21.09.18 RECENZJE: „Homo Polonicus” (książka, Marek Nowakowski).

Celowo nie podałem roku wydania zbioru, który posiadam, bo jest to – no właśnie – zbiór opowiadań Marka Nowakowskiego z różnych lat. Tytułowy „Homo Polonicus” datowany jest na rok 1992, ale opowiadania są cztery. Skłamałbym pisząc, że każde opowiadanie Nowakowskiego czyta mi się równie dobrze i z zapartym tchem, ale jedno na kilka jest rewelacyjne (a reszta dobra, tudzież dobrze napisana, lecz np. nudzi mnie akurat wątek główny, który nie trafia w osobisty gust). Jak jednak świętej pamięci Pan Marek trafi w sedno to trafi! Tu urzekł mnie fanką „Dynastii” w tytułowym „Homo Polonicusie”, bowiem lubię śmiać się (a czasem płakać) z pędzącego za dobrami materialnymi społeczeństwa, a taki typ kobiety kojarzę po kilku „matkach/sąsiadkach”. Naśmiałem się z „pani Margot”…, naśmiałem…, a przy tym autor pokazuje nam, jak zwykle bez komentarza, typy ludzkie z czasów pierwszych „powiewów Zachodu” po czasach realnego socjalizmu.

O tym jest ta książka – o kombinatorach i marzycielach z czasów wielkich zmian w naszej Ojczyźnie.

O polskich gangsterach i kobietach żądnych diamentów. O karkach oraz wpływowych oblechach żądnych kasy i seksu z „polskimi Alexis”. Czy ujrzysz w tym swoje zachowania i żądze?

Marek Nowakowski potrafi zobrazować to o czym pisze, więc bez problemu pojawiają nam się przed oczami wnętrza, ubrania z czasów PRLu, eleganckie damy w… trabantach oraz (oczywiście) klimat starych lokali…

Polecam, warto poznawać Polskę również poprzez pióro Nowakowskiego – jest taka prawdziwa. A ja zabieram się za kolejne książki i książeczki zmarłego w 2014 roku autora, które za sprawą pewnego czytelnika „DL” czekają u mnie w kolejce…

ŁG