1.04.19 Horytnica – „Szlakiem przelanej krwi” (rock, Polska, 2018).

Poprzedni album Horytnicy mocno zaskoczył mnie in minus. Minęły trzy lata od wydania tamtego krążka i oto ukazał się ich piąty pełniak – „Szlakiem przelanej krwi” (2018). Długo już męczę ten materiał i chyba… mam serdecznie dość! Pomimo całej sympatii dla tego zespołu, niestety trzeba stwierdzić, że to zdecydowanie (nie licząc debiutu) najsłabsza płyta w ich dorobku. Jest monotonnie, bez energii, po prostu nudno. Wygląda to tak, jakby umieszczono tu materiał, który nie załapał się na poprzedni CD, a już na pewno nie da się tego porównać z kultowym „Głosem patriotów”, bo to różnica kilku klas. Wiem, że części osób ten krążek się spodobał, ale mnie jechanie na jednym patencie i granie wciąż tego samego po prostu męczy…

Na pewno plusem jest bardzo dobra jakość nagrań, tylko co z tego kiedy brakuje pomysłu na muzykę?

Album wyszedł w wersji podstawowej i jako podwójny CD z bonusowymi wersjami instrumentalnymi. Na podstawowej znalazło się 12 utworów – w sumie prawie godzina muzyki.

Szkoda, że tak to wyszło, bo Horytnica to grupa z ogromnym potencjałem i mam nadzieję, że w przyszłości to jeszcze pokażą! 

                                                                                                    Antyanarcho                                                            

Okładka