18.02.19 Prawdziwa miłość (+ nowy klip kibicowski).

Nowy „Antisocial”, start rundy wiosennej, nowy Sokół, pierwsze powiewy wiosny w powietrzu, nowe „TMK” z ciekawymi materiałami… Jest czym oddychać, mówiąc w skrócie… Pozostało tylko czekać na niedzielę, godzinę 18:00. „W życiu pewna jest tylko śmierć” – pomyślałem – wrzucając do plastykowego kubka po kawie kupon z „pewniaczkiem” (siedząc na stadionie przy Łazienkowskiej w 113 minucie). Ultrasi zaczęli z wysokiego Ceee, a piłkarze i trener zaczęli głupio się tłumaczyć, bo ponownie skompromitowaliśmy się u siebie, przegrywając z Cracovią. Z Pasami trenera, którego największym sukcesem są jakiekolwiek punkty… z naszą Legią. 0:2, a byłem przekonany, że będzie co najmniej 3:0. Witaj wiosno! Brzydki mecz, dziwne sędziowanie, aż dziewięć żółtych kartek i bezradność Mistrza Polski, szybko zacierająca dobre wrażenie po przygotowaniach do rundy wiosennej w Portugalii. Nie twierdzę oczywiście, że nie obronimy tytułu – taka to liga…, ale… daj pan spokój, nie tak miało być. Eh, skupmy się na pozytywach. Otwarty został rok Kazimierza Deyny – ikony, bo każdy wielki klub ma ikonę, musiał jakąś wychować! Odpalone zostały torby pirotechniki nad pełną Żyletą! Kartel Cracovii jak na siebie też nieźle, przede wszystkim z oprawą i pirotechniką, a więc pod względem ultras było kolorowo.

No właśnie. Patrzeć na subkulturę kibicowania należy całościowo. Spojrzymy tak z pomocą… nowego klipu HC! Born From Pain powstali w 1997 roku w Oostelijke Mijnstreek (Limburg, Heerlen – Holandia) i nagrali osiem płyt. W swojej karierze zaliczyli występy m.in. w Europie, Rosji, USA, Meksyku i Japonii grając u boku grup takich jak Hatebreed, Madball, Agnostic Front, Soulfly, czy Slayer. Niedawno nagrali klip do tytułowego utworu z najnowszego albumu (winyl ma się ukazać 1 marca 2019)) „True Love”, w którym tak zdefiniowali prawdziwą pasję – Subkultura czy to w muzyce, w sporcie, czy też w czymkolwiek, co ma potencjał jednoczący i wzmacniający, jest tym, czemu oddaliśmy nasze serca. Żyjemy tym, oddychamy nim. „True Love” poświęcony jest głównie holenderskiemu klubowi piłkarskiemu (niestety nie Den Haag) RODA JC Kerkrade, na samym początku klipu i pod koniec pojawiają się również motywy chrześcijańskie. Fragment tłumaczenia tekstu piosenki i sam klip:

Powody, dla których cię kocham

Nie dla chwały ani dla sławy

Wszystkie te rzeczy, które widzieliśmy razem

Sprawiasz, że cierpimy, sprawiasz, że śnimy

Moje serce, moje życie, moja dusza

Ta miłość nigdy nie umrze

Moje serce, moje życie, moja dusza

Przeszliśmy dobre i złe czasy

Moje serce, moje życie, moja dusza

Sprawiasz, że tracę rozum

Moje serce, moje życie, moja dusza

Prawdziwa miłość nigdy nie umrze

Prawda, że klub jest tu nieważny, bo wielu mogłoby przystosować przekaz do swojej drużyny? Tak, Legia też przechodziła gorsze czasy. Sportowo i tak była na czele, ale chodź długimi miesiącami na mecze u siebie bez dopingu, jak za ITI. Ja chodziłem, więc mimo wszystko również nucę – przeszliśmy dobre i złe czasy… Porażka u siebie jeszcze niczego nie skreśla, ale… w Poznaniu tylko zwycięstwo!

Co do klipu to umieszczam go także dlatego, że prócz miłości do klubu zaznaczona została prawdziwa miłość do Chrystusa. On panuje nad naszymi ulicami!

ŁG (+ Tommy)

PS: Super mecz z Arką zagrało Zagłębie Sosnowiec, a oglądałem go gdzieś w środku lasu, jadąc przez Polskę busem, na tablecie, na kolanach, tracąc zasięg. Górnik Zabrze wtopił w tej kolejce, więc ziomale zbliżyli się do bezpiecznej strefy! Jeszcze trochę, jeszcze trochę… Jechałem w sobotę z takimi zgredzikami, powiedzmy – z roboty i potem włączyli meczyk Atalanta – Milan („bo Piątek gra”). Powiem Wam, że mecz Sosnowiczan wcale nie był mniej ciekawy… serio. Kolejny mecz Zagłębie gra właśnie na Górniku i będzie on mega ważny pod każdym względem! Zabrze – Sosnowiec, Poznań – Warszawa… i powiedzcie, że w Ekstraklasie nie ma emocji…

PPS: Powiedzcie, że na papierze nie ma emocji, w podziemiu, a także na rap-salonach u Wojtka, który jest jaki jest, ale o brudnym mieście opowiadać potrafi (szkoda tylko, że minął się z wiadomą Nadzieją… może kiedyś?). W perspektywie nowa płyta Tau (1 marca) Tworzywa (również marzec). Wiara, rodzina, kumple, sport, kultura. Optymizm i adrenalina w łez padole opisywanym na grubych bitach… Nawet mimo tego 0:2…