8.07.18 „Z racą w ręku szukać” dobrego przykładu…

Chrześcijańscy przodkowie Anglików zapewne dziwią się kto odśpiewał hymn przed Szwecja – Anglia, po tamtej Anglii nie ma już śladu. Zacierają się także ślady po wygranych walkach każdego pokolenia młodzieży – w tym naszego. „Czy jesteś gotowy na RODO?”, czy jesteś gotowy na SRODO? RODO kojarzy mi się z… Frodo, a ten z kolei z niezbyt udaną kreacją Amerykanina w „Green Street Hooligans”. Wszyscy srali w gacie, bo Unia wprowadzała kolejne absurdy, nie pomyślą zaś długofalowo, że sama Unia jest absurdem. Nie boję się… szefów firm… w futrach z fok… – śpiewało lata temu Hey. Nie bójmy się! Skapnęliście się zapewne, że lubię w ostatnich latach znikać, a śledzenie tych samych zapętlonych ryjów w TV i mediach doprowadziło mnie do obrzydzenia polityką i zbliżenia się do Boga oraz natury. Spikselizowane drzewo z gry „Minecraft”, które towarzyszy dzieciakom, zmieniam na prawdziwe drzewa, a zapachy na inne niż te, które znam z półpiętra mojego bloku, upatrzonego przez bezdomnych alkoholików. Niedawno zachwycałem się – w licznych tekstach – wygraną walką o patriotyzm pokolenia. To było po tych dziesiątkach manifestacji, które wspólnie przeżyliśmy, z Marszami Niepodległości na czele. Było to po boomie na patriotyczną muzykę, filmy, na biało-czerwone flagi… Do dziś uważam nas za pokolenie uliczników, którzy wywalczyli dla siebie i innych pamięć o prawdziwej Polskości. My tu jednak gadu-gadu, a rośnie nam pokolenie nowe…

Mam z tym pokoleniem kontakt poprzez sport i załamka jest coraz większa, kult powerbanka i newschoolowych wykonawców pseudorapowych, których ksywek nawet (jako fan gatunku) nie znam, a którzy promują jedną wielką rozpustę i materializm. Moja jedenastoletnia podopieczna jara się jakimiś SexMasterkami i kawałkami „Głębokie gardło” (!), starzy raczą ją przy tym kultem materializmu jako recepcie na złe nastroje królewny. Co może z tego wyniknąć…? Ostatnio zorganizowaliśmy spotkanie dla małolatów, mieli wymienić swoje atuty. Każdy zrozumiał to zadanie jako prośbę o wypisanie atutów zewnętrznych… Nogi, włosy, dupa…

Niedawno pisałem, że Ten Typ Mes rapował o pisaniu dla wybiórczej i że to jest „be”, tymczasem – ogarnij się Grower – nowe pokolenie nawet nie wie kto to jest (a kim jest Michnik nie wie tym bardziej…, bo prasy nie czyta).

Moje opowieści dotyczące wyższych wartości mogą być przez dzieci natychmiast odebrane jako pieprzenie neofity (czy zresztą Wy też mnie tak nie odbieracie…?), więc ubieram je w umiarkowane słowa, czekając na okazję i nieco tańcząc na linie, na pograniczu dobra jak i zła.

Jedno jest pewne – znowu „z racą w ręku szukać” pozytywnego przykładu, który trafia DZIŚ do dorastających dzieci z podstawówek i mało jest dobrego przykładu ze strony rodziców. Rodziny są rozbite (nie dygaj, moja też jest…), albo dzieci często mówią, że ich mama „wierzy w Boga, ale nie w Kościół” i tym podobne… Udaje mi się wyciągać na msze tych, których rodzice, lub dziadkowie prowadzają, nowego narybku raczej brak. Popkultura utożsamia Kościół z obciachem, to stale jest żywe, ale przecież prześladowania były zapowiedziane w samym Piśmie Świętym…, nie marudźmy więc, a szarzmy dobro w zastanych warunkach. Może ustrzelimy coś w ostatnich minutach dogrywki – jak wczoraj facet o typowo rusko brzmiącym nazwisku (heh) Mario Fernandes – i doprowadzimy do rzutów karnych. Próbuję…, Ci od „wierzących niepraktykujących” powtarzają za rodzicami: „ja chodzę tylko w święta” (w święta ksiądz jest ok., a w zwykłą niedzielę nie?) i wolą dłużej pograć w „Minecrafta”… Murują swoją bramkę.

W każdym razie nic nie jest dane na zawsze…, a ofensywa złego jest ogromna. Wszystko sprowadza się do prostego, ale i wykańczającego – walka trwa!

ŁG

PS: Przeraża mnie kościół jako zwykła atrakcja turystyczna, takie wrażenie miałem chociażby zwiedzając robiące wrażenie katedry we Wiedniu… Albo na szczycie Śnieżki, znajduje się tam stara kaplica, ale podczas mojego pobytu tam, byłem jedynym, który klęczał i modlił się, miałem wrażenie, że inni po prostu zwiedzają. Nieopodal Śnieżki znajdziemy Kapliczkę Św. Anny, wokół której ludzie… biegają siedem razy z wodą w ustach, bo wtedy „spełni się ich życzenie”. Skupieni na sobie i doznaniach…