12.03.19 Futbolowa pasja w sercach kibiców i piłkarzy.

Lechia (swoją drogą, ładny transparent! Przyda im się to świadectwo po akcji z fetowaniem pewnego polityka…) – Wisła Płock 1:1. I wszystko w temacie. I dlatego, mimo Legia – Cracovia 0:2, Wojskowi będą Mistrzami Polski. W sobotę uczta, o 18:00 Zagłębie Sosnowiec pokona u siebie lidera, a o 20:30 Legia pokona Śląsk, wskakując na fotel lidera Ekstraklasy! Taki jest plan, realny – przyznacie, więc football weekend będzie ekscytujący! Wcześniej dawny i przyszły ekstraklasowiec (11 punktów przewagi nad drugim ŁKSem!) – RKS Raków w Pucharze Polski. Też czekamy na kolejny Puchar dla Legii – w roli faworyta i obrońcy trofeum. Potem na awans do LM. Powiem Wam, że dobrze jest mieć sportowe marzenia będąc kibicem, niby nikt „nie interesuje się piłką” (a prędzej groźnymi ciuszkami), ale kiedy zbliża się mecz o coś, „coś” odżywa, bo przecież wszyscy brudziliśmy się na żwirowych boiskach, uganiając się za futbolówką – to nasza pasja od dziecka. Dlatego, także dlatego, te sprawy są ciągle tak ważne!

HSV zatańczył ostatnio na St. Pauli (niżej dwa zdjęcia z tego ciekawego meczu), ogrywając derbowego rywala (pierwsze derby od 8 lat) na jego stadionie w stosunku 4:0. Warto dodać, że oba hamburskie kluby walczą o awans do Bundesligi, a przed rozegranymi 10 marca derbami dzieliły je zaledwie 4 punkty! Nie ukrywam, mały uśmiech się pojawia, gdy ktokolwiek dojeżdża lewych-brązowych z dzielnicy dziwek.

Nie chcę jednak pisać o sportowej, mimo wszystko, niespodziance, a wspomnieć o normalności w tym generalnie nienormalnym kraju. St. Pauli – HSV obejrzeli fanatycy obu zwaśnionych klubów, pokazano oprawy, odpalono pirotechnikę, mimo „tak bandyckich” zachowań, cieszono się razem z piłkarzami i razem z racami. Normalne derby, pamiętacie takie coś? Kiedyś były w Polsce, na takie mecze czekało się długo, nie mam na myśli tylko tych stołecznych, niemożliwych dziś do rozegrania (dziś rezerwy Legii i fan cluby CWKSu zmagają się z KSP), ale patrzyło się nawet na inne miasta, inspirowało się tym, co się dzieje na ulicach i na trybunach. Co wydarzy się w Łodzi, Krakowie…?

Co się stało, że w tak politycznie poprawnym kraju jak Niemcy możliwy jest ruch ultras w takiej postaci? Wiele rzeczy się na to składa, ale warto sobie zadać pytanie pomocnicze: dlaczego stadiony w Niemczech, nie tylko w 1 Bundeslidze, są tak pełne? Tam też mają internet i facebooka, a mimo wszystko pełne są młyny i sektory gości. Pewnie chodzi także o tą normalność z wpuszczaniem goście, ale…

Czy przypadkiem nie chodzi też o futbolową pasję, która nie wymarła w sercach kibiców i… piłkarzy? 

ŁG

PS: W sobotę o 15:00 grają u siebie również koszykarze warszawskiej Legii. Ostatnio przegrali w Toruniu, ale u siebie pokonaliśmy ten zespół, a teraz na wyjeździe różnica nie wyniosła tyle punktów ile na poprzednim meczu z jednym z faworytów ligi. To pokazuje, że mimo wszystko chłopaki stale robią progres… Hej Legia kosz!