12.01.19 Dziki tekst o dzikach i dzieciach…

Tau nagrał filmik, w którym wyszydził medialną oraz celebrycką akcję dla… ochrony dzików w kontekście zabijania dzieci nienarodzonych (filmik wrzuciłem w jednej z ostatnich aktualizacji). Kilku komentatorów z naszej strony dziwiło się takim porównaniom, że po co wyciągać dzieci z trumien w tej innej („dzikowej”), również słusznej sprawie? Otóż czasem może trzeba i nie do końca sprawiedliwy kontekst właśnie będzie potrzebny dla wywołania refleksji? Wyobraźmy sobie sytuację, że rozpoczyna się w Polsce nowy Stan Wojenny, na ulicach jeżdżą czołgi, a telewizja razem z kilkoma znanymi śpiewaczkami zajmuje się organizowaniem charytatywnej akcji na sokoły wędrowne, ptaszki zagrożone wyginięciem. Też powiecie, że ptaszki jedno, a czołgi drugie, mimo że o czołgach się tyle nie mówi, a w większości mediów nie mówi się wcale? I o to właśnie chodzi, a nie o dziki. Jak Ci dziecko leją kijem na ulicy to akurat w tym momencie zajmujesz się sprzątaniem z niej leżącego nieopodal gówna po psie? Wszak trzeba, nowoczesny patriotyzm i te sprawy (sprzątam, sprzątam…)!

Obok pewnych zbrodni nie powinno przechodzić się obojętnie, a jeśli przechodzisz to nie licz na uwagę i naszą powagę w czymś innym! Tau postawił obok siebie dwa typy istoty żywej – dzika i człowieka, podając drastyczne liczby. Niestety nie tylko w Polsce, ale w całej Europie coraz więcej mówi się o przyrodzie kosztem dbania o życie ludzkie. Jak dla mnie problem aborcji można pokazać w taki, nawet lekko wkurzający sposób, mimo że zwierzęta kocham (sam mam dwa w domu)…

Nie wiem bracia, czy codzienne polowanie na to, co „zbyt prawicowe” (w domyśle: oszołomskie) przyniesie sprawie coś pożytecznego…

Kontynuując sprawę ludzi jako istot, którym należy się największa pomoc…

Czy czytasz mnie dokładnie, czy tylko kliknąłeś gdzieś na link podany na facebooku…? W każdym razie dziękuję Ci za wsparcie WPW, jedna dziewczynka z trudniejszą sytuacją finansową w domu już w tym momencie jedzie na obóz (ciągle zbieramy na drugą dziewczynkę)! Uzbierane jest na tą samą, co rok temu.

Chętnie bym Wam ją pokazał na jakimś „kumatym zdjęciu”, ale niestety narobiłem kiedyś kwasu – kilku z Was pewnie pamięta filmik, na którym byłem z tą zawodniczką (oboje zamaskowani) i opowiadaliśmy o jej życiu (autonom.pl też to podbił gdzieś u siebie…), ale filmik musiałem szybko skasować, bo nie przewidziałem – głupi – że to tylko dzieciak i nie bardzo potrafi trzymać język za zębami. Narobiło się wtedy trochę syfu (nie w necie, a w życiu) – w tym z kuratorem itd. – ale tak musiało być, bo szum… dał efekt! Tak naprawdę jeśli działasz w dobrej sprawie, nie masz czego się bać, bo prawda się wybroni. Po pierwsze jest lepiej, po drugie dzieciak jest do dziś (to właściwie mówi wszystko!), po trzecie wybaczyliśmy sobie wszyscy pewne błędy i zwroty…

Także ciśniemy to WPW anonimowo, bo to żywe i bardzo młode istoty, a nie statyści z teatru… Jeszcze raz dzięki za zaufanie!

S(xE)port – zdrowie – nacjonalizm! UDERZA MA PIĘŚĆ W PROBLEMY, KTÓRE TU MAMY NA ZIEMI (PFK)…

ŁG