31.03.18 RECENZJE: „Bardzo dziki kraj” (serial dok., Netflix, 2018).

Niedawno wjechał na Netflix nowy serial dokumentalny o liderze sekty z Indii, który stworzył (zanim większość z nas pojawiła się na świecie) utopijne miasto na pustyni w Oregonie (USA). Jego konflikt z konserwatywnie nastawionymi sąsiadami-wieśniakami szybko wymknął się spod kontroli i doprowadził do coraz głośniejszej wojenki. Wyobraź sobie, że zmienia Ci się nazwę miasta (tu chodziło o Antelope) na jakieś Rajneeshpuram, a Twój dotychczasowy spokój zostaje zakłócony przez chodzących na czerwono dziwaków, którzy dominują Twoją społeczność swoimi zwyczajami. Zanim to się dzieje, tuż obok Twojej działki w ekspresowym tempie, jak rozpakowany z pudełka gotowiec, powstaje miasto na tysiące mieszkańców! Sekta nazywała się Rajneesh, a założona została przez indyjskiego guru Bhagwana Shree Rajneesh, długobrodego dziadka w egzotycznych ciuszkach.

W latach 50tych nie było takiej wiedzy o sektach jak dziś, a więc tym bardziej ludzie różnych ras (a najprędzej oczywiście znudzeni konserwatyzmem biali) łykali jak pelikany gadki o wyzwoleniu, tym bardziej seksualnym. W utopijnym miasteczku w Oregonie rżnęli się jak króliki, szokując okolicznych wieśniaków i coraz większe grono osób w całym stanie.

Jako, że charyzmatyczna sekretarka Bhagwana (Ma Anand Sheela – silna postać) zaczęła przemawiać w coraz bardziej kontrowersyjny sposób, wiadomym było, że zainteresują się nimi organy ścigania. Tym bardziej, że i tak były podrażnione tym, że ktoś wprowadza ich konstytucję, a więc wolność słowa i swobodę w czyn! Amerykanie zawsze chcieli wprowadzać swoją demokrację siłą i to też jest pokazane w serialu, tyle że na przykładzie osób, z którymi sami nie chcielibyśmy mieć nic wspólnego. Nie zmienia to faktu, że Sheela… otruła salmonellą miasteczko, żeby wygrać wybory! Tak to jest, gdy znika ze świadomości kwestia grzechu (co dotyczy większości sekt). System świeżo pamiętał niedawne skandale z sektami w USA, a więc nie zamierzał w spokoju się przyglądać.

Leżąc chory w Wielkopiątkową noc obejrzałem też taśmowo film „Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary” (też jest na Netflixie). To naprawdę niebywałe, kiedy aktor, którego szanujesz za niektóre role i uważasz za ciekawą osobowość – np. John Travolta – wierzy w gościa, który opowiadał swoim wyznawcom na statku, że migające na niebie gwiazdy to pojazd piątego pokolenia najeźdźców Ziemi (!). Jezus czynił cud za cudem (do dziś czyni) i ludzie za Nim poszli. Tu mamy do czynienia ze zwykłymi świrami-dorobkiewiczami i słabymi ludźmi (!) szukającymi tożsamości. Jak można uwierzyć w człowieka, który jest przecież tak samo słaby jak my, ewentualnie ma większą fantazję? Co się stanie, gdy umrze? Historia Rajneeshpuram też to pokazuje… Ja mam przekonanie, że tacy ludzie jak Bhagwan, Sheela, twórca „Scjentologii” to osoby owładnięte żądzą władzy, chcące wywyższyć siebie w historii.

W „Bardzo dzikim kraju” wyznawcy guru za pomocą dziwnych medytacji, ćwiczeń „wyzwalających” (wyglądających jak opętanie), tzw. pozytywnego nastawienia do życia oraz dzikiego seksu (zwanego wolną miłością) chcieli budować kolejną w historii świata wieżę Babel, raj na ziemi. Dla katolika będzie oczywiste, że jest to niemożliwe i skażony grzechem pierworodnym człowiek zawsze upadnie, zawsze znajdzie się wielu, których owładnie chęć zysku, władzy, zły fanatyzm, czy nienawiść. Tak samo byłoby w utopii anarchistycznej, gdyby świat zamienił się w jeden wielki squat. Po prostu póki żyjemy mamy przechlapane i nie tutaj powinniśmy szukać raju (nawet Kościół zawsze będzie pełen także tych złych ludzi!).

Mało czasu poświęconego jest na filozofię guru, niestety. Widzimy za to formowanie się „władzy”, mnóstwo kulisów i materiałów video z tamtych lat, poznajemy charyzmatyczne postacie i ich intencje, a także coraz liczniejsze afery – w tym jak doszło do największego przekrętu imigracyjnego w historii Stanów Zjednoczonych! Łącznie 6 odcinków i ponad 6 godzin materiałów…

Mi się podobało. Podobno ma być kontynuacja, plotkuje się o serii ukazującej więcej filozofii sekciarzy, np. jak wyglądał ich szary dzień. Na pewno obejrzę…

Módlmy się za pogubionych. Dziś Wielka Sobota i Pan Jezus zstąpił w „ich rejony”…

ŁG