14.10.18 „Fajne macie to rondo – zamknięty krąg podobno”…

„Working Class”, praca, czy szkoła od poniedziałku do piątku/ewentualnie soboty, w weekend brak rozrywek prócz meczu i imprezy… Te czasy minęły bezpowrotnie, kiedy to w XXI wieku świat zwariował i przyspieszył. Dzisiaj co człowiek to inny rozkład tygodnia. Praca na dziesięć zmian, szkoła na dziesięć zmian, dziesięć rozkopanych spraw i inicjatyw, by zarobić na życie. Era chaotycznego indywidualizmu charakteryzuje się także tym, że każdy jeden ma swój pomysł na życie, który realizuje, a w trakcie fotografuje na instagrama czym się aktualnie wyróżnia… W takich czasach ruch kibicowski (i każdy inny ruch) musiał przejść zmiany, stracić na klimacie i pewnego rodzaju świętości. Ktoś napisał w komentarzu na jednej ze stron, że „po co mecz na żywo skoro cały świat małolata jest w jego telefonie komórkowym”? To po części smutna prawda. Z drugiej strony zbyt łatwo dziś zamknąć człowieka w kilku sloganach na krzyż! Pełno ich jest… Mogą dotyczyć trenowania, jeżdżenia, Internetu… na wszelkiego typu mobilizacje hasła zostały już wymyślone, a jeśli „ty nie… X”, no to oczywiście „się nie liczysz”.

Jak gdyby istniały zasady, które zostały jeszcze nienaruszone…

Jako, że – jak wspomniałem – haseł i sloganów jest mnóstwo, cokolwiek byś nie robił wiedz, że nie liczysz się dla wielu (po co w takim razie zabiegają o Twoją uwagę?). Jedni są zwolennikami tezy, że „kilku srok za ogon się nie trzyma”, to przecież wygodne powiedzonko skupionych na jednym (do czasu?), a inni są zwolennikami poglądu, że „jedna rzecz jest dla ograniczonych” i należy się rozwijać w wielu kierunkach, bo „na tym polega prawdziwa mądrość”.

Komu przyznajesz „sztywniutko” rację…? Odpowiem Ci. Temu kto odpowiada Twojemu charakterowi, predyspozycjom, poglądom, tudzież, UPS, interesom. No dobra… nie bądźmy dziećmi, głównie interesom (aczkolwiek nie zawsze, na szczęście, interesom typowo materialnym). Mówiąc prościej – każdy pieprzy pod siebie! A kto jest bez winy niech pierwszy kamień rzuci…

Czy ktoś kto ma dziesięć rozkopanych spraw, by się utrzymać, rozwijać, a może nawet pomóc innym, tak bardzo różni się od tego kto ma problemy z psami (i przez nie „nie może być wszędzie”!) w związku z wiadomo jakimi interesami? Ja już sobie odpowiedziałem…

Myślcie samodzielnie i odważnie! Z fartem ludzie, powodzenia!

ŁG