23.01.19 Dzwonię!

Dzwonię z dobrą informacją! Uzbieraliście dla dwóch dziewczynek na obozy sportowe! To wielki sukces dla mnie, że udało się to zorganizować na „DL”. Niepozorna akcyjka niszowego projektu, ale dwie młode istoty mają dzięki temu wakacje sportowe i mogą rozwijać pasję! W ich imieniu bardzo Wam dziękuję, nie zmarnuje się ani złotówka, mam nadzieję, że one nie zmarnują talentu. To co jeszcze wpłynie do mnie z dopiskiem „darowizna” (maila znacie…) zostanie dołożone im albo do zawodów sportowych, albo do – kto wie – może jeszcze jednego dzieciaka na obozie? W każdym razie – udało się! Sucha pomoc bezpośrednia pozwala na chwilę odłożyć metafizyczne rozkminy i po prostu pomóc. Na chwilę… 

Odwieczna walka wewnątrz… Czy to ja, czy tylko kolejna kreacja? Czy Matka Boża jest moją królową, czy jest moim motywem na kolejny tatuaż? Odgoniłem myśli, zmówiłem modlitwę, wykonałem znak krzyża i głęboki pokłon tak, że prawie dotknąłem matę czołem. Zaraz wpadnie na trening chmara dzieciaków i po raz kolejny wystawi moje bycie katolikiem na cięższą próbę niż to się może wydawać. Bo przecież gorszyć ich nie można, a język kibola jest pozbawiony tabu. Czasem przegrywam w tym hałasie…


Freddy Madball

A potem… Dzwonię! – krzyczy do… Boga Freddy Madball w… hardcorowym kawałku „Heavenhell”, a ja za nim, bo znowu zbliża się burza, podczas której zły czuje się we mnie dobrze niczym Dominik Nagy na boisku w minionej rundzie, niczym dobry gracz… Madball dalej drze się na klipie: Proszę, oddaj mi niewinność mojej młodości! Czystość serca udaje się odzyskać tylko za sprawą sakramentu pokuty i pojednania, a do uczciwego rachunku sumienia (realnej walki ze źródłem nerwów: grzechem) potrzebna jest mocna miejska asceza, mówiąc brutalnie: zamknięcie ryja kiedy trzeba i otwarcie go kiedy trzeba (Trzymam to wszystko w środku, ze względu na dumę, no właśnie – a trzeba się otworzyć w konfesjonale… oczyścić).

Nieważne, czy jesteś hardcorowcem, czy pacyfistą – Jezus Chrystus działa jeśli się do Niego zwrócisz. I spojrzał na nich z gniewem… mówi dzisiejsza Ewangelia (Mk 3, 1-6). Gniew może być różny, katolicyzm nie jest dla lalusiów…

Teteks Tetowo – Macedonia

Wracając do Freddego. Madball pochodzi z Kuby i jest związany z ekipą skins Doc Marten Stomp. Jest wiele kapel HC, które bezpośrednio w swoich piosenkach odwołują się do Boga i Jezusa Chrystusa – co prawda, nie czyni z nich to od razu chrześcijańskich zespołów, ale na pewno można napisać, że w pewien sposób w niektórych utworach promują wartości chrześcijańskie związane z ich doświadczeniami życiowymi.

Ogólnie ciekawy wariat… Freddy Madball w 2009 roku nagrał hip-hopowy album w… kubańskim stylu (cygara, hawajskie koszule, biały kapelusz itp. klimaty) pt. „Catholic Guilt”. Freddy tak się wypowiadał na temat tego albumu: Dorastałem będąc nienajlepszym przykładem dla chrześcijan, ale z drugiej strony, kto nim jest? Istnieje wiele hipokryzji w stosunku do zorganizowanej religii w ogóle i bardzo wiele rzeczy na ten temat kwestionuję, druga sprawa to ciągła walka ze mną i ludźmi, między dobrem, a złem, niebem i piekłem. Wiele piosenek pokazuje różne strony mnie, poprzez prawdziwe doświadczenia, dobre i złe. Walka trwa.

No tak… najwidoczniej trwa. Czuć, że wygrywa w facecie jeszcze głos pasji, a nie głos Boga, bo pokazywanie różnych stron siebie to nic innego jak brak umarcia dla grzechu, jak pisał św. Paweł. No ale wiadomo – taka twórczość jest zawsze bliższa katolikowi niż hardcore hedonistyczny… Zostawiamy Wam więc „kopa”, nakręcajcie się w dobrą stronę!

Tłumaczenie „Heavenhell”, do którego wyżej wrzuciłem klip:

Boże pomóż mi

Poprowadź mnie znowu do prawości, Panie

Proszę, oddaj mi niewinność mojej młodości

To zostało mi odebrane tak dawno temu

Z mojej kontroli

Nie obwiniam nikogo

Tylko ty możesz ocalić moją duszę,

dzwonię

Wołam, dzwonię, czy ktoś słucha?

Dzwonię

Wołam, dzwonię, słuchasz?

Bo próbuję walczyć z tym całym sercem i duszą,

Siła i nadzieja, czy to wszystko moja wina?

Nie mogę temu zaprzeczyć, czasami tracę kontrolę

Tracę wszelką nadzieję

Boże, ocal mnie teraz

Z moich przeszłych i teraźniejszych grzechów jeszcze raz

Proszę, udziel mi spokoju mojej młodości

Tego nigdy nie miałem

Trzymam to wszystko w środku, ze względu na dumę

Nie będę lekceważyć mojej rodziny

Tylko ty wiesz, co ukrywam

dzwonię

Wołam, dzwonię, słuchasz?

Bo próbuję walczyć z tym całym sercem i duszą,

Siła i nadzieja, czy to wszystko moja wina?

Nie mogę temu zaprzeczyć, czasami tracę kontrolę

Tracę wszelką nadzieję

Do tego czasu wydaje się

Jestem złapany pomiędzy

Niebo i piekło

Proszę, zabierzcie grzechy mnie i mojego ojca

Daj mi siłę, by zwyciężyć

Jeśli mi wybaczysz, wybaczę sobie

Znasz to…?

 ŁG (pomoc Tommy)