Ateny’2019. Demokracja. Co poszło nie tak? „Szatański towiec”!

Jedna z konstrukcji bezdomnych narkomanów w centrum Aten, w okolicach słynnego inaczej placu Omonia. Stałem także w dzień dosłownie dwa metry od heroinistów podgrzewających na wielkich palnikach swój towar (zaś dwa metry w drugą stronę normalni Grecy pili sobie kawkę w miejscowych kawiarniach nie zwracając uwagi na dziesiątki owrzodzonych zombie), ale chyba z jakieś resztki przyzwoitości, którą mam – i współczucia jakie mnie naszło, nie robiłem bezczelnych zdjęć w stylu topowych dziennikarzy i ich „zdjęć roku” pokazujących cierpienie. O tak, kontrasty centrum Aten to dobry materiał dla „National Geographic”, ale jeszcze bardziej dla socjologów i politologów. Pytanie warsztatowe: „Demokracja. Co poszło nie tak?”. Idą święta. Dla ludzi na zdjęciu niżej będzie to taki dzień jak każdy. Dla nich taki sam jest wtorek rano jak niedziela wieczór… Taki sam jest każdy dzień. Widziałem późnym wieczorem bezdomną narkomankę, która szła na takiej „konstrukcji-rusztowaniu” dla kulawych. Człapała przez jezdnię w ślimaczym tempie, moją uwagę przykuł jej histeryczny płacz, zwisający z nosa gil oraz trudne do opisania cierpienie na twarzy. 22:00. Ona nie ma domu, towaru… Kto jej pomoże…? Zdajemy sobie sprawę z ogromu cierpienia? Z drugiej strony, co można zrobić, gdy szatański towiec (Trzyha – „Aluminium”) opanował umysł i ciało? To pytania bez odpowiedzi. To ten skrawek zwycięstwa diabła na ziemi. Moja modlitwa za nich: Panie, Ty wiesz wszystko, wiesz zatem, że zostali zwiedzeni przez silniejsze od nich substancje. Weź to pod uwagę przy Sądzie Ostatecznym.

ŁG