8.07.18 „Tak nie było zawsze”, czyli o więzach błędów…

Malarz Van Gogh widział świat posegregowany w swoich wewnętrznych szufladkach… „Robotnik”, „murzyn”, czy ktokolwiek inny był dla niego osobą z określonym z góry zestawem cech i „nie mógł w danej sytuacji postąpić inaczej” niż sądził słynny malarz. Nie mógł, bo po prostu… taki reprezentuje typ i koniec! Jest tylko jeden problem… Van Gogh był chory psychicznie. Tymczasem wielu naszych rodaków sądzi, że jeśli Rusek, czy Ukrainiec to na pewno chce nas zniszczyć i oszukać – bo to… po prostu Rusek i Ukrainiec. Nie zgadzam się nie tylko z tego typu nacjonalizmem, ale przede wszystkim z tak głupim podejściem do życia (np. tłumienie w sobie, że po prostu dobrze życzę kadrze Staszka na tym mundialu… tak jakoś jest, no nie…?), bo to się potem przekłada na inne relacje. Ale…

„Normalny kibol” (od „ruska kurwa”) po prostu jedzie na wyjazd i daje innemu w łeb, a nie szuka we wszystkim, co dla ogółu (z jakiegoś powodu…) jasne i przejrzyste zawiłych metafor i inspiracji do przesadnych zachwytów. Moment w którym to odkryłem był przełomowy, twórca – konkretnie ja – patrzy inaczej i nie chodzi tu o karmienie pychy takimi wnioskami.

Dla tego, który działa odruchami i nie zastanawia się, zawsze będę dziwakiem – to cecha nas, obserwatorów rzeczywistości, którzy przy kilku tematach zatrzymali się – z powodu specyficznego zakochania się – na dłużej. Im dłużej żyję, tym bardziej wiem kim NIE jestem, a mimo to futbol i patriotyzm towarzyszą mi cały czas… Inaczej niż Wam. Rozbijam szufladki i irytuję Was.

Mam niespodziewanego do dziś (to tak a propos metafor dziwaka…) sojusznika w swoim poglądzie i przykładzie, mianowicie… nowy ruch kibicowski. Tu także wygrało, hm, twarde stąpanie po ziemi (zgodność z realiami), a nie historyczny sentymentalizm i ekipy zmienią nagle swoich sojuszników, wbrew „logice” mówiących „ale tak było zawsze”. Żeby nie było – nie zawsze się to powinno sprawdzać…

W dosłownym tłumaczeniu modlitwy „Ojcze Nasz” z języka aramejskiego (a więc języka Pana Jezusa) padają słowa [1]: „Zerwij więzy błędów, które nas pętają”. No właśnie Ojcze, zerwij je, bo szufladki i błędy ludzi są spowodowane TYLKO zawiłymi więzami wydarzeń, okoliczności, wszystkiego… Więzy błędów doprowadziły świat do przykrych wydarzeń, posunęły ludzi do szeregu złych czynów.

Czy tych więzów nie można jednak zerwać – przynajmniej w swojej głowie – nastawieniem (i modlitwą)? Jasne, że można… Czy Wszechświat nie jest w ruchu…?

ŁG  

[1]: