18.12.18 „O wszystkim i o niczym”.

W samotności, w takich miejscach jakie Wam pokazałem na kilku nagrywkach wrzuconych ostatnio na YouTube „Drogi Legionisty” (by promować wychodzenie na „swoją pustynię” w celu modlitwy i poukładania siebie samego) zbieram siły i „argumenty”, by w szybkim miejskim życiu one potem w pozytywny sposób „wychodziły”. Ostatni weekend był dla mnie odmienny od tego w Monasterze, dużo „akcji”, dużo przemieszczania się i tłumy różnych ludzi… Kontrast. Prędzej, czy później „spokój pustyni” i tak zostanie zmącony, a duch będzie pełen niepokoju, ale to On jest tym, który uciszył burzę i pamiętaj, że On tę burzę ucisza, nie bez twojej woli. Wizyty na pustyni „wychodzą” – podczas zgiełku usłyszysz także „ten inny głos”, o ile na owej pustyni się do Niego szczerze zwróciłeś… Trzeba nauczyć się dostrzegać Prawdę podczas skoków adrenaliny i w pędzie, ale wcześniej trzeba znaleźć chwilę dla siebie, jak Sergiusz Piasecki nauczył się podziwiania piękna nieba podczas „przemytu” (opisanego w „Kochanku Wielkiej Niedźwiedzicy”). Zatrzymać się, by potem „coś” nas trzymało w pionie, gdy sytuacja jest dynamiczna… I o to chodzi w pustyni, człowiek nieprzygotowany jest po prostu człowiekiem emocjonalnym, a emocje nie są najlepszym doradcą.

AKTYWIZM / „ŻÓŁTE KAMIZELKI”

Śnieg, pięknie ozdobione polskie miasta, piękne starówki, spacerujący ludzie… też to kocham, te widoki, na żywo, na zdjęciach… Ale takich widoków nie serwuje się rodakom każdym kosztem, jak te słynne „bombki” w Niemczech, które były tak naprawdę ukrytą… barykadą przeciwko samochodom samobójców, którzy lubią sobie wjechać w beztroski tłum… Czasem jest zagrożenie, więc czasem trzeba zburzyć sielankowy spokój Systemu… Systemu, który wychodzi na ulicę na marsz, a jednocześnie zamyka tej ulicy synów i córki.

„Protest” przeciwko represjom na polskich stadionach został sprowadzony do „odpalania rac”, co średnio uatrakcyjnia większość tragicznie nudnych (bo przewidywalnych) meczów piłkarskich. Można to porównać do Marszu Niepodległości, na którym tłumaczymy się z transparentów, pirotechniki, sikania w bramach przez jakichś meneli… Przepraszam, że żyję. Zanika gdzieś ta bezkompromisowość, na której się wychowaliśmy…

Inaczej jest we Francji, przynajmniej na ulicy. Relacje Polaków (nacjonalistów) z protestów „Żółtych kamizelek”: LINK 1, LINK 2.

AKTYWIZM / TYMCZASEM…

… nawet Belgia ma dość, szkoda że tak późno. Ludzie wyszli na ulice Brukseli, aby zaprotestować przeciwko podpisaniu przez rząd paktu migracyjnego ONZ, który został zaakceptowany na szczycie w Marrakeszu (polecam ciekawy wywiad video z YouTube „Polonia Christiana” na ten temat, gdzie pewna pani bardzo dziwiła się polskiemu „prawicowemu rządowi”, że od razu stanowczo nie odrzucił…).

Podczas protestów nacjonaliści próbowali dostać się do protestujących przeciwko nim lewaków, na fotce niżej „Bałwans” gonią naszego…

ZINY / NOWY NUMER „ANTISOCIAL” (STYCZEŃ/LUTY 2019)!

Podziemie.

Mniej więcej na równi z nowym numerem „DL” (24) wyjdzie zin „Antisocial” – kolejny tytuł dla wymierającego gatunku czytelników jakimi jesteśmy…

W czwartym numerze „Antisociala” wywiady z kapelami : 88 Zgłoś Się, CR (Polska), Battle Dogs (Grecja), KT8 (USA), Thumbscrew (Hiszpania), Green Arrows (Włochy), wywiad z tatuatorem i członkiem ekipy Mancha Verde Palmeiras, który był bohaterem szóstego odcinka programu „Wojny Na Stadionach” (Brazylia). W zinie znajdzie się też 20-stronicowy artykuł poświęcony politycznej poprawności i kulisy dawnej sceny NYHC, punk rocka i nie tylko (m.in. Agnostic Front, Cro Mags, Biohazard, One Life Crew, Pitboss 2000, Ramones, Sex Pistols itp. itd.).

Wspierajcie ziny od osób, które mają szerokie-uliczne horyzonty!

MUZYKA / DZIĘKI ZA ŚWIADECTWO!

Nadziemie.

Nie jest to mój klimat jeśli chodzi o muzykę, ale tekst jest bardzo fajny. Odnotowuję, że celebryta, który sprzedaje wiele płyt, który jest w talk showach nie nagrał o jakimś „kristmes tajm” tylko wprost o Jezusie… Liczba wyświetleń rośnie bardzo szybko.

Można…, jeśli wierzysz w swój talent i… w Boga. A tymczasem u „Szlachetnej paczki” zaśpiewa Przybysz-aborcja…

Jakie te kolędy „grzeczne”, prawda…? Tak mocno przyzwyczaiłeś się do „huku” i zła, że odrobina czegoś spokojnego Cię drażni, wstydzisz się tego. Przypominasz mi w tym moje dwunastoletnie podopieczne – zawsze zasłaniają czerwoną od wstydu buzię, gdy mają być np. na jakimś pozytywnym zdjęciu, bo przecież one są już takie dorosłe i tylko bunt je pociąga, a ulubione blogerki gardzą wszystkim i wszystkimi…

Jesteśmy jak te dzieciaki, które nie chcą sobie strzelić fotki z tatą, bo „ze starym to przypał”. Wiem, każdy tak miał, ale problem w tym, że dzisiaj mamy ponad trzydzieści lat, a nadal jakbyśmy nie chcieli fotografować się z Ojcem, ale już z tym przez wielkie „O”. Oczywiście „fotografować się” znaczy dla mnie teraz tyle, co utożsamić się z Jego pokojem. Kościół, kolęda, rodzina – bez chlania wódy…

Święta tylko z Jezusem! Nie z narzekającymi na kolejki, kurierów i Bóg wie kogo, jeszcze mocniej podenerwowanymi konsumentami… 25 grudnia nie musisz bać się Boga.

„CZY WIESZ, ŻE…”

… Borussia Dortmund na swoim stadionie zorganizowała… wspólne śpiewanie kolęd, na którym pojawiło się… ok. 50 tysięcy kibiców?! To tak a propos poprzedniego wpisu, żeby nie było, że całkowicie nietematycznie…

Kto jak nie my ma… obronić święta? Kevin? Kto jak nie my ma uczyć Polaków śpiewać hymn…? Siostry Godlewskie? Sami rozumiecie… My przecież czegoś bronimy – bronimy piękna…, prawda?

CYTAT NA KONIEC…

Relacja „Szturmowców” z Paryża. Protesty już się kończyły i nadchodziła noc: (…) Tu nie było „żółtych kamizelek”. Kolorowi, ubrani na czarno w asyście antyfaszystów demolowali bez żadnego sensu co popadnie i próbowali ukraść ile się da. Najczęstszymi celami były małe prywatne inicjatywy, które trudno trzymać za drogimi systemami bezpieczeństwa. Cukiernie, piekarnie, sklepiki z alkoholem czy komisy z RTV i AGD. Wybite witryny, spalone auta, ale nie po to, by zrobić z nich barykady. Ot tak. Dla przyjemności. Często też ograbione. Wybite szyby od bagażnika i zabrane fanty. Szabrowników nocą przybywało. Ludzie zamykali swoje sklepiki na rolety i otwierali tylko klientom. Wszechobecne były symbole anarchistyczne na ścianach oraz skrajnie lewicowe hasła. Ta noc nie należała już do żółtych kamizelek, ale do szabrowników i antyfaszystów, którzy robili co chcieli. To po tej waszej „anarchistycznej nocy” ma nadejść piękny dzień, skrajna lewico…? Trochę pomyliliście priorytety…

Tak to już jest z „radykalnymi protestami” „na prawo”, usuwa się z tłumu złodziei, potrafi się zaśpiewać hymn i coś uszanować… Bo nie o głupi rozpierdol tu chodzi, prawda…?

GNLS!

ŁG