11.10.18 WPW. Mocne upomnienie. Rozmowa z Matką.

Matka Teresa uczyła, że nie powinniśmy pozwolić, by ktokolwiek kto do nas przyjdzie, nie odszedł szczęśliwszy. Matka Teresa nie była jednak trenerką sportu walki dla dzieci… Sportu, w którym muszą stawać się lepsi, by wygrać, albo by przetrwać. Nie zawsze więc się uda z tym szczęściem dziecka, a czasem wręcz wywalić dziecko za drzwi sali (zazwyczaj po dwóch ostrzeżeniach) jest moim jedynym narzędziem, które pozwoli mi uratować zajęcia, a być może także wywołać w dziecku pozytywny, acz związany z negatywnym doświadczeniem, wstrząs. Albo nie wróci, albo wróci lepsze, a ja będę miał wsparcie rodzica, byśmy ogarnęli dziecko w ten sposób, by nie rozwalało zajęć i nie dawało złego przykładu innym. Musi wiedzieć kto tu rządzi, inaczej będzie cyrk, a nie trening.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu (Ga 3,1-5) św. Paweł zwraca się O, nierozumni Galaci!, a podmiotem wypowiedzi jest… Duch Święty, a więc ten, który ma przynosić cierpliwość, łagodność… Jak więc widać, cierpliwość i łagodność Ducha Św. nie wyklucza mocnego słowa i nieco nawet obraźliwego zwrotu w kierunku tych, których uczysz. Jako, że mamy rok 2018 nie powiem do mojej młodzieży O nierozumni „dzieciacy”, heh, bo jakaś mama zadzwoni po psychiatrę, ale z pewnością rzeczą nie tylko ludzką, ale i Boską (od Boga) jest odważne, męskie upomnienie (tym bardziej dzieci). Czy św. Paweł „nadstawiał drugi policzek” głupocie Galatów? Czy może dzisiejsi „Internetowi kapłani” pogubili się z tym miłosierdziem…?

Dzieciaki są dzisiaj strasznie zagubione, bardziej niż kiedyś, bo po prostu są podłączone do sieci. W głowie od kilku dni gra mi Klarenz, a w tym momencie wersy: (…) Nie mają myszki, nie mogą strzelać, nagle się mylą literki. Chcą zagadać „dupę”, ale poczucie humoru znika bez tabletki (…). Kurde, jakie to prawdziwe.

Święta Matko Tereso…

Gdy przychodzi do mnie ktoś taki, najpierw musi odejść skrajnie nieszczęśliwy – po to, by kiedyś być naprawdę szczęśliwy. Dzieciak przyprowadzony na siłę przez rodzica podejmując wysiłek fizyczny, gubiąc kalorie i będąc oderwany od komputera najpierw mnie znienawidzi – może na chwilę, bo nie zna niczego innego, może na zawsze, bo jest już stracony (Nie mam czasu, nie pisz do mnie głupot chłopaku. Sam sobie marnuj życie, baw się dobrze i dobrze oznakuj… (…)). To tak jak z używkami, nie wiesz, czy jesteś podatny dopóki albo się wpieprzysz na dobre, albo nie. Elektronika jest nową używką, uzależniającą i zmieniającą mózg.

Potrzebne będą wstrząsy…

ŁG

PS: Luknijcie także od momentu 5:57…