6.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Na trzeźwo dostrzega się wiele piękna. Być Polakiem, wstać rano, uśmiechnąć się i stwierdzić, że dziś będzie dobry dzień, a nasza jesień jest piękna – to sztuka, ale czasem mi się udaje. Jestem typowym gburem, często niemiłym dla ludzi, ale jak mi się uda – wpadam w coś na zasadzie duchowej euforii z powodu tego jak piękny jest świat, ludzie i życie. Niepotrzebne dopalacze, to Polska i życie są dopalaczem. Myślę, że Pan Bóg pozostawia mnie takim lekko gburowatym, bo zna moją tendencję do radykalizmu i wpadania w ekstazy i nie chce bym gdzieś odfrunął, albo udawał świętego. On mnie zna, On wie, co dla mnie dobre. Z tego się cieszę. Wyszedłem rano z psem, zmawiałem różaniec, cieszyłem się z widoku słońca za licznymi wieżowcami. Jak ja się cieszę, że mieszkam w Polsce, w tej części Europy. Nie w Rosji, nie w Niemczech – oni są jacyś tacy przegięci, tu w Polsce jest najlepiej! Tak sobie pomyślałem, na fali tej miłości, że nigdy nie narzekałem na to, że jestem Polakiem i urodziłem się w Polsce, nawet kiedy ledwo wiązałem koniec z końcem i dzwoniłem do mamy, by przesłała mi na jedzenie, bo nie wyrabiam. Czy patriotyzm ma się we krwi, że czujemy, że jest on czymś oczywistym…? Jak ktoś może rozumować, że to kraj jest powodem jego nieszczęść, a nie polityka i Systemy, jak może tego nie rozróżniać? Mój kraj to moje słońce i bloki, gdy jestem na porannym spacerze ze zwierzęciem, po prostu bym się zagotował, gdyby ktoś mi zmieniał dom po swojemu, po obcemu. Zza bloków wystają wierze kościołów, krzyże – choćby nakręcono siedem „Klerów”, one tu pozostaną, bo synowie ulicy czuwają, gotowi by w głowach czynić porządek, gdy wrogowie wiary i Ojczyzny przegną. W osiedlowej piekarni kupuję sobie i żonie świeże bułki na śniadanie, żadna tam „zupa chmielowa”. Potem wrócę i napiszę ten tekst… Miłego dnia czytelnicy, cieszcie się – nawet swoimi krzyżami! W weekend jest mecz i msza.

SPORT / JESIEŃ…

Dwa ostatnie mecze Mistrza Polski, w PP i lidze, doskonale zgrały się poziomem z… nadchodzącą w kraju zaawansowaną jesienią. Gdyby to były lata 80te, z mniejszą ilością reklam i kolorów na stadionach, piłkarze tylko dopełniliby obrazu szarości, a tak stanowili tej szarości esencję i centrum. Mało sytuacji, strzałów, słaby jak na rywala wynik… Futbolowy ziew. Ale do lidera malutka strata, a Narodowy coraz bliżej…

Co do ich zmęczenia graniem co chwila i odsypianiem w autokarze – zawsze są dwie strony medalu, z jednej „inni też tak grają”, z drugiej… no fakt, organizm potrzebuje porządnej regeneracji.

SPORT / RUSZA PLK!

W ten weekend nie tylko wyjazd piłkarzy do Wrocławia, ale także inauguracja najwyższej ligi koszykówki.

W niedzielę Legia zagra na wyjeździe ze Startem Lublin (18:00). Faworytem oczywiście nie jest, ale mam nadzieję, że uda się uniknąć ciągu katastrof z minionego sezonu, gdy byliśmy beniaminkiem PLK. To będzie taki zwykły mecz. Zwykły, ale piękny, bo gra nasza Legia!

Wcześniej ruszyła II liga siatkówki, a CWKS wygrał inaugurację u siebie, przy dopingu swoich kibiców. Przy pirotechnice i śpiewie wygrali także rugbyści Legii.

LITERATURA / WALKA PIÓREM…

Nasza Ojczyzna jest piękna, ale jak reszta Europy i świata – zagrożona liberalnym modernizmem.

Można mieć różne zdanie o „Do Rzeczy”, ale jego redaktor naczelny – Paweł Lisicki – książki pisze dobre, przynajmniej w moim odczuciu. Jest publicystą, więc dużo tej publicystyki uprawia w swoich książkach, ale mi – w przeciwieństwie do bardziej profesjonalnych recenzentów literatury – takie coś zupełnie nie przeszkadza. Lisicki pisząc uczestniczy w wojnie i to mi się podoba, bo „obiektywny jak Szwajcaria” nie jest moim klimatem.

Właśnie wydał powieść „Epoka Antychrysta” (kupiłem w Empiku, niestety), w której nie tylko rysuje tragi-komiczną postać papieża o imieniu… Judasz z roku 2217, ale niczym Orwell opisuje całe społeczeństwo i System przyszłych czasów. Ciekawe, naprawdę ciekawe… Kupcie i puszczajcie dalej „liberalnym katolikom”!

 

PS: Pamiętacie GNLS Ważniaka? He, he…

MUZYKA / NOWOŚCI…

Kupka do przeczytania, obejrzenia i posłuchania powiększa się…, coraz mniej czasu, coraz więcej chęci. Jeszcze dieta mnie dobija, bo nie dość, że brak czasu na przyjemności to jeszcze – jak już się znajdzie chwila – podjadać przy nich nie można… Trudno, nie ma co się żalić, decyzja podjęta, więc waga musi być zrobiona!

To co tam mi zalega prócz poziomu cukru…? Wreszcie mam „Z buta do Maryi” (książka) z autografem, a więc relację Bartka Krakowiaka, młodego chłopaka, m.in. kibica Legii, który poszedł pieszo do bośniackiego Medziugorie. Z muzyki kupiłem CD 52 Dębiec „Czyste szumienie”, bo chłopaki dali trochę świeżego old schoolu w tych smutnych czasach, a że to stare dziady to teksty miewają mądrzejsze niż „Żabson”.

To może dzisiaj cytowany już przeze mnie na „DL”ce „Szampan” ze zwrotką walczącą o wierność m.in. małżeńską.

A jeden z korespondentów „DL” też napisał Wam recenzję ciekawej nowości… Klarenza też sprawdzam i jest dobrze!

„CZY WIESZ, ŻE…”

… XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów zostało uroczyście otwarte? Temat obrad hierarchów to „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. Lisicki wydaje powieść o przyszłym papieżu („Judaszu”), a tymczasem zwolennicy Tradycji modlą się, by na trwającym Synodzie nie postawiono kolejnego kroku ku liberalizacji Kościoła, sprzecznej z Ewangelią. Wszystko potrwa do 28 października…

CYTAT NA KONIEC…

(…) Warszawski sojusz prawicy z kandydatem reklamującym się plakatami z tęczową wstęgą pokazuje jednak, że w polityce powstają czasem koalicje, o których nie śniło się filozofom. Tworzy to pewien niepokój – Jakub Jałowiczor w „Gościu Niedzielnym”. Ot – demokracja i demo-gra. Nie dziwmy się zatem G.Braunowi, że był za monarchią…, czy to był odlot? Demo-koalicje to dopiero odlot… Dla mnie ideałem jest katolicki nacjonalizm (AN jest tylko i aż ideałem działalności ulicznej i bojowej).

Polska – Legia – Jezus Chrystus :-)!

ŁG