8.06.18 „O wszystkim i o niczym”.

Czasem na różnych zawodach sportowych i innych tego typu wydarzeniach dzielę pokoje hostelowe z innymi trenerami/zawodnikami. Tradycyjnie od lat jest to kolejna szansa na uzyskanie dowodu, że mam specyficzne zainteresowania poza sportem uprawianym i nie interesują mnie tematy z „magazynów dla nowoczesnych mężczyzn”, np. „nowe zapachy” w sensie dezodoranty (!), czy też ocenianie kolejnych modeli autek i innych gadżetów. Napakowany gościu siedzi z kobietami i wąchają co jest podróba, a co oryginał zapachu – ja wiem, że trzeba pachnieć, a nie śmierdzieć, ale no… nudy jak cholera! Cieszę się zatem, że mogę Wam ponownie pisać o tym, co ciekawe i że niedługo zaczyna się w Rosji święto normalniejszych facetów! Cieszę się, że odebrałem pakę z ciekawymi książkami. Ogólnie – jedno się w „DL” nie zmienia od 10 lat. Cieszę się, gdy mogę uciec w swoje zajawki.

DYGRESJA…

Chlubienie się cierpieniem to cecha Polaków? Raczej cecha dobrych chrześcijan, którzy zrozumieli już, że cierpienie wraz z Chrystusem jest może nie tyle celem, co nieodłącznym etapem naszej drogi. Cierpienie to codzienność…

Gdy nie ma wojny i skrajnej nędzy, cierpi się (w liberalizmie) nawet z… nadmiaru możliwości, a co ciekawe – inni cierpią w tym samym czasie z powodu ich braku.

Ja postanowiłem się z cierpieniem zziomkować, bo jestem twórcą, a pod książkami o świętych ikonach trzymam kibolskie magazyny z całej Europy (i chyba nie tylko). Tak więc mnogość bodźców, które mnie poruszają i wartości, które za nimi stoją jest ogromna i często rozsadza czaszkę.

Myślę, że to jednak przyjemne cierpienie i z emo siedzącym w rogu swojego pokoju nie ma na szczęście niczego wspólnego…

SPORT / WOKÓŁ MUNDIALU…

„Nadzór pirotechniczny” zadbał o to, by ostatni mecz Zagłębia Sosnowiec z Tychami miał oprawę godną powrotu do Ekstraklasy! Tak swojskich klimatów z pewnością nie będzie na Mistrzostwach Świata, ale i tak będziemy je obserwować. Dwóch piłkarzy Legii, Jędrzejczyk i Pazdan, lecą na mundial do Rosji. „Łysy” był hitem ostatniej imprezy, wydaje się, że właśnie wtedy nastał jego wielki czas, który powoli przygasał, no ale dajmy mu szansę…

Kolejną ciekawą kadrą na mundialu będzie kadra Serbii. Jej gwiazda, piłkarz Manchesteru United, Nemanja Matić, pytany o najgorsze wspomnienie wymienia naloty NATO na Serbię w 1999 roku. Grając w londyńskiej Chelsea zapłacił za remont szatni i dwóch trybun klubu Jedinstvo Ub…

Tymczasem autonom.pl przypomina – sztab szkoleniowy reprezentacji Brazylii w piłce nożnej zabronił swoim zawodnikom manifestowania uczuć religijnych (czytaj: wiary w Jezusa Chrystusa), w związku ze zbliżającymi się wielkimi krokami Mistrzostwami Świata! Nie słychać o podobnych pomysłach wobec piłkarzy licznych reprezentacji z krajów muzułmańskich…

Na koniec plakacik z Sarańska. Napisane jest „Sarańsk boliejet za kamandu. Gławnoje Wiera”. W wolnym tłumaczeniu, chyba, „Sarańsk wspiera (kibicuje) drużynie. Najważniejsza wiara”. To by się zgadzało z przekazem z plakatu… Taki prawosławno-piłkarski motyw.

LITERATURA / „AUTOPORTRET Z KANALIĄ”

Doszła do mnie przesyłka z książkami o Kaczmarskim, wywiad oraz „Autoportret z kanalią” – powieść. Przed otwarciem autoportretu barda usłyszałem tu i ówdzie kilka zgryźliwych opinii na temat książki, a tymczasem jestem póki co zachwycony lekkością i przyjemnością czytania tego! Nie wiem czego ludzie od śp. Jacka oczekiwali, pewnie ciężkiej poezji, jak wiele jego piosenek, ale on widocznie chciał wykrztusić coś innego i na moje wyszło całkiem, całkiem. Ludzie chyba nie rozumieją twórców, że mają różne etapy i różne chęci. Oglądałem też dokument „Bard” i przyznam, że jestem zdziwiony jego podejściem do polityki i Solidarności… Więcej o tym napiszę na papierze. Premiera tuż, tuż!

MUZYKA / COŚ STARSZEGO…

… przed Mistrzostwami Świata. Pamiętajcie – czasem Kaczmarski, czasem musi być klasyka, muzyczne oddanie hołdu Twórcy, a czasem ulica… To daje pełen obraz świata, na którym żyjemy…

I ze scenami z tego samego filmu, to jest niezłe:

„CZY WIESZ, ŻE…”

… chłopiec z najprawdopodobniej najbardziej rozpoznawalnego i pamiętnego ze wszystkich zdjęć holokaustu… przeżył? Więcej w wiele mówiącej historii o manipulacji fotografiami dla potrzeb politycznych (co oczywiście nie znaczy, że wtedy było pięknie i beztrosko…, ale weźmy też współczesne ujęcia z Syrii, które okazują się być niekiedy „potrzebnymi ujęciami”…): LINK

CYTAT NA KONIEC…

Jeden z bohaterów przywoływanej wyżej powieści Jacka Kaczmarskiego: Trzeba mieć pewne predyspozycje, żeby dobrze czuć się w stadzie. Ja ich nie miałem. Wiedziałem, że nie potrafię być lojalny, jeśli będzie to sprzeczne z moim własnym interesem. Zdawałem sobie sprawę, że w takim toku myślenia zasadniczą rolę odgrywa zwykły strach, uważałem jednak, że przyznanie się przed samym sobą do niemożności bycia lojalnym wobec kogokolwiek jest z mojej strony dowodem głębokiej uczciwości.

ŁG

PS: Do boju Fonfara!