10.10.18 „O wszystkim i o niczym”.

Dziesiątego – w dzień wypłaty – wypłacę Wam solidnym wpisem, bo pewnie ta prawdziwa wypłata nie była satysfakcjonująca. Tadeusz Sznuk jedzie dalej: „Kategoria: wynalazki. Jaki wynalazek wyprodukowali współcześni modern-księża?”. Odpowiedź: „Kato-protestantyzm”. Końcówka dokumentu G. Brauna na temat Lutra i rewolucji protestanckiej… Spotkanie integracyjne katolików oraz protestantów z 2016 roku, podczas którego m.in. „księża” i… hm, „księżne”, jak to odmienić, wypowiadają się, że „to prawie to samo”, że „rdzeń jest taki sam”, bo „wszyscy wierzymy w Chrystusa”. Co z tego, że Luter był przeciwnikiem mszy, a więc, kurde, no właśnie, rdzenia wiary, wokół którego wszystko się rozgrywa. Powiedzieć „Jezus” to powiedzieć zbyt mało, bo z Jezusa można sobie zrobić kogokolwiek – socjalistę, pacyfistę, jednego z proroków (jak Islam)… Uważam się za otwartego, wiem że protestant może być w porządku człowiekiem, podobnie jak np. mój dobry kumpel (jeszcze z czasów subkultury) poganin, herbatka – czemu nie, ale po prostu w swoich poglądach myli się. Można spotkać się, podyskutować kulturalnie – jasne, ale nie gadać przy tym, że „Thor i Jahwe to w zasadzie jeden kij”, heh. Ten niby-dialog katolicko-protestancki jest jedynie odbiciem ery bylejakości i „wszystko mi jedno”, w której żyjemy, to nie ma sensu. Przed samymi napisami końcowymi „Luter i rewolucja protestancka” (DVD, 2017) jakaś „oświecona” „chrześcijanka” z Zachodu mówi do kamery: aaa z Polski jesteście, mowa ciała na zasadzie „teraz wszystko jasne” i dodała wy tam jesteście bardzo konserwatywni. W sensie „wbrew trendom”, jakby one miały coś wspólnego z (tak!) rozumem i logiką. Tak samo idol nowo-katolickiej młodzieży Adam Szustak, który w wypowiedzi o protestantach także skupia się na tym, że to w ogóle bracia wierzący w tego samego Boga. Rozumiem, że chłop chce się skupić na dobru – w wielu momentach takie podejście jest słuszne (np. w momencie wybaczania grzesznikowi, podejściu do niego, gdy ma dobrą wolę), ale czy w tym także…? Czytam właśnie „Epokę Antychrysta” Pawła Lisickiego (2018), który rysuje epokę względności każdego pojęcia, do czego prowadzi m.in. takie stawianie sprawy jak ojciec Szustak w tym konkretnym przykładzie (jak wspomniałem, czasem ma rację, ale jak każdy – nie zawsze). Apel – bądźmy bardziej ostrożni, bo nasza wiara zginie… i będzie musiała odradzać się z jakiejś garstki typu Bractwo Piusa X.

DYGRESJE JESIENNE…

Pasja sportowa, jak ją tak przedstawić w pigułce i z zewnątrz, jest piękna, ale to tak naprawdę codzienna tyrka. Stale w gotowości, ciągłe wyrzeczenia, walka z lenistwem… Swoje wartości – reprezentuj. Prawdziwą pasję – reprezentuj. Przyjdzie po Ciebie szansa – musi Cię zastać na właściwym miejscu! Życie to dżungla, nie demokracja – nie wysłucha Twoich protestów. Chwilę zaśpisz i ktoś inny zacznie karierę Twoim kosztem, tyczy to zresztą nie tylko sportu. Wstajemy rano jakby na wojnę, podnosimy głowę z poduszki, chciałoby się o niczym nie myśleć, z niczym nie walczyć, po prostu być, ale to mrzonki, jesteśmy częścią wyścigu, czasem nawet o tym nie wiemy.

Niedługo Wszystkich Świętych. Cieszę się na ten dzień, chociaż kojarzony on jest z dniem ponurym. Lemingi wymyśliły sobie imprezy halloweenowe byle go nieco ubarwić, w moich oczach efekt jest odwrotny. Kocham polską jesień, kocham atmosferę, gdy jesteśmy u naszych bliskich, kocham myśl, że oni są w Niebie. Kocham po tym usiąść na świąteczny obiad z rodziną i trochę się polenić, zapomnieć o tej presji…

Przede wszystkim modlić się. Gdy przyjdzie do Ciebie szansa Życia Wiecznego musi Cię zastać na właściwym miejscu!

„DL” / „BAŃKI MYDLANE” NA ŁAMACH „TMK” NR. 205!

Na łamach najnowszego numeru „To My Kibice” znajdziecie, na 6 stronach magazynu, moją opowieść w klimacie uliczno-futbolowo-sportowym „Bańki mydlane”, która po raz pierwszy pojawiła się w papierowej „DL” 23.

Redakcja pisze: Łukasz Grower to autor m.in. zina „Droga Legionisty” i książki „Taniec na linie”. W swojej twórczości dotyczącej ludzi ulicy, naznaczonej radykalnymi poglądami, skłania do refleksji oraz dotyka problemów egzystencjalnych i moralnych.

Polecam „TMK” 205! A redakcji dziękuję za docenienie twórczości i zaprezentowanie jej szerszemu gronu czytelników…

RELIGIA / FRANCISZEK W KOREI PÓŁNOCNEJ?

Dyktator z Korei Północnej zaprosił papieża Franciszka na spotkanie w Pjongjang (Franciszek ma już zaplanowaną na 18 października rozmowę z prezydentem Korei Południowej Moon Jae, który tytułuje się katolikiem).

Gdy to przeczytałem (na PCh24.pl) od razu przyszło mi na myśl, czy papież będzie miał jaja powiedzieć coś w stylu odnowienia oblicza tej ziemi, które da jakąś nadzieję północnokoreańskiemu podziemiu… Ono istnieje, nie wszyscy tam chodzą obsrani, są rodziny, które np. oglądają sobie przemycone płyty CD z filmami z Zachodu, ale z tego co się orientuję Koreańczycy, z charakterów de facto podobni do Polaków, mają ten problem z opozycją wobec reżimu, że właśnie nie wierzą w Boga… Jeśli nie wierzą, to bogiem będzie Kim, a potem zachodnia rozpusta…

Wątpię jednak, by Franciszek „dał radę” coś przemycić, o ile do spotkania dojdzie. A powinien, bo tam za wiarę, za niezależną myśl, giną ludzie i trzeba się o nich upomnieć zamiast trendy piąteczki z komunistami…

WIARA / LIST BISKUPA CZYTANY W KOŚCIOŁACH…

To może coś pozytywnego, rzadko się zdarza jeśli chodzi o współczesny Kościół…

Link do listu Biskupa Opolskiego, który czytany był w minioną niedzielę zamiast kazania. Szczególną uwagę zwraca druga część listu, dot. nadużyć seksualnych w Kościele w Diecezji Opolskiej: LINK.

Byłem na mszy więc słyszałem jak był czytany, ale pisał również czytelnik, że to duży krok w kontekście długoletniego milczenia i tolerowania syfu. Pisze m.in. Podczas Mszy, pomyślałem sobie „wreszcie”, tzn. czekałem na taki niejako wstępny rachunek sumienia Kościoła, taki pierwszy krok by przeciwstawić się złu, zmierzyć się z nim, stanąć z nim oko w oko.

No zobaczymy, zobaczymy co za tym pójdzie…

MUZYKA / NOWY „LIST” TAU’A…

W sieci pojawił się nowy kawałek kieleckiego rapera! Jak zwykle prezentuje sobą dobry poziom…

Dygresja.

Ja wiem, że niektórzy zamiast „jakiegoś gadania o Bogu” woleliby moje stare wpisy typu kurwa, ale fajną dupę w legginsach widziałem, ale na szczęście człowiek dojrzewa. Nie że porzuca wszystko i staje się inny. Dojrzewa i nie wstydzi się, nie boi się o tym głośno powiedzieć. Wielu się boi i tkwi w masce, albo po prostu jest zbyt zdegenerowana by osiągnąć jakikolwiek rozwój, zbyt zamknięta w swoim ciasnym kręgu.

Tau’a odbieram jako twórcę, który ma szerokie pole widzenia i poszedł za nim… Rozwinął się, a nie skończył.

„CZY WIESZ, ŻE…”

… koszykarz Morayo Soluade przyszedł do Legii z Unicai Malaga, która gra w Eurolidze? Jest to reprezentant Wielkiej Brytanii, który jednak był tam zawodnikiem z końca ławki… W każdym razie, nie jest to „pierwszy lepszy mudzina” wzięty ze stołecznego miasteczka akademickiego, heh.

CYTAT NA KONIEC…

Ciekawy wstęp „Idziemy”, nie tylko w kontekście „Kleru”: „Ja znam inne stodoły” – odpowiadał prof. Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce, kiedy Jan Tomasz Gross rozpętał nagonkę przeciwko nam wszystkim za zbrodnie popełnione na Żydach w Jedwabnem. Profesor Weiss wspominał wówczas tę stodołę, w której Polacy ukrywali go przed Niemcami, dzięki czemu ocalał z Zagłady. Całość: LINK

ŁG

PS: Gandzia z gorszym wpływem na mózg niż alkohol.