10.12.18 RECENZJE: „Miłosierdzie” (powieść, Jean Raspail, 2018).

Trudno określić kiedy dokładnie powstała najnowsza powieść znanego nacjonalistom z „Obozu świętych” Jeana Raspaila (Francuza urodzonego w 1925 roku), oparta na faktach. Opowiada o zbrodni popełnionej przez księdza, która wstrząsnęła lata temu całą Francją, jak to bywa, pogrążając „przy okazji” innych duchownych i samą wiarę… Tytuł „Miłosierdzie” nieco sugeruje nam, że Raspail, który przecież jest „za naszą cywilizacją”, chce na sprawę spojrzeć inaczej niż typowy oskarżyciel (co nie znaczy, że zbrodnię z marszu mu wybacza…). Doświadczony pisarz, który nie raz już poszedł pod prąd, chce tym razem spróbować zmierzyć się, niczym choćby Łungin w rosyjskiej „Wyspie” (polecałem Wam DVD na „DL”), ze zmaganiami młodego księdza-zbrodniarza, sam na sam z Bogiem w palącej prośbie o odkupienie. Pierwsze zdania powstały w 1969 roku, potem kolejne, ale pierwszym wydawcą jest wydawca z… Polski, a więc ten, którego wydanie trzymam – z 2018 roku!

Mało tego… Raspail pisze, że jest nieskończona i brakuje w niej ok. 40 stron. No i jak tu Was zachęcić? Cóż, mnie tematyka przekonała, łyknąłem niemal na raz, bo to tylko 178 stron + list do polskich czytelników + postscriptum.

Książka wyszła, bo materiału wystarczy na to, by czytelnik sam zadał sobie pewne pytania, a może nawet odszukał na nie odpowiedzi… Z pewnością warto za te ok. 20 zł, jeśli tematyka jest Ci w jakiś sposób bliska (a może bliski jest Ci kultowy autor…?).

„Miłosierdzie” zostało określone mianem metafizycznego thrilleru, słusznie, bo mamy i zbrodnię i rozkminy religijne – w konfesjonale, w celi, w głowie narratora… Ex adwokat nieco przypadkowo (?) trafia do konfesjonału, a głos spowiednika wydaje mu się znajomy…

Mogę nawet polecić, aczkolwiek dla mnie już od „Obozu świętych” język Raspaila nie jest zbyt przekonywujący. Ot, wolę innych autorów, ale takiej tematyki nie mogłem przegapić…

ŁG