Droga Legionisty

3.06.18 RECENZJE: Noon – „Algorytm” (płyta, 2018).

Przekazać coś za pomocą samego dźwięku jest dla mnie czymś równie abstrakcyjnym do wykonania jak zrobienie tatuażu, który nie trafi na słynny profil tatuażowych Januszy. Noon jest jednym z artystów, którzy to potrafią, którzy wydają 30 minutowy album z niewielką ilością słów, ale jednak tak wiele mówiący! „Algorytm” (premiera: kwiecień 2018) to czwarta solowa płyta warszawskiego producenta muzycznego Mikołaja Bugajaka, wypuszczona w jego wytwórni Nowe Nagrania. Składa się z czterech utworów, w którym tylko ostatni – „Droga” zawiera słowa, autorstwa Adama Struga. To raczej smutny kawałek o tym, że droga prowadzi donikąd, a w mojej kiepskiej sytuacji nie ma diabła i nie ma Boga. Średnio mi to przypasowało do wędrującego po okładce zakonnika, ale… to nie Noon ten tekst napisał. Ma on w sobie ciekawą melancholię, ale jednak dla mnie nieprawdziwą. Nie przeszkadza mi jednak w zapętlaniu całości…

Inni goście na CD? Pianino Stefana Wesołowskiego, gitara Karola Czajkowskiego, bas Piotra Połoza z zespołu Psychocukier, wiolonczela Karoliny Rec i perkusja Bartosza Mikołaja Nazaruka. Jak więc widzicie nie jest to tylko elektronika powstała na komputerze, nie jest to nawet poziom (dobry poziom) znany rap-dinozaurom z kawałków Pezet-Noon… to już jest muzyka na najwyższym światowym poziomie, pełna głębi niczym woda przedstawiona na wspomnianej okładce ze spacerującym Franciszkaninem.

Dla mnie to kolejna płyta „do pisania”, kiedy zamykam się w swoim sześcianie i tworzę „Drogę Legionisty”. Kolejne dźwięki wwiercają się w serce i od nowa wiem, że mamy tu coś do zrobienia, nawet jeśli niszowo i nawet jeśli większość nie dostrzega głębi. W tych dźwiękach słyszę to, co sam chcę i za to kocham dobre instrumentale.

Tracklista: 1. Rian. 2. Phantom Power. 3. Grounded. 4. Droga. Wszystkie utwory znajdziecie legalnie w sieci (niżej wrzucam). Tu kupisz oryginał: LINK.

ŁG