16.09.18 „O wszystkim i o niczym”.

Zacznę od ostrzeżenia. Den Haag właśnie przegrał z PSV 0:7. Czaicie, że postawiłem na Den Haag? Chcecie zachować swoje domy, żony…? Nigdy nie słuchajcie mnie w sprawie kuponów! Ile dałbym by zapomnieć…, heh. Pół godziny przed treningiem robię ulubioną zupę… Magda Gessler by zwariowała przy tym miksie smaków! BCAA, jabłczan kreatyny, tyrozyna, beta-alanina. Witaminy, izotonik. Pani Magdo, coś jeszcze…? Gdybym miał takie loki jak ona pewnie jeszcze mocniej przypominałbym fryz Son Goku, a tak czuję jedynie mrowienie na nieco łysawej (i to nie od golenia) już głowie. Nie mam pojęcia, czy to placebo, czy nie… to jest w każdym razie moja jedyna dawka (typowej) chemii. Suplementy, po których pozostaje już tylko koncentracja na wykonaniu poszczególnych zadań. Po tygodniu, po miesiącu złożonym z kilku takich tygodni jestem wyczerpany… Sobotni, niedzielny poranek przyjmuję z miłością, bo w weekendy nie ćwiczę. Przez pilnowanie michy sobotni pączek do porannej kawy jedzony jest w klimacie drukarni z PRLu, „czy oby nikt (mój zeszyt treningowy) nie widzi…”? Tylko ten Den Haag (na fotce piszący te słowa przy graffiti na ich stadionie)… 0:7, eh.

DYGRESJA…

„Piłka nożna”. Otwieram gazetę, brudzę ręce od tuszu, czytam i piję kawę, bo czytanie gazet to część powrotu do starych dobrych czasów, podobnie jak suche zainteresowanie futbolem. Co tam czytam? 10 trenerów miała Legia od 2012 roku, licząc tych tymczasowych. Średnia prawie dwóch rocznie, chociaż wiadomo, że niektórzy pracowali bardzo krótko, jak ten na K., którego zatrudnienie było akurat wielkim nieporozumieniem.

Dziś hit z Lechem. Ogromna była różnica w porażce u siebie 1-3 z Lubinem w tej rundzie, a 1-4 z Płockiem i nie chodzi tu o tą jedną bramkę, a o styl gry… W meczu z Zagłębiem można było jeszcze zwalać na nieskuteczność, wystarczy obejrzeć samą pierwszą połowę. Tak czy siak – przegrywać Wojskowym u siebie, i to tyloma bramkami, po prostu nie wypada, a to że było coraz gorzej jest wynikiem kiepskiego przygotowania fizycznego oraz słabej atmosfery w zespole. Sa Pinto wziął się za dyspozycję fizyczną, a kiedy ona zatrybi, pojawi się wynik… Czy coś zatrybi już dziś…? Punktowo, nie jak w meczu z Cracovią.

W aktualnej „Piłce Nożnej” również artykuł o kiepskiej dyspozycji West Hamu, który również dziś gra – na Evertonie. Przy okazji. Marko Arnautović z WHU – austriacki piłkarz pochodzenia serbskiego i jego dziara na nodze…

Jak natkniecie się na katolskie/prawosławne motywy w sporcie – dawajcie znać, świadectwo jest dziś wyjątkowo ważne…

„DL” / LOT…

Czytelnik podesłał fotkę z wylotu służbowego… Zabieracie „DL”ki w trasę?

SPORT / STARA PROSTA PRAWDA

Nie tylko świadectwo o wierze, ale także o tym, że Polska jest przede wszystkim dla Polaków. Leszek Pisz w ostatnim wywiadzie dla legionisci.com dał się poznać jako zdecydowany przeciwnik obcokrajowców w naszej lidze. Mówi m.in.: (…)W dzisiejszych czasach przyjęło się, że bez obcokrajowców nie da się nic w piłce osiągnąć. Moim zdaniem to nieprawda. Mamy masę młodych zawodników, którzy są zdecydowanie lepsi od cudzoziemców, ale nie dostają szansy gry. A potem mówi się, że źle pracujemy z młodzieżą. Tylko, jak oni mają się rozwijać, jak wyjeżdżają zagranicę, a za nich sprowadza się zagranicznych. Młodzi nie dostają szansy pokazania się w Ekstraklasie, jest sufit, którego nie mogą przebić.

KOŚCIÓŁ / TYLKO KWESTIA GRZECHU? NIE SĄDZĘ…

W aktualnej „Polsce Niepodległej” podejmowany jest temat rozbijania Kościoła od wewnątrz przez sodomitów. Nie wszystkich z tej gazety cenię, ale Grzegorza Brauna akurat tak (no i Kosa – pozdro!). Napisał on tekst „Rezultat, nie kryzys”, w którym stwierdza, że Kościół nie znajduje się w kryzysie „nagle/niespodziewanie”, lecz obecny (tęczowy) chaos jest efektem konkretnych działań sprzed kilkudziesięciu lat. Polecam.

A Brauna cenię m.in. za to, że swoje (jak zwykle mocne) wywody kończy jednak sugestią, że mamy być jak św. Franciszek – który widząc dookoła nędzę i korupcję trwał w posłuszeństwie, a na początek zabrał się za podniesienie z ruin najbliższego kościółka, zamiast jak Luter, który ustanowił sam siebie liderem swojej własnej religii. Amen – o to chodzi w kwestii struktury Kościoła, nikt za nas tego nie naprawi!

Grzech grzechem – każdy może w niego popaść, ja, Ty, ksiądz, papież… Ale pedofilia i to w sposób zorganizowany to nie jest zwyczajny grzech nieczystości, a więc chodzi o konkretną szajkę, mającą konkretne plany pod przebraniem kapłana… To przypadek, że np. w USA zamieszanych było tylu kapłanów?

Szacunek dla Kramera, że to puścił u siebie, tak trzeba: świadectwo Kory . Też jej nie lubię, tylko co z tego skoro to prawda…?

AKTYWIZM / KOLEJNY KROK CPI

Włochy. CasaPound we wrześniu formalnie przeistoczył się w partię, chociaż ich ludzie już startowali w wyborach. Partia powstała po 10 latach od rejestracji stowarzyszenia, nie na szybko, lecz w momencie, gdy ma już rozwinięte struktury i szereg gałęzi. CPI ma zamiar kontynuować działalność kojarzoną z oddolnym nacjonalizmem, pomagać ludziom (np. na ich squatach mieszkają potrzebujące rodziny włoskie), a przy tym działać politycznie.

Tymczasem Salvini, wicepremier Włoch oraz minister spraw wewnętrznych zyskuje w kraju popularność za sprawą antyimigranckiej retoryki. Prasa donosi, że zaczyna prześcigać w popularności nawet papieża Franciszka, który ze swoim miłosierdziem uważany jest za… „oderwanego od problemów szarych ludzi” (a zapowiadało się przecież odwrotnie, gdy np. sam śmigał sobie do kiosku po prasę…).

A propos. To dobre podsumowanie tego co się dzieje, Kościół pogubił się z tym miłosierdziem – zarówno w polityce jak i własnych strukturach… Nie wszystko można od razu wybaczyć, bo nie wszyscy chcą od razu przestać grzeszyć… Każdy chciałby spotkać Shén Lónga i poprosić o cud zmiany, ale jest to tylko postać fikcyjna, podobnie jak marzenia o raju na ziemi. Pewne ruchy trzeba po prostu wykonać samemu, czego Kościołowi XXI wieku bardzo brakuje… Brakuje mu jaj!

PRASA / NOWA „POLITYKA NARODOWA”

A propos CasaPound. Dobrowolski pyta w aktualnej „Polityce Narodowej”, czy ukraiński nacjonalizm to „CasaPound Europy Wschodniej”. Polecam numer, bo jak zwykle jest co czytać…

Ukraińcy inspirowali się CPI i wiele przenieśli do swojego ruchu i kraju… A u nas PiS… żal jak cholera.

A propos Ukrainy. Nie jest tajemnicą, że składam Wam „DL” nr 24. W nim m.in. raport z Ukrainy pióra kibica Legii, Foxxa. Wspomniał w nim m.in. o głośnej oprawie Dnipro: „Czołem Ukrainie. Idący na śmierć Cię pozdrawiają” (na fotce):

PRACA / WYJŚĆ Z SZALEŃSTWA…

Niedawno w ramach mojego małego aktywizmu miałem okazję wygłosić referat (i rozpocząć dyskusję) o pracoholizmie, który mogliście w nieco zmienionej formie przeczytać w „DL”23. O dziwo obecni na nim faceci z różnych środowisk (nacjonalisty nie było żadnego…) zgodzili się…

Teraz ukazał się ciekawy wywiad. Odpowiada prof. Harry Cleaver: – W krajach takich jak Polska problem polega też na tym, że przez lata byliśmy niechlubnym mistrzem Europy w umowach pozakodeksowych. To znaczy, że ludzie pracowali, ale już takie fanaberie jak płatne urlopy im nie przysługiwały. – Właśnie. Kolejne zjawisko potwierdzające moje przekonanie, że z pracą we współczesnym kapitalizmie jest coś nie tak.

Puszczajcie dalej takie rozmowy, opowiadajcie o nich, uświadamiajcie braci i siostry, że nie urodzili się po to żeby tyrać! Całość: LINK.

MUZYKA / „SKAZANI NA WOLNOŚĆ”!

A to raperzy, którzy wyruszyli po więzieniach głosić Dobrą Nowinę o naszym Panu Jezusie Chrystusie. Śledźcie „Skazanych na wolność!”.

… lubię ten kawałek i wracam do niego. Miałem też okazję posłuchać na żywo. Polecam.

„CZY WIESZ, ŻE…”

… Biedroń założył „Kocham Polskę”? Jako, że homosie mają specyficzne pojęcie miłości, niewykluczone, że Robert będzie naszą Ojczyznę po prostu dymał.

CYTAT NA KONIEC…

Cezary Krysztopa, „Tygodnik Solidarność”: Polacy widzą na ulicach polskich miast coraz więcej imigrantów. Czy biorąc pod uwagę deklarowaną przez rządzących do niedawna „twardą politykę imigracyjną” maja prawo pytać co się dzieje? Moim zdaniem mają. Włochy zatrzymują statki na morzu, a Polska nie może poradzić sobie nawet na lądzie… A warto… póki nie stanie się z nami to, co z Makaronami…

ŁG