8.04.19 „Więcej niż piłka nożna. St.Pauli jest tą możliwością” (książka).

Książkę „Więcej niż piłka nożna? St. Pauli jest tą możliwością” kupiłem za 5 euro w sklepiku ultrasów pod trybuną Millerntor. Rozglądam się, rozglądam, a tu nagle polski tytuł… No proszę. Napisał ją i wydał (Wydawnictwo Poligraf) w 2015 roku Fabian Balicki, kibic FCSP z Grudziądza, który wyemigrował do Hamburga i tam stał się kibicem Brązowych. Format zeszytowy, 190 stron, bardzo dużo szarych fotografii – praktycznie na każdej stronie jakaś, zarówno z dzielnicy jak i z meczów. Po lekturze można stwierdzić, że pan Fabian to niezbyt kumata jednostka, nie pisze ultrasowskim językiem, ale coś tam o dzielnicy i klubie lewaków na pewno mi przybliżył. Dorzucił kilka ciekawostek i anegdot do tego, co już czytałem, lub słyszałem, tudzież widziałem na własne oczy (wszak widziałem dwa ich mecze na żywo, dużo jak na nacjonalistę, nie? Heh). Autor ma ponad 50 lat.

Książka podzielona jest na dużo króciutkich rozdziałów ze zdjęciowymi dodatkami. To powoduje, że przez lekturę płynie się bardzo szybko i przyjemnie, jest to taki przewodnik po specyfice St.Pauli. Bardzo dobrze mi się to czytało, bo siedziałem akurat trzy dni w Hamburgu, a książkę zakupiłem pierwszego dnia pobytu. Autor przystępnym językiem i mimo wszystko w skrócie (bo ten klub to długa historia…) opowiada nam dlaczego Brązowi są innym klubem niż wszystkie. Wiemy, że przez – ogólnie mówiąc – lewactwo, ok., ale lektura pozwala nam odkryć kolejne warstwy tego lewactwa, powody takich, a nie innych zachowań (a więc po prostu zryte łby Niemców po II Wojnie + subkultura punk ubrane w inne słowa…).

Polityka to jedno, ale drugim jest godny pochwały wątek sprzeciwu wobec komercjalizacji. Autor przedstawia stronniczy zarys historii niemieckiej piłki nożnej, prezentując na jej tle swój klub, w którym Against Modern Football jest na godnym szacunku, jak na wysoki poziom rozgrywek, poziomie. No właśnie… To nie tak, że fanatycy z hamburskiej dzielnicy portowej nie muszą iść na kompromisy, wszak trzeba trochę się napocić, by nie sprzedać wszystkich wartości, a mimo to bić się o awans do Bundesligi… Jak na dzisiejsze czasy i tak radzą sobie pod tym względem nieźle, a przykładów pełno znajdziemy właśnie w tej książce. Ciekawe!

Antyfaszyzm to główna tożsamość kibiców spod trupiej czachy, Balicki czasem irytuje mnie swoimi wnioskami – wiadomo (długo by pisać, w zasadzie przez całe 12 lat „Drogi Legionisty” kontruje lewicowe argumenty, za ciasno na nie w jednej recenzji), ale oczywiście podziela ich podejście do świata (czy inaczej da się być kibicem St.Pauli?). Przykładów akcji antyfaszystowskich FCSP również mamy na kartkach książki sporo.

Wątki sportowe i te związane ze specyfiką kibiców, przeplatają się z opisami kultowych miejsc na dzielnicy. Autor wybiera je subiektywnie, nie ma tu dużo o tym, z czego słynie St.Pauli, ale i tak nieco przybliża laikowi te rejony Hamburga.

Podsumowując – mi czytało się bardzo dobrze. Wiadomo, lewak, ale kto opisze St.Pauli lepiej niż jego kibic, który dodatkowo tam mieszka? Dlatego po lekturze jestem zadowolony, mimo pukania się przy niej w główkę. Tak jednak mam, że jak chcę poznać lewaka to czytam lewaka, a nie opinie kolegi nacjonalisty o nim. GNLS jest po tym bardziej uczciwe… Homofobia to choroba społeczna? Ja myślałem, że homoseksualizm to choroba… I tak dalej…

Polecam osobom interesującym się polityką na stadionach, futbolem, tym bardziej niemieckim. Tym bardziej, gdy – tak jak ja – ustrzelicie to za dwie dyszki.

ŁG