W poszukiwaniu świata „po swojemu”… Kawka za 1 euro na Omonii.

Twórca powinien być na swój sposób rewolucjonistą. Myśleć po swojemu, tworzyć swoje, mieć swoją przestrzeń. Jeśli tego w sobie nie ma, tego wyjścia przed szereg, to nie bardzo jest artystą, prędzej jakimś podporządkowanym dekoratorem wnętrz. Na przykład Remigiusz Mróz to taki dekorator wnętrz. Pisał w książce o pisaniu/warsztacie (czytałem całą, powieść też czytałem…), że podczas procesu twórczego ekscytuje się swoją historią. A ona przecież nic nie wnosi…, jest tylko dekoracją, jak szlaczek na barowej popielniczce! Oni nic nie wnoszą bracia i siostry, mam ich dość… Poleciałem zwiedzać do Aten, szukać przestrzeni. Zwiedzać greckie meliny, zakazane dla turystów dzielnice i oczywiście mecze. Nie mam „wolnych środków”, pożyczyłem pieniądze od kolegów, a samolot opłaciłem wcześniej z tego, co zamówiliście papierową „DL”24 (dzięki!). Zamelinowałem się na słynnej Omonii, nie udałem się do wymarzonych Aten po koszulkę z Akropolem i żeby latać za parasolką przewodnika z żartami-sucharami. Dzionek zacząłem od przeglądania prasy, tu Złotego Świtu – o, bo oczywiście wiele podziemnych sklepów już mnie gościło… Więcej co i jak w swoim miejscu i czasie. Pozdrawiam Was kochani, nie dajcie się! Fuck Modern World! Against Modern Football!

ŁG