17.09.18 Zjednoczeni staniemy! Podzieleni padniemy…

Dopiero co wspominałem jak Vuković po bramce wskoczył kiedyś na płot Żylety, a wczoraj mieliśmy to samo, tyle że już na Żylecie nie ma płotu, a Vuković dostał brzucha, heh. Ci którzy byli zwani ostatnio co najwyżej wkładami do koszulek zagrali kolejny niezły mecz, tym razem wygrali, a po bramce zdobyli się na wspólną radość z sektorem najbardziej zagorzałych kibiców. Na Legii to rzadki widok, bo piłkarze zazwyczaj zwą się „profesjonalistami”, a nawet pod sektor podchodzą po meczach jakby z fochem, na siłę, od niechcenia…, a tu takie coś! Piękne to chwile, kiedy drużyna powoli podnosi się z dołka, a kibice są razem z nią. Na tę chwilę CWKS ma w tej śmiesznej lidze tylko 3 punkty straty do lidera i jestem pewien, że obronimy tytuł! Szkoda tylko europejskich pucharów, bo to one są głównym powodem niezadowolenia…


BRAMKA I RADOŚĆ PO GOLU!

17 września to także rocznica agresji ZSRR na Polskę. Warto przenieść metaforę ze świetnej oprawy ultrasów Legii na Ojczyznę – zjednoczeni stoimy, a podzieleni wobec ataku wrogich mocarstw możemy upaść!

ŁG