14.12.18 O tym co nas pociąga wizualnie, a co jest Prawdą…

Co Cię pociąga w „DL”…? „Kominiarki”…, że „był klimat”…? Musisz wiedzieć, że dzisiaj kominiarki nosi i ma „każdy”, po dziesięć wzorów. Małolat właśnie od „kupna przez neta” zaczyna swoją przygodę z ulicą. Gdzie nie spojrzysz tam wszędzie „protest”… Małolaci w kominach biegają z torebeczkami, reprezentanci dosłownie każdej sprawy, od śmiertelnie poważnej (jak we Francji) po absurdalne (atak środowisk lewicowych na siedzibę Civitas Christiana w Holandii, nudzi im się, bez kitu…), biegają z transparentami… Polityczno-uliczne rugby, przepychanie łokciami, będące w znacznym stopniu zwykłym wołaniem o uwagę. Gdzieś stoi „nowy Lepper”, który gdy faktycznie będzie nowym Lepperem, skończy… jak stary Lepper. Polityczny mur, którego nie potrafi przebić głową prawie żaden uczciwy człowiek. Nie rozumiesz zniechęconych? Ja rozumiem, aczkolwiek rozumiem też hasło „nie poddawaj się!”, obie postawy są wytłumaczalne i sensowne. Tak czy siak uczciwa polityka nie obejdzie się bez męczeństwa, bo cwaniaczki wszędzie wkładają paluchy (do Kościoła także, jest łakomym kąskiem…).

Często jara nas coś radykalnego… Bywa (bo jednak wiele jest wyjątków!), iż nowocześni nacjonaliści uznają „zbytnią pobożność” za przejaw zacofania idei, a przy tym – równie często, o ile nie częściej – życzliwie spoglądają np. w kierunku libańskiego Hezbollahu. Tą grupę szyickich bojowników nazywa się również „Partią Boga”, co jest cytatem z Koranu, bo chodzi oczywiście o Allaha.

Jakiego zatem Boga armią ma być… polski ruch nacjonalistyczny – skoro tak Was to jara u obcych, no przecież nie Thora, prawda… (bo niby czemu)? Trzeba zaznaczyć, że Koran znacznie różni się od Biblii i dlatego ewentualna „partia naszego Boga”, nawet radykalna (czyli taka, która po prostu trzyma się zasad?), nie może np. stosować zamachów samobójczych, jak robił to Hezbollah, kiedy walczył z Izraelem. Mogę podziwiać Libańczyków jako nacjonalista, ale nie jako katolik wierzący w Boga, bowiem szyiccy muzułmanie to, oparte na kłamstwie złego, zagrożenie dla prawdziwej wiary i człowieka.

Co Cię pociąga…? Militaryzm? Kominy? Karabiny?

Partia Boga Jahwe np. całkowicie zakazałaby aborcji, czego nie ma jaj zrobić PiS („bo ty nie rozumiesz mechanizmów”… itd., bla, bla…). Na tej podstawie warto zresztą stwierdzić, że jednak protesty mają jakiś sens, skoro PiS… przeraził się „czarnymi protestami” na tyle, że wytłumaczył sobie przyjmowanie komunii świętej z jednoczesnym przyzwalaniem na tzw. kompromis aborcyjny! I weź tu teraz wytłumacz głupim babom, by siedziały cicho… Wytłumacz zbokom, że nie mają szans przeforsować swoich dziwactw…! Dzięki „prawico”…

Obecnie żadna poważna rozmowa nie mogłaby się u mnie udać, gdyby nie modlitwa przed nią do Boga i znak krzyża. To przypomina mi o cierpliwości, łagodności, ale i konsekwencji… Bez modlitwy wszystkie niemal sprawy załatwiałem krzykiem, z różnym skutkiem. Podchodząc do poważnych spraw miejskich w stanie łaski uświęcającej i chcąc ten stan utrzymać (po latach wiary, zależy mi na tym), zauważyłem, że „rozmowy przyziemne” kończą się korzystniej, ale i zgodnie z zasadami. Sprawa jest prosta, to Jezus naucza, by mieć na uwadze drugiego człowieka, a nie tylko swój własny interes i tylko w Jego imię jestem zdolny to uszanować (bez Jezusa chciało się po prostu wykiwać frajera, lub jak najwięcej ugrać z nie-frajerem i nie dać mu zrobić z siebie frajera, ale według własnych definicji!). Za postawę chrześcijańską, ale nie tylko, bo i we wspólnocie narodu by się przydała, uważam szanowanie niezależności innego człowieka, ale i swojego kręgosłupa moralnego. Jak sam mi będzie chciał narzucić swoje wątpliwe zdanie to… wiadomo, ale póki rozmowa trwa, niech trwa w pokoju (… ludziom dobrej woli).

Dobrze być katolem, mniejsza presja na własną „twardość” (jednocześnie trzeba bronić twardo zasad), mniej się człowiek nakręca. Pociągały Cię w „DL” kominy i cały ten klimat, ale niestety czytelniku – nie w tym jest życie, nie w tym jest cała prawda…

Po co o tym piszę…?

Wydaje mi się, że polityk mieniący się katolickim również powinien mieć nad sobą reżim wynikły z uczciwego podejścia do wiary. Jeśli ma na coś wpływ, a to coś jest złe, sprzeczne z Ewangelią, z godnością innego człowieka, powinien z tym walczyć.

I kominy nie byłyby potrzebne.

ŁG