4.03.19 „Wyznania nawróconego masona” (książka, Abad-Gallardo’17).

Trzymałem tą książkę na półce i trzymałem…, a gdy pewnego leniwego sobotniego wieczora od niechcenia do niej usiadłem to… natychmiast skończyłem. Przeczytałem na raz. Tytuł był taki, hm, pachnący teorią spiskową, albo… na taki zapach jesteśmy zaprogramowani, bo lemingi ciągle pukają się w głowę słysząc podobne hasła. Jak ktoś mówi o masonach to pewnie jest oszołomem, a tymczasem przywoływany dziś Serge Abad-Gallardo bardzo dobitnie przypomina nam, że to taka sama rzeczywistość jak np. katolicki Kościół! Loże istnieją i mają się dobrze (znajdziemy na kartkach książki konkretne nazwy i liczby), a dorośli wpływowi ludzie po swojemu interpretują to kim jesteśmy i co tu robimy, uważając się za elitę społeczeństwa. Do takiej właśnie loży francuski architekt przeszedł inicjację w 1989 roku i pozostał masonem przez 25 lat, doszedł do stopnia mistrza. Nie, nie ma tu „Reptalianów” i innych niestworzonych historii. Jest za to postawienie człowieka z jego źle rozumianą tolerancją na miejscu Boga. Tylko i aż tyle.

Serge szczegółowo opisuje rytuały pierwszej inicjacji, wchodzenia na kolejne masońskie stopnie wtejemniczenia… Ma to w sobie coś z okultyzmu, coś z teatru, coś z filozofii… Najciekawsze są jednak wnioski, do których Francuz dochodzi i w efekcie – jak sugeruje sam tytuł – przechodzi na wiarę katolicką! Lektura jest wciągająca, bo poza samym wyglądem masońskich spotkań zapętla myśl kierującą lożami i porównuje ją do później odkrytej duchowości chrześcijańskiej. Abad-Gallardo zdradza kulisy w tym także przykłady hipokryzji u osób nadużywających takich słów jak równość, braterstwo, wolność, tolerancja… Po świadectwie czytamy ciekawe przypisy dotyczące walki Kościoła z masonerią.

Masonami są wpływowe osoby, takie jak np. były francuski Minister Edukacji (!) Vincent Peillon, który w jednym z wywiadów stwierdził, że Francję trzeba zdechrystianizować. Te maskońskie plany są realizowane, w białych rękawiczkach (czasem dosłownie), środkami administracyjnymi z fatalnymi dla naszej cywilizacji skutkami… Tak jak ludzie zorganizowali się w imię Chrystusa, tak też zorganizowali się ludzie, którzy w Niego nie wierzą. Warto o tym wiedzieć. Mozart zdążył być masonem przez siedem lat (przerwała to śmierć), komponował lożom pieśni inicjacyjne dla nowych członków. A poza tym… każdy go zna, prawda? Znani ludzie mają swoje tajemnice, to nie teoria spiskowa.

Nie ufam ludziom, którzy promieniują ciągłą radością od razu po nawróceniu. Owszem, nawrócenie to czas wielkich emocji, ale po tych pozytywnych nadejdą negatywne. Dlaczego? Uwierzyć to jedno, a drugim jest grzech, w którym tkwimy. Trzeba odsuwać gałąź po gałęzi, co powoduje długie ciemne noce duszy, nerwy, zwątpienia, a nade wszystko walkę! Nie będzie zatem ciągłej głupkowatej radości jeśli jesteś szczery. Autor recenzowanej książki również po pierwszym „świetle” otrzymanym od Boga za sprawą franciszkańskiego zakonnika miotał się miesiącami w koło, odczuwając pustkę… To pierwsze tchnienie, podniecające nawrócenie to dopiero początek pracy… Początek walki!

Jak dla mnie, trochę niespodziewanie, rewelacyjna lektura! Nie ma tu dłużyzny, każda strona coś wnosi, dlatego tak trudno się było oderwać. Polecam! Polecam książkę i modlitwę za masonów, wzorem Maksymiliana Kolbe.

ŁG

PS: Bohater orwellowskiego „Roku 1984” napisał w swoim pamiętniku: Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. PCh24.pl „Brawo Pani kurator. Precz z demoralizacją dzieci w szkołach”: https://www.pch24.pl/brawo-pani-kurator–precz-z-demoralizacja-dzieci-w-szkolach,66419,i.html