4.04.18 RECENZJE: „Luigi – Kapłan poniżonych” (film, Włochy, 2007).

Caritas. Tą łacińską nazwę przeważnie znamy już od szczenięcych lat, bez wahania kojarząc ją z działalnością charytatywną. W fabularnej biografii Don Luigiego ukazany jest początek rzymskiego Caritasu, szerszej inicjatywy dla biedniejszych materialnie ludzi. Za przykładem i z pomocą jednej parafii wziął się za rozwój wielkiego magazynu dóbr czekających na każdego kogo sytuacja będzie potrzebowała wsparcia. Proszę zwrócić uwagę na ten moment, bo słowa bohatera są godne przemyślenia! Zdarza się, że to my jesteśmy gotowi kogoś obdarować. Czy czasem nie przesadzamy z tą „dobrocią”, aż tak że wyrzucimy komuś jednego buta albo spodnie z dziurami? Don Luigi di Liegro po chwili przemyślał, że zbyt się uniósł, ale motyw traktowania ludzi na sposób zwierząt jeszcze pojawi się w treści filmu…

Tytuł wraz z dopiskiem od razu zachęcają do obejrzenia. Jeżeli niesiesz pomoc (nieważne czy z dobrej natury, czy dla dobrego samopoczucia, heh) to z pewnością ciekawi Cię jak to było z Caritasem. Niewątpliwie zainteresuje to (a właściwie mogłoby zainteresować) także wspierających WOŚP i po prostu katolików przekazujących po mszy datki do puszek Caritas. Życiorys księdza jest barwny, trudny, a sama postać niezwykle zacięta, niestrudzona w swoim boju, a przy tym pogodna, z poczuciem humoru.

Film podzielony jest na dwie części. Zaczyna się od wyjazdu do włoskich powojennych emigrantów pracujących ciężko w Belgii. Następnie jest jeszcze gorzej. Po powrocie duchowny m. in. pomaga ludziom uzależnionym od narkotyków, zakażonym chorobą. Jest to ryzykowane, ale i powszechnie nieakceptowane. „Groźne, bo zaraźliwe”. Póki co ksiądz się nie zaraził, ale sam w dalszym ciągu zarażał swoją energią do działania po chrześcijańsku. Kościelni watykańscy przełożeni i przyjaciele nie mieli z nim sielankowo, to nie był letni kapłan. Jak mógłby być letni ktoś tak fanatyczny, niemający oporu przed własnymi założeniami do jakich chce dążyć mimo przeciwności?

Summa summarum, nie jest łatwe do jednoznacznej oceny kto ma gorzej. Czy potrzebujący pomocy, czy ten który czasami wchodzi w jego-potrzebującego skórę, będąc mu przez cały czas bezinteresownie „poddanym”?

Ostatnie wątki historii to przygody z imigrantami. Kapłan wychodzi do obcokrajowców, po tym jak zostali wygonieni z centrum Rzymu. Ich nowe, niby tymczasowe mury, żyją własnym życiem. Przede wszystkim hinduskim. Getto. Być może z perspektywy kąta czasu nie zrozumiemy. Wiemy, że kilkaset lat temu król Sobieski powstrzymał zagarnianie Europy przez azjatyckich innowierców. Wiemy jak wygląda obecnie mieszana „unijna” Europa. A pomiędzy tym był Don Luigi, niosący pomoc duchową (!), przyjacielską (!) i materialną dla tych, którzy akurat się z tego ucieszą. Choć nie wszyscy, nie zawsze od razu, niekoniecznie się odwdzięczą.

Pomoc i dobroć można zrozumieć, zwłaszcza po latach…

BART

„Kapłan poniżonych” (Założyciel Caritas w Rzymie, ks. Don Luigi di Liegro)

Kolekcja Ludzie Boga, wyd. Elite Distribution, 2016