8.07.18 „Dany mi został oścień dla ciała”…

Gdy pasje wywołują we mnie wściekłość…, czas nieco odpocząć. Nie jest to łatwe, bo natręctwa wołają już po dwóch dniach! Lata nakręcania siebie, że „muszę” uzależniają od satysfakcji z wierności swoim założeniom, które regularnie były mnożone, coraz bardziej obciążając myśli, serce, ducha i ciało. Po drodze objawił się brak pokory, by radować się z tego, co na daną chwilę mogę zrobić i co już mam. Nie chodzi o to, aby być przeciętnym i siąść na kanapie, ale pokornie przyjąć to, na co pozwala mi obecny czas i możliwości. Nie da się tylko dokładać i tego nie odczuć. Zły próbuje szarpać za wszystko, także za to, co w nas dobre i warte rozwijania. Bez pokory, odpoczynku i Jezusa w centrum, nie uda się nad talentami zapanować, On musi być na pierwszym miejscu, by wszystko inne było na właściwym (sprawdźcie to, efekty są naprawdę zadziwiające).

W kościele jestem zazwyczaj więcej niż raz w tygodniu, wiele czytań i kazań mnie pozytywnie pobudza, ale stwierdziłem, że nie będę Wam co chwila dodawał swojego komentarza do Słowa Bożego. Nie żebym się wstydził, zwyczajnie czuję się na to zbyt słaby. Może niepotrzebnie, wszak Słowo jest dla nas, dla nas było wcielenie… Dzisiejsze (8.07.18) czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian (2 Kor 12,7-10) zainspirowało mnie jednak do przemyśleń na e-zinie.

Bracia: Aby nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. Najchętniej więc będę się chełpił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.

Dany mi został oścień dla ciała…, wysłannik szatana…, aby mnie policzkował – niezwykłe refleksje miał św. Paweł! Gdy poszukacie interpretacji tego fragmentu, znajdziecie różne opinie teologów i księży, a że oścień to złe samopoczucie/depresja, a że chodzi o popadanie w pychę, aż dojdziecie nawet do kwestii… seksualnych pobudek, z którymi każdy (również św. Paweł) musi dawać sobie radę…

W każdym razie mamy w sobie oścień, w którym… może objawić się łaska Boża – dopiero na jego tle! Bez ościenia popadlibyśmy w poczucie samowystarczalności. Może gdyby nie ta wściekłość i znużenie, w które popadam gdy przesadzę, wystarczyłoby mi pisanie, trenowanie, tworzenie…? Moc w słabości się doskonali… to z tej wściekłości mogę się podnieść, wrócić do normalności – wrócić silniejszy!

Więcej niż trzy razy prosiłem Boga, aby to zabrał… Panie, czy nie mogę być szczęśliwszy, przecież mam takie fajne życie! Widocznie nie… Mam się w tym co robię wściekać i narzekać… jednocześnie rosnąc z Bogiem.

Dobrego tygodnia!

ŁG