2.05.19 „Drachen Madchen” (film dokumentalny, Chiny/Niemcy, 2012).

W ewentualnej kolejnej papierówce wrócę do źródeł z recenzjami i będzie w nich spoooro rzeczy z ulicy, ale dzisiaj chciałbym dorzucić coś do klimatu „DL”24, a więc do klimatu wojowniczo-azjatyckiego, a przy tym zaznaczyć ważny kontekst społeczno-kulturowy, dotyczący nie tylko sportów walki, ale i twardej szkoły życia dla nieletnich. W „DL”24 byliśmy głównie w Japonii, a dziś przeniesiemy się do współczesnych Chin, bo ciągle oglądam sobie rzeczy z egzotycznych rejonów. „Drachenmädchen” („Dragon Girls” – tu już powinno być łatwiej z tłumaczeniem) to film dokumentalny z 2012 roku (Chiny/Niemcy, reżyser Inigo Westmeier, zrobił też inne ciekawe filmy…). Nie muszę Wam chyba tłumaczyć, że dokumenty pokazywane na Discovery, czy na National Geographic gwarantują najwyższej jakości ujęcia… Co tu są za zdjęcia! Coś bardzo klimatycznego, czasem inspirującego, czasem smutnego. Półtorej godzinki. Akurat na wieczór, jeśli chcecie coś z sensem zamiast jakiegoś Wojewódzkiego.

Azjatyckie szkoły walki. Jest taka książka o Azjacie, który za PRLu uciekł do Polski. Uciekł z komunistycznej części Azji, a był m.in. w chińskiej szkole Wushu i opowiadał o morderczym treningu jakiemu są tam poddawane dzieci. Czytałem jego biografię, pojechał tam po chińskiej szkole sportowego kung fu totalnie, w kontekście braku informowania dzieci po co one tam w ogóle są i skandalicznych warunków tam panujących. To jednak jego opinia subiektywna. „Drachenmädchen” gwarantuje pełniejszy wgląd… Oczywiście – dzieci specyficznie tam cierpią, albo jarają się…

Naciąłem się na teledysk artystki M.I.A., która nie reprezentuje naszych poglądów, wręcz przeciwnie, ale porusza ciekawe również dla nacjonalisty kwestie społeczne, m.in. wyzysk różnych grup ludzi, którzy po prostu „mieli pecha”. Klip do „The New International Sound Pt. II” zawiera właśnie sceny z recenzowanego dokumentu, więc polecam Wam na teraz jako trailer:

Po obejrzeniu tego teledysku wiedziałem już, że muszę wyszukać źródła tych ujęć i znalazłem. Cały film z napisami angielskimi (potem, nie wiem czemu, jeszcze raz wrzucona część filmu):

Pokazuje on kulisy szkoły „Shaolin Tagou”, która jest największą szkołą sztuk walki dla dzieci w Chinach. Znajduje się w prowincji Henan, w rejonie Świątyni Songshan Shaolin, w pobliżu miasta Zhengzhou. Zaczynała w latach 70tych (1978), a w 2012 roku liczyła… 35.000 studentów!

Na ekranie poznajemy kilka dziewczyn, które szlifują walkę sportową oraz formy. Śnią sen o potędze, o tym, by ktoś poznał ich nazwisko, ale w tym tłumie, jakie mają na to szanse (pewnie dlatego M.I.A. się nimi zainteresowała)? Dzieci ćwiczą cały dzień, tęsknią za domem i o tym jest z grubsza ten film. Wypowiadają się też inne osoby, np. trenerzy. Niesamowite dla mnie są fragmenty treningów, zawzięte oczy dzieci podczas nich i samodzielność jakiej muszą się szybko nauczyć…

W Tagou możesz uczyć się różnych styli kung fu, trening trwa sześć dni w tygodniu po sześć godzin, lub więcej. Wolne są tylko niedziele. Szkoła jest otwarta dla obcokrajowców, miesiąc za… 1100 dolarów (tak jest na ich stronie)!

Bardzo dobry dokument, a jeśli ja obejrzałem go tylko z napisami angielskimi, nie znając języka, to znaczy, że ma naprawdę dobre zdjęcia :-). Polecam.

ŁG