17.03.19 Tau – „Egzegeza. Księga Pszczół” (rap, 2019).

15 marca – oficjalna premiera sklepowa. Ja miałem zamówiony zwykły preorder, ale też słuchałem od piątku rano. Do każdego kawałka napisane są ćwiczenia, lub rozkminy na książeczce CD. To czyni płytę jeszcze grubszym konceptem. Masz przejść przez tą płytę jak przez całe swoje życie. Zastanowić się razem z raperem i odpowiedzieć mu, a właściwie sobie, na wiele trudnych i konkretnych pytań. „Egzegeza. Księga pszczół” to rekolekcje jakich jeszcze nie było. Efekt żmudnej pracy, zero przypadku i kawałków-zapchajdziur. 14 kawałków to Twoje prywatne 14 stacji. Wiedziałem o tym, bo Tau to zapowiadał, więc krążka słuchałem w dzień na to przeznaczony, poszcząc i modląc się. Wstałem o 6:00 rano, poszedłem na mszę, potem słuchałem razem z kartką papieru i długopisem. Taka to płyta, a nie pusty benger do fury. CD akurat na Wielki Post!

Za pełną wersją preorderu koleżanka miała na paragonie 103 zł, ale wydanie już teraz uznawane jest za jeden z lepszych preorderów jakie wyszły. Masa dodatków, w tym konkretne puzzle, z których układasz ćwiczenia dla siebie. Ja na zwykłym CD mam te teksty w książeczce i szczerze mówiąc tak jest mi lepiej. Tau dodawał do płyt opaskę na rękę, vlepki, różaniec, medalik, woreczek z pszczołą do tych puzzli… Preorderowcy mieli co robić!

Jak wspomniałem, 14 kawałków (nazywanych ul., od ula, lub od ulicy…, bo możesz przez CD przejechać jak przez ulicę, lub jak z ula – zabrać z utworu dużo miodu) ułożonych według spójnej koncepcji. Zaczynamy od zadawania pytań, a później cofamy się do swojego dzieciństwa. Rozkminiamy najmłodsze lata, a potem szukamy początków zła w czasach szkolnych, w domu rodzinnym… Piotrek namawia Ciebie do Twojej osobistej drogi przez swoje życie, ale przy okazji opowiada swoją. Dochodzimy do otwarcia się na Boga i Kościół. Tau opowiada jak zmieniał do niego nastawienie…

Kościół to szpital grzeszników – sam w sobie jest święty, pomimo grzesznych pracowników.

„To chory lekarz może wyleczyć pacjentów…?”. To lekarstwo leczy, a nie lekarz! Lek ten trzyma w ręku…

Nagle (no… może nie tak nagle, mijały lata) wszystko, co było święte, stało się grzeszne. Najpierw euforia i powierzchowna wiara, trochę głupia – jak każdy początek wielkiej miłości. Dojrzałość przychodzi później, kiedy coraz więcej gałęzi zostało usuniętych z drogi…

Wtedy dotarła do mnie prawda – Apokalipsa Jana ostrzegała nas od dawna!

Zgorszenie musi się objawiać, ale biada temu, przez którego przyjdzie kara w ostatecznych czasach.

Fanów bitów Piotrka (też do nich należę) zadowoli fakt, że zapełnił nimi ten krążek, dodając kilka żywych instrumentów. „Egzegeza. Księga pszczół” przypomina klimatem Medium, a więc historia zatoczyła koło. Czułem się trochę jak wtedy, kiedy zaczynała się moja droga. Przy „Graalu”.

Pisałem niedawno, że mój TOP 3 wypuścił ostatnio nowe płyty. Po przesłuchaniu tej stwierdzam z całą pewnością, że Tau to dla mnie obecnie numer jeden.

Jak Bóg da, jeszcze w tym roku Piotrek planuje wydać zupełnie inną płytę na trapowych bitach. Czekam, jak na każdą. Artysta jedyny w swoim rodzaju! Pochwalę się też, że udało mi się zainteresować tą muzyką jedną podopieczną i jeśli mama ją puści, zabiorę ją na pierwszy koncert w jej życiu. Nie będzie na nim o chlaniu i ruchaniu… Bóg musi wyciągnąć z tego coś pozytywnego!

ŁG

PS: Ostatnio napisał do mnie młody zakonnik-kapucyn, który inspirował się… „Drogą Legionisty”, a wywodzi się ze stadionu. To dopiero niebywałe! Pozdrawiam czytelników za zakonnymi murami!