5.05.19 „O wszystkim i o niczym”.

Super, że Donald wraca, Donald odmieni, Donald nie bez powodu jest szefem „Ełropy”…, a skończ pierdzielić! Jak tam Janusz, pogrillowałeś…? Średnia 9 stopni, na ogół deszczowo, a czekałeś na majówkę od „zająca”…, co za pech, co za pech, a piłki nie lubisz i tylko kiełbasa pozostała skurczybyku od Tomasza Lisa! Dla kibiców majówka była „na sportowo” (piłka & kosz). Co to był za mecz w Warszawie! Przede wszystkim, faktycznie, tak jak zapowiedział Vuković na przedmeczowej konferencji – wreszcie dwa zespoły grały w piłkę (nie to, co Lechia, czy Jagiellonia) i nikt nie szukał jakiegoś „ale” u sędziego (tylko ultras na oprawie). Mistrz Polski przegrał z Piastem u siebie (0:1), wiadomo, że lipa, ale muszę przyznać, że podobała mi się determinacja z jaką Wojskowi szukali do samego końca drogi do bramki Gliwiczan (świetny Plach, dobrzy gracze z pola!). Starali się, walczyli, a nadal są liderem (Lechia gra na Cracovii o 18:00)! Słupki, poprzeczki, interwencje, w sobotni wieczór ujrzeliśmy faktycznie dwie najlepsze drużyny Ekstraklasy. Kurde, no jak się nie uda normalnie, to może chociaż ktoś kogoś opłaci i złodziejsko-przemytniczy klub zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów :-)? Walka o tytuł jest pasjonująca i nie wiem jak Wy, ale ja cieszę się, że jak na polskie warunki mamy w końcówce trochę jakości.

DYGRESJA…

My wiemy. My wiemy, co w tym klubie mogłoby działać lepiej. Wiemy na czym polega legijna specyfika, bo to przecież nasza specyfika. Czekamy na koniec i na Wasze słowa…: „I tak Legia, panowie! I tak Legia mistrzem!”. Bo to zabawne, że tyle jest zarzutów pod stołecznym adresem, inni budują te swoje idealne kluby marzeń, „dzieła życia” na jeden sezon, a i tak Legia mistrzem (albo vice, a mistrzem za rok)… CWKS niby przypadkowy i chaotyczny, a budowa najnowocześniejszego ośrodka treningowego w gminie Grodzisk Mazowiecki rozkręcona na dobre i znowu będzie pa, pa na kilkanaście (?) lat… A przy tym wszystkim czystą piłeczką także możemy się cieszyć, niezłym jak na Polskę poziomem meczu, jak wczoraj z Piastem… Tym razem nie udało się wyszarpać remisu, oby udało się wyszarpać majstra…

KIBICE / CHÓREM…

Dwie ekipy wspólnie bluzgały na Legię podczas finału na Narodowym. No panowie, nie cofajmy się do czasów dzieciństwa i takich też tanich podniet. Przecież dobrze wiemy, że o wielkości świadczy ilość oraz determinacja twoich wrogów…

(…) zrobi mi chórek Magda Ogórek (…)?

SPORT / AWANSE…

Do Ekstraklasy po latach wracają starzy ligowcy, którzy grali w najwyższej lidze, kiedy zaczynałem kibicować Legii. Raków Częstochowa oraz ŁKS Łódź to bardzo ciekawy zestaw beniaminków! Obie drużyny mają problem ze stadionem, o ile Rakowa to po prostu stary rupieć i da się przeżyć, to eŁKSa dysponuje w pół skończonym wynalazkiem, póki co bez klimatu (jak zbudują kolejne trybuny to może, może…). ŁKS grał w Jastrzębiu w tym samym czasie, co Legia z Piastem i wygrał 2:0 (na Ł3 zawisła flaga GKSu). Warto dodać, że z II ligi też puka wyżej solidny zestaw, Radomiak i Widzew… Ogórki póki co zepchnięte na drugi plan – i dobrze.

Kto spadnie? Niestety Zagłębie Sosnowiec coraz bliżej… O 15:30 grają u siebie z przedostatnim Śląskiem, który może ziomalom przybić gwóźdź do trumny…

SPORT / PLAY OFFY TRWAJĄ…

…, ale Legia niespodzianki w Gdyni nie zrobiła. Stan rywalizacji 2:0 dla Arki Gdynia, która przybrała dziwną nazwę Asecco i nie jest wspierana przez kiboli. Wczoraj lider PLK zdobył na Wojskowych ponad 100 punktów i potwierdził tylko, że jest wyraźnym faworytem tej rywalizacji. Mimo to – we wtorek w Warszawie możemy nawiązać walkę!

POLITYKA / EURO-KORYTO

1 maja przestał być w Polsce dniem wzdychania siwowłosych komunistów za czasami PRLu, chyba już dożyli takiego wieku, że nie chce im się chodzić z wieńcami. 1 maja pozostaje jednak w znacznej mierze w rękach tego samego obozu, jego młodszego pokolenia, bowiem hucznie świętuje się wejście Polski do Unii Europejskiej. Świętuje cała polityczna kasta, bo hejtować UE to dziś polityczna herezja godna politycznego stosu, tym bardziej przed wyborami do euro-koryta.

MUZYKA / MACIE KONCERT…

… zwykłego, uczciwego gościa. Jak nie lubicie muzyki to posłuchajcie słów pomiędzy:

Każdy ostatnio tworzy „dzieła swego życia” (coś jak „kluby marzeń”, które szybko ponownie upadają…), „przełomy”, a wychodzi z tego zwyczajne gówno na chwilowych emocjach. Wszystko już było, żadnych przełomów nie będzie. Wyfrunąłem daleko, a wracam na ziemię i tak w kółko. Czas wydorośleć i ustabilizować czaszkę, wszak nie powinniśmy żyć tylko emocjami, tworzyć tylko na emocjach, miotać się tak z kąta w kąt. Brawo Tau…, dobre rzeczy oparte na mocnym fundamencie.

CZY WIESZ, ŻE…

… 4 maja obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Strażaka? Strażacy to jedna z niewielu mundurowych profesji, która cieszy się powszechnym szacunkiem. Na super zdjęciu patronujący Michał Archanioł na dziarce, ładny, a milicjanci łapy precz od Michałka :-)!

CYTAT NA KONIEC…

Gdy skrytykowano osiemnastowiecznego anglikańskiego duchownego Johna Wesleya za to, że pod swoje hymny podkłada popularne melodie, ten miał odpowiedzieć: najlepsze melodie nie powinny należeć do diabła. Bądźcie katolikami na koncercie, bądźcie nimi na sali treningowej. Bądźcie katolikami na stadionie. Najlepsze miejscówki nie mogą należeć do diabła… Bądźmy ludźmi z charakterem i nie bójmy się Ostatniego Prawdziwego Buntu.

Nawet disco polo nie może być złego! Nie wyobrażam sobie głosować na LGBT i lewicę – deklarował przecież niedawno… lider Bayer Full, heh. A Ty, wrogu Legii, żebyś po naszej porażce z Piastem nie miał przypadkiem majteczki w kropeczki z podniecenia :-), tym bardziej, że masz chyba jakieś swoje powody do radości, skoro tak o nich mówisz? No więc ciesz się…

Dobrej niedzieli! Kościół, bukmacher, Zagłębie – Śląsk w TV, rosół od żony. Polska! Zero wstydu, 100% dumy…

ŁG