czy takie zdanie ze strony odbiorców grozi każdemu kto dojdzie do wniosku, że „czas coś pozmieniać, bo błądziłem…”?

MUZYKA / NOWY SINGIEL OBŁĘDU Z NADCHODZĄCEJ PŁYTY!

Jak zwykle prosto i dosadnie.

„CZY WIESZ, ŻE…”

… w tym roku nie odbędzie się Festiwal Orle Gniazdo? Jest to związane z głośnym reportażem TVNu. Więcej o sprawie piszą organizatorzy, którzy apelują o pomoc: LINK.

CYTAT NA KONIEC…

Cierpienie jest początkiem świadomości. F.M. Dostojewski. Nieśmy te swoje krzyże. Będzie dobrze.

ŁG