7.03.19 „Antisocial” (nr. 4, zin, Polska, zima’2019)

Coraz trudniej o wartościową lekturę z podziemia wydaną na papierze. A to poczta odwala numery (często zwykły list potrafi nie dojść), a to drukarnia dostaje alergii na niepoprawne treści. Do tego niewielkie grono odbiorców i co za tym idzie równie niewielki nakład takich publikacji skutkuje kompletnym brakiem opłacalności finansowej, a to z kolei mocno zawęża krąg twórców zainteresowanych wydawaniem zinów. Dlatego dziś takie pisemka robią przede wszystkim fanatycy dla innych fanatyków, bo potencjalni „scenowi biznesmeni” już dawno dali sobie z tym spokój, tu ich nie ma! Ale, jaki to ma sens w dobie internetu, kiedy interesujące treści są podane szybko i za darmo? Parafrazując słowa Tommiego – szkoda czasu zawracać sobie głowę takimi pytaniami.

Czwarty numer Antisociala można powiedzieć, że rodził się w bólach, koniec końców ukazał się na papierze, ale bez profesjonalnego składu. Kartki zszyte w jednym tylko rogu dopinałem „na raty” w kilku miejscach moim zszywaczem z demobilu i można było nareszcie przystąpić do lektury.

Ponownie lwią część zina zajmuje muzyka, a więc głównie wywiady, biografie (Mistreat) i recenzje, ale jest też trochę pozamuzycznych tekstów, w których autor przekazuje swoje spostrzeżenia na temat ostatnich wydarzeń i ogólnie otaczającej rzeczywistości.

Na szczególną uwagę zasługuje długa pogadanka z włoskimi hardcoreowcami z Green Arrows i rozkmina konceptu ich nowego albumu oraz rozmowa z KT8 (USA).

Z naszego podwórka najciekawiej wypadł CR, tyle, że w świetle ostatnich wydarzeń nie wiadomo jak te wypowiedzi traktować (nie znam tematu „z pierwszej ręki”, więc ciężko mi to oceniać).

Kibiców na pewno zainteresuje co miał do powiedzenia przedstawiciel grupy Mancha Verde brazylijskiego Palmeiras.

Co do felietonów to zdecydowanie wyróżnia się świetny „Punk is right” z masą informacji na temat wczesnej sceny HC/Punk. Co prawda artykuł o takim tytule ukazał się w czerwcowym „Szturmie”, ale tam to było zaledwie liznięcie tematu, tutaj tekst zajął 20 stron!

Ponieważ naczelny jest utalentowanym grafikiem nie zabrakło także jego klimatycznych prac (świetna okładka!).

Widać, że Tommy nie obniża poprzeczki i cały czas trzyma wysoki poziom, mogę się tylko domyślać ile czasu i wysiłku to wszystko zajęło. Weźmy choćby zagranicznych rozmówców – nawiązanie kontaktu, oczekiwanie na odpowiedzi, tłumaczenie itd. W taki efekt końcowy trzeba włożyć całe serce, dlatego wspierajcie „Antisocial”!

Gdyby ktoś jeszcze się wahał, to informacja, że cały dochód ze sprzedaży będzie przeznaczony na pomoc dla Janusza Walusia powinien przekonać każdego, kto mieni się nacjonalistą. Polecam!

                                                                                          Antyanarcho

PS: Tak, panie naczelny, przeczytałem od deski do deski, ale numeracja by się przydała :-).

PPS: Redakcja ruszyła z blogiem: https://tommysick2.wixsite.com/antisocialskinzine/teksty?fbclid=IwAR2F2V6XIveEyAh0lPzW7zNLhlOvDDyNg53mONHrmFlbAsyJxxF4V8wq8Jk