20.08.18 RECENZJE: „Nekropolis 2” (M. Nowakowski, książka, 2008).

Ja nie widzę, że nie żyję – mógłby zaśpiewać za starą (w miarę dobrą, niech jej będzie…) Chylińską współczesny człowiek… Marek Nowakowski widział za to wszystko! Opisywał chyba każdego znajomego, o wyrazistym pisał dlaczego jest wyrazisty, a o niewyrazistym dlaczego jest człowiekiem, który lubi stać nieco z boku życia towarzyskiego, politycznego, kulturalnego, po prostu toczącego się obok nas… Opisywał sylwetki tak celnie, że dwie strony małej książeczki wystarczą, by już mieć przed oczami osobę, którą śp. pan Marek chce akurat uwiecznić na kartkach. „Nekropolis” 2 (będący oczywiście kontynuacją „Nekropolis” sprzed kilku lat) przeniesie nas w czasy PRL-u. Nie może zatem zabraknąć tematu konfidentów, a także (otwierających książkę) wezwań na przesłuchania do smutnych panów, ale jak w każdych czasach ludzie chcieli się dorabiać i często biznes, kariera są centrum.

Tylko 128 stron, w tym kilka fotografii, przyjemnego małego formatu, który można zabrać ze sobą na wycieczkę. Najlepiej po Warszawie, oczywiście.

Nowakowski opisuje nam życie knajp, barów, zakamarków, do których przychodzili ludzie znani i nieznani. Nie bawi się przy tym w zbytnią dyskrecję, dużo tu nazwisk i konkretów.

Konkretów bez oceny, bo styl Marka Nowakowskiego przedstawia nam postać i miejsce, a wnioski mamy wyciągać sobie sami. Warszawski pisarz wydaje się być zafascynowany ludźmi, w każdym człowieku widział coś charakterystycznego i ciekawego, a zestaw jego cech świadczył w jakiś sposób o czasach w jakich przyszło mu marnować czas w knajpie z jednym z najlepszych polskich pisarzy ostatnich kilkudziesięciu lat…

Imponuje mi, że zazwyczaj Nowakowski pozostaje całkowicie z boku, jakby obserwuje ciekawsze od siebie postacie i wydarzenia. Na pewno nie raz spróbuję się od niego czegoś nauczyć, chociaż myślę, że był jedyny w swoim rodzaju…

Krytycy zarzucają, że Nowakowski już się w tej książeczce powtarzał, możliwe, nie znam na pamięć jego twórczości, więc mi się czytało „jak nówkę”. Godne polecenia dla lubiących warszawskie gawędziarstwo, klimat starych barów, a także atmosferę minionych czasów. Warto także czytać pana Marka jeśli interesują Cię ludzkie pobudki do czynów, ambicje, charaktery… Wiele tu jest namalowane, w tej pozornie prostej gadaninie.

ŁG