27.03.19 Powody by wierzyć, czyli list do Was…

Zacznę nietypowo jak na „DL”, cytatem. Moja wiara w to, że cuda naprawdę zdarzały się w historii ludzkości, nie jest mistycyzmem. Wierzę w nie na podstawie ludzkich dowodów, tak samo jak wierzę w odkrycie Ameryki. Z tą sprawą wiąże się pewien fakt, który, by go dobrze zrozumieć, wymaga jedynie porządnego wyjaśnienia i prostego sformułowania. Z takich czy innych powodów w ludzkim umyśle zrodziło się przekonanie, że ludzie nie wierzący w cuda traktują rzecz z dystansem i uczciwością, natomiast wierzący przyjmują je jedynie w powiązaniu z jakąś doktryną. Nic podobnego. Wierzący w cuda uznają ich istnienie (słusznie lub nie), ponieważ mają na to dowody. Natomiast nie wierzący w cuda przeczą ich istnieniu (słusznie lub nie), ponieważ wyznają doktrynę, która je wyklucza (G.K. Chesterton – na zdjęciu obok – książka „Ortodoksja”). Wierzyć w Boga można także na podstawie dowodów, takich jak np. krwawe łzy lecące z oczu Chrystusa (prześwietlono figurkę z Cochabamby – m.in. doktor Robert Lawrence, patolog i specjalista w dziedzinie medycyny sądowej – i wykluczono ingerencję w nią itd., źródło: książka „Powody, aby wierzyć” Rona Tesoriero). Czy zapoznałeś się z takimi dowodami? Co o nich myślisz? Może to nie „nawiedzony katol”, a Ty jesteś zwykły oszołom, heh?

Dyskutować o wierze można w nieskończoność, codziennie się o tym przekonuję. Ludzie odrzucają religię często z powodu złych ludzi, którzy wewnątrz niej się znaleźli, lub dobrych, którzy wewnątrz niej upadli i robili być może złe rzeczy, albo na pewno złe rzeczy. Zarówno każda religia jak i każda nie-religia (np. liberalne zabijanie nienarodzonych „w imię miłości” – oczywiście, narodowo socjalistyczne i komunistyczne „czystki” itd., by świat był lepszy…) przyniosła światu ofiary. Każdy zestaw zasad zostaje w pewnym momencie i przez jakąś grupę ludzi źle zinterpretowany, ale co za tym idzie – źle zostaje zinterpretowany także każdy brak zasad (anarchia itd.). Po jakiej stronie byś nie stał, musisz się nawracać w stronę dobra (tylko czym ono jest? Zabójcy nienarodzonych i partia pedofilów z Holandii też była przekonana, że szerzy wolność i miłość! Ja wierzę Nowemu Przymierzu z Jezusem, a czemu to Stare – pełne wojen – było jakie było? Nie wiem… Stale czytam i rozważam Stary Testament). To tyle jeśli chodzi o aspekt ziemski: tam gdzie ludzie, tam też wylęgnie się jakieś zło (ale i dobro… inaczej po prostu być nie może, nie ma idealnej wieży Babel).

Ja wierzę także w aspekt duchowy, przekazany przez Jezusa Chrystusa. Jako katol twierdzę, że po grzechu pierworodnym każda grupa ludzi w pewnym momencie skłoni się ku złu, także Kościół Katolicki, który uznaję (tylko i aż) za szpital dla grzeszników, lepszy od innych m.in. z tego powodu, że z mojej perspektywy (osoby wierzącej) jest Kościołem Chrystusa, a ufam Chrystusowi m.in. z powodów cudów dokonanych w Jego imię oraz sensowi Jego nauki. Moje wierzenia opierają się na… wierze – ok., ale wiara… ateistów i agnostyków również opiera się na wierze. Koło się zamyka.

Na cuda są dowody, a piszą o nich m.in. takie książki jak „Powody aby wierzyć”, lub „Śledztwo w sprawie cudów” (akurat te ostatnio czytałem). Ich interpretacja (tak jak pisał Chesterton w wyżej wrzuconym cytacie), należy do nas, ale to ciągle tylko interpretacja. Widzę w tym Boga, który delikatnie, w wybranych przez siebie momentach zaznacza swą obecność. A jak ma się sprawa do polityki, krucjat? Chciałbym to wiedzieć… Ale żadna jedna książka nie da ani Tobie ani mi jednoznacznego dowodu na wyjaśnienie wszystkiego, więc przyda nam się przynajmniej pokora. A mi jako katolikowi uczciwość względem siebie i nie naciąganie fragmentów, by tłumaczyć nimi swoje zło.

Zobacz w kosmos, jaki wielki jest wszechświat, jak niepojęty, a my stwierdzamy – nawet na podstawie jednej, czy drugiej interpretacji dziejów, że wiemy wszystko, że wszystko rozumiemy. Ja -wierzę-, a nie -wiem-, bo sprawy nie mają jednej płaszczyzny, świat nie jest „2D”, że albo polityka, albo duch – wyciągać wnioski trzeba na podstawie całości, to tak jak z Biblią.

Jeśli krew pojawia się na figurce Jezusa, co to może oznaczać? Może tyle, że to my niewiele rozumiemy i źle odczytujemy „zbrodnie” ze Starego Testamentu? Może zamiast rozkminiać tyle, trzeba zamilknąć i zaufać? Jeśli lecą…

Czy terroryzowane ludy z czasów Starego Testamentu nie składały ludzi w ofiarach? Czy cały Stary Testament PRZYKRYTY POTEM NOWYM nie może nam (dopiero wtedy) dać odpowiedzi na to, że nie jest najważniejsze Prawo, a Miłosierdzie na tle (potrzebnego) Prawa…? Gdzie zabici ludzie dzisiaj są…? Ja jako katol otwarcie piszę – NIE WIEM, BADAM…, LECZ WIERZĘ – a cuda i ich dowody to tylko znaki, ich istnienie może być faktem, ale interpretacji na 100% nie znam ani ja, ani Ty.

Oboje jednak wiemy, że coś jest na rzeczy, nie…? Na rękach ludzi pojawiają się stygmaty (odsyłam np. do filmu niżej), znaki konkretnej wiary. Jak to bagatelizować?

Medytuję to, czego Bóg nas uczy poprzez dzieje (Stary Testament jest zwany także przygotowywaniem ludzi na pełnię objawienia w Chrystusie), a zabijamy się jakakolwiek by nie rządziła religia, ideologia, cokolwiek… Czy jest szansa, po grzechu pierworodnym, inaczej prowadzić człowieka niż tak jak w Starym Testamencie i dziejach po Nowym? Nie wiem…

Biblię czyta się jednak jako całość, także w kontekście życia duchowego, więc na jej podstawie nie możesz przekonać mnie, że Bóg jest zły, bo nie wiesz jakby potoczyły się losy człowieka, gdyby nie poprowadził dziejów tak jak poprowadził, a wolny człowiek nie wybrał tak jak wybrał w Ogrodzie.

Nie wierzę w to, że przypadkowo wszystko do siebie tak pasuje jak to właśnie widzisz za oknem, nie wierzę też, że osoba tak ułomna jak ja i Ty – człowiek, może objąć swoim móżdżkiem Stwórcę. Dlatego ufam mu, temu że Duch Św. kierował autorami natchnionymi i Kościołem tak, a nie inaczej, szukam dowodów, które na szczęście znajduję bez większych problemów… Znowu odsyłam do trzech podanych dziś konkretnych tytułów, a spotkałem na drodze nawracania dużo więcej…

Z drugiej strony, gdy czytam dokumentacje o uzdrowieniach, odzyskiwaniu wzroku przez ślepych, chce się napisać proste CHWAŁA PANU i podziękować za obietnicę „będę z Wami aż do końca świata”…, być może nie przez krucjaty, a właśnie przez to, przez jakieś krwawe łzy…? Nie wiem…

Do polecanych książek dorzucam też, dla tych bardziej odpornych na czytanie, program „Znaki od Boga” („SIGNS From God: Science Tests Faith”,TV Special 1998), dostępny w całości na YouTube. Jeśli chcecie polemizować z tymi materiałami, napiszcie na maila z zakładki „Kontakt”. Tak, czy inaczej – polecam.

Dyskutujcie, otwierajcie się, zadawajcie sobie i innym uczciwe pytania i z pokorą przyjmujcie argumenty przeciwników, uczciwie je rozważajcie. Myślę, że uczciwie wykładam Wam swoje poglądy i wierzenia. Jeśli możecie mi pomóc, lub dołączyć się do rozważań, zapraszam na maila. A swoją wiarę, gdybym musiał ją wyrazić w jednym zdaniu, byłoby nim: „Jezu Ufam Tobie” (film Konrada o św. Faustynie pojutrze wchodzi do kin). Nie pojmę tego do końca, ale gdzieś głęboko ufam Jezusowi i Kościołowi, czuję że tu jest prawda… „Czy wiesz, że tak jest?”. Ufam, że tak jest!

I mam dowody…

ŁG