23.01.19 Najprawdopodobniej jest to myśl zboczona…

Ateny to syf, ale i strefa wojny 24/h, co potwierdzają kolejni kumaci ludzie, którzy tam latają szukać spontanu i klimatu. Moje bilety też są kupione! Od dawna śledzę ligę grecką, nie tylko AEK, ale wszystkie klimatyczne kluby – Olympiakos, Panathinaikos, PAOK, ich protesty przeciwko policji na ulicach… Fakt faktem śledziłem Greków nieco przez pryzmat AEKu (o czym wiecie…), który jakoś mnie zainspirował swoimi dawnymi awanturami i klimatem, ale oczywiście trudno mi do końca się z nimi utożsamić. Szukałem na siłę ich old schoolowych zdjęć z czaszkami znanymi z niekoniecznie komunistycznych mundurów, znalazłem kilka, ale nieliczne akcenty drugiej strony (i info o jednej prawej grupie…) nie zmieniają faktu, że AEK jest klubem lewackim…

Grecja

AEK często zbiera się na placu Exarchia w Atenach, jest to dzielnica anarchistów (ponoć policja jej nie kontroluje) w tym i tak chaotycznym mieście. To stamtąd wyłonił się AEK z koktajlami Mołotowa, gdy Ajax Amsterdam był tam niedawno z Cracovią i Tychami na „cukierkowej” Lidze Mistrzów (27.11.18). Na tym samym meczu byli również obecni chuligani Partizana Mińsk, białoruskiej antify, którzy razem z AEKiem próbowali jakoś wyjść naprzeciw Ajaxowi (i Polakom…) dzień wcześniej na ulicach stolicy.

Obserwując grecką scenę przymykam na to wszystko oko, bo tam jest przeciwnie niż w Polsce – niestety (bo kto ma bronić ich ulic przed imigrantami oraz kultury Grecji? Jedynie Złoty Świt…). U nas świadomość ulicy jest bardziej na prawo, u nich na lewo, co widać po transparentach dużych ekip, które wieszają od czasu do czasu (np. PAOK, kolejna inspirująca ekipa…). Albo apolityczność, albo lewactwo (macie jakieś info o prawej stronie teraźniejszych greckich trybun?).

Antifa, Partizan, anarchistyczna dzielnica… nie po drodze mi z tym, ale obserwuję z typowo kibolską zajawką. Kumacie np., że Panathinaikos gra mecz koszykówki, na trybunach komplet, 70cio letnie dziadki wbijają się tam przez wybijane w hali szyby (!), a na halę zmierza corteo ultras złożone ze 100 skuterów (autentyki z relacji z niedawnej Euroligi)! Nieważna tu ekipa, jaranko straszne, ciekaw jestem kto najbardziej spodoba mi się na żywo! Takie obrazki chce oglądać…

Najprawdopodobniej jest to myśl zboczona, ale sądzę, że istnieje ładna oraz paskudna forma agresji i „czegoś nielegalnego”. To zboczenie, żeby było jasne, (współ)wywołali (nie)jaśnie nam rządzący, którzy uprawiali w historii i uprawiają w teraźniejszości wiele paskudztwa, narodzonym ludziom i nienarodzonym ludziom. Popkultura też powykręcała obraz, nie ma w niej bowiem za grosz piękna. Co tu jest estetyczne i kto o tym decyduje? Na pewno nie to, co modne, oficjalne, a dowodem tzw. sztuka współczesna, agresywnie depcząca wartość prawdziwych dzieł. No, bo skoro i dla tego i dla tego jest miejsce na ścianach?

W każdym razie…

Paryż

Walić to, co brzydkie…

ŁG